GospodarkaPolska

Koncern militarny z Niemiec osiągnął 150% wzrost wartości. Czy niemiecka zbrojeniówka budzi się ze snu?

Rheinmetall oisągnął łącznie 150% wzrost w skali ostatniego roku

Firma Rheinmetall notuje kosmicznie wysoki wzrost. Czy przemysł zbrojeniowy Niemiec budzi się po latach? Warto, abyśmy zobaczyli, ile nasz zachodni sąsiad wydaje na swoją armię i czy powinniśmy się martwić?

  • W ciągu kilku miesięcy akcje firmy  Rheinmetall podwoiły swoją wartość, a we wtorkowy poranek znów poszły w górę – tym razem o kolejne 6%, co oznacza łącznie 150% wzrostu w skali ostatniego roku.
  • Przychody wzrosły o 46% rok do roku i osiągnęły poziom 2,31 miliarda euro.
  • W 2024 roku Niemcy wydawały 2,12% PKB na obronność, co w przeliczeniu na polską walutą wyniosło ok. 410 mld PLN.
  • Polska w 2024 roku przeznaczała na obronność około 4,1% PKB, co przełożyło się na kwotę ok. 135 mld PLN.

Rheinmetall niesamowicie zaskoczył!

W ciągu kilku miesięcy akcje firmy podwoiły swoją wartość, w zeszły wtorkowy poranek znów notując wzrost tym razem o kolejne 6%, co oznacza łącznie 150% wzrostu w skali ostatniego roku. Rheinmetall, który działa na pograniczu przemysłu motoryzacyjnego i obronnego od produkcji amunicji po komponenty samochodowe właśnie opublikował wstępne dane za pierwszy kwartał.

I tu nie ma miejsca na niedomówienia – firma przebiła oczekiwania analityków z przytupem. Przychody wzrosły o 46% rok do roku i osiągnęły poziom 2,31 miliarda euro. Zysk operacyjny wyniósł 199 milionów euro, co oznacza wzrost o 49% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Dla porównania rynek oczekiwał „tylko” 166 milionów.

Portfel zamówień rośnie jak na drożdżach

Punktem zwrotnym okazał się jednak portfel nowych zamówień. Rheinmetall pokazał tu wynik na poziomie 11 miliardów euro to wzrost aż o 181%. I nie ma tu żadnych wątpliwości, skąd taki skok, spółka wprost przyznaje, że wszystko to zasługa segmentu zbrojeniowego.

Zobacz także: Oto największy samolot na świecie. Poznaj prawdziwych gigantów przestworzy [RANKING]

Co ciekawe, mimo tak mocnych wyników firma nie zmieniła swoich prognoz na cały rok. Spodziewa się, że przychody wzrosną o 25–30%, ale zaznacza jednocześnie, że nie uwzględniono w nich jeszcze „dodatkowego potencjału rynkowego”, który może się pojawić w związku z bieżącymi wydarzeniami geopolitycznymi.

Polityczny wiatr w żagle inwestycji Niemiec w wojsko

Do tego dochodzi sprzyjające otoczenie polityczne. Po ostatnich wypowiedziach Donalda Trumpa, który w Białym Domu zastosował strategię ataku wobec Ukrainy, niemiecki rząd natychmiast zareagował. Przegłosowano poprawkę do konstytucji, która umożliwia zwiększenie wydatków na obronność bez naruszania tzw. „hamulcowej” reguły zadłużeniowej. Jest to także