Prognozy dla Niemiec znowu w dół. Czas na kolejny rok recesji
Prognozy dla Niemiec ponownie zostały zrewidowane w dół. Prawdopodobnie w kolejnych miesiącach to się powtórzy

Niemcy kolejny raz rewidują swoje prognozy gospodarcze w dół. Jest to już trzecia obniżka w ciągu pół roku. Wiele wskazuje na to, że nie jest to koniec obniżek. Jeżeli Berlin niczego nie zrobi, 2025 rok skończy się kolejną recesją. Prognozy dla Niemiec są szczególnie niepewne w kontekście amerykańskich ceł.
- Prognozy PKB Niemiec zostały zrewidowane z 1,1% do 0,3%, a następnie do 0%.
- Niemcy chcą zrezygnować z konserwatyzmu fiskalnego.
- Wolumen sprzedaży w niemieckim przemyśle wyraźnie spada.
Prognozy dla Niemiec znowu wyraźnie w dół
Niemcy, czyli największa gospodarka Europy, znalazły się w jednym z najtrudniejszych momentów ostatnich dekad. Najnowsza wiosenna prognoza rządu federalnego nie pozostawia złudzeń. Po dwóch latach recesji kraj stoi w miejscu, a perspektywy na przyszłość są niepokojące. Więcej szczegółów na temat złej sytuacji w Niemczech pisaliśmy w tekście: Sytuacja w Niemczech coraz gorsza. Fatalne prognozy na 2025 rok. Już wtedy, gdy prognozy zostały obniżone, pisaliśmy, że prawdopodobnie dalej w 2025 roku ponownie zostaną zrewidowane w dół. I tak się stało.
Jak ogłosił w Berlinie pełniący obowiązki ministra gospodarki Robert Habeck, PKB Niemiec w 2025 roku nie odnotuje wzrostu. To kolejna korekta w dół w krótkim czasie. Jeszcze w styczniu zakładano skromne 0,3% wzrostu, wcześniej, czyli pod koniec 2024 roku, 1,1%. Teraz rząd oficjalnie przyznaje, że niemiecka gospodarka utknęła w stagnacji. Warto jednak zauważyć, że nie przebyliśmy jeszcze nawet połowy 2025 roku.
Zobacz także: Polska liderem wzrostu realnych płac w OECD. Jednak 2025 r. ma być znacznie gorszy
Prawdopodobnie czekają nas przynajmniej dwie rewizje prognoz. Zwłaszcza w obliczu groźby wprowadzenie ceł zaporowych przez USA. Według Robert Habecka to właśnie nieprzewidywalna polityka handlowa Stanów Zjednoczonych ma być największą niepewnością względem przyszłych wyników gospodarczych Niemiec. Oznacza to, że Niemcy w 2025 roku ponownie odnotuje recesje.
W kontekście niemieckiej gospodarki, nastawionej w dużej mierze na eksport, skutki protekcjonizmu USA są szczególnie dotkliwe. Spadek popytu zagranicznego już wcześniej wpływał negatywnie na sektor przemysłowy, teraz jednak sytuacja stała się krytyczna. Habeck apelował o znalezienie rozwiązania konfliktu taryfowego w ramach negocjacji między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi, podkreślając, że leży to w silnym interesie Niemiec. Chociaż polityka celna USA przyczynia się do problemów, niemiecka gospodarka zmaga się również z własnymi, narastającymi słabościami strukturalnymi. Robert Habeck przyznał, że sukces eksportowy Niemiec przez dekady maskował zaniedbania w zakresie inwestycji w infrastrukturę i konkurencyjność.
Niemiecka gospodarka posiada wiele problemów strukturalnych
Obecnie Niemcy borykają się z wieloma problemami takimi jak niedobór wykwalifikowanej siły roboczej, rozbudowaną biurokracją, wysokimi kosztami energii i długimi procedurami planowania inwestycji. Wszystko to znacząco ogranicza zdolność gospodarki do szybkiej reakcji na globalne wyzwania. Szczególnie niepokojące są trudności sektora motoryzacyjnego, który od lat stanowił filar niemieckiego eksportu. Na kluczowym rynku chińskim niemieckie koncerny zaczynają przegrywać z lokalnymi producentami samochodów elektrycznych, co dodatkowo osłabia wyniki eksportowe.
Zobacz także: Żabka otwiera gigantyczne centrum logistyczne. Setki miejsc pracy pod Wrocławiem
Rząd federalny nie przewiduje poprawy w krótkiej perspektywie. Wzrost PKB w 2026 roku ma wynieść zaledwie 1,0%, co również oznacza korektę w dół względem wcześniejszych prognoz. Ministerstwo Gospodarki wyraża nadzieję, że decyzje fiskalne nowego rządu, prawdopodobnie tworzonego przez koalicję CDU, CSU i SPD, dadzą pozytywny impuls, choć podkreśla, że efekty będą widoczne dopiero w nadchodzących latach. Tym bardziej że Niemcy chcą odejść od swojego konserwatyzmu fiskalnego, o czym pisaliśmy w tekście: Niemcy znoszą limit długu! Czy to oznacza impuls dla europejskiej gospodarki?
Planowane reformy obejmują m.in. ułatwienia w inwestycjach, lepsze amortyzacje dla firm, obniżenie podatków dla przedsiębiorstw oraz uproszczenie przepisów dotyczących prawa pracy. Rząd chce także zredukować koszty rozwoju odnawialnych źródeł energii i zwiększyć inwestycje w infrastrukturę, obejmującą remonty dróg, mostów, linii kolejowych i szkół. Jednak obecnie spadek wolumenu sprzedaży w niemieckim przemyśle jest zauważalny. Nie chodzi jedynie o sektor motoryzacyjny, ale także chemiczny i pokrewne. Więcej na ten temat w tekście: Niemiecki przemysł w tarapatach. Ciągłe zwolnienia i spadek wolumenu. Prognozy dla Niemiec również z tego powodu nie są najlepsze.
Niemiecka gospodarka wymaga poważnych reform
Jak jednak zauważył Habeck, same środki finansowe nie wystarczą. Kluczowe będzie szybkie i konsekwentne rozwiązanie problemów strukturalnych, aby uniknąć sytuacji, w której publiczne inwestycje okażą się nieskuteczne. Wiosenna prognoza przewiduje, że typowe dla tej pory roku ożywienie na rynku pracy będzie słabe. W 2025 roku zatrudnienie spadnie, a bezrobocie wzrośnie. Dopiero w kolejnym roku oczekuje się poprawy, czyli większej liczby miejsc pracy i mniejszej liczby bezrobotnych.
Zobacz także: InPost kolonizuje Wielką Brytanię. Staje się 3. największą firmą kurierską na Wyspach
W kwestii inflacji prognozy są bardziej optymistyczne. Rząd przewiduje jej spadek z 2,2% w 2024 roku do 2% w tym roku, a w 2026 roku do 1,9%. Przypomnijmy, że cel inflacyjny EBC to około 2%. Polityka handlowa USA postrzegana jako zagrożenie dla wzrostu, może mieć efekt tłumiący inflację w Europie w przypadku gdy Chiny będą przekierowywać nadwyżki eksportowe na rynki unijne, w tym do Niemiec. Co z kolei może być innego rodzaju zagrożeniem dla niemieckiego przemysłu. Ten nie będzie miał rynku zbytu w USA, jednak na niemieckim rynku pojawiłyby się tańsze, chińskie odpowiedniki. Najprawdopodobniej UE wprowadzi cła zaporowe na produkty z Chin.
Co interesujące Robert Habeck sam przyznał, że Made in Germany się skończyło i produkty niemieckie nie posiadają takiej marki na świecie co kiedyś. Niemcy, przez dekady dominujące w handlu światowym, dziś muszą mierzyć się z rosnącą konkurencją i koniecznością głębokich reform wewnętrznych. Jego słowa wywołały poruszenie wśród dziennikarzy, ale oddają skalę wyzwań, przed jakimi stoi niemiecka gospodarka. Sukces oparty na eksporcie nie może już maskować braku inwestycji w nowoczesność i innowacyjność.




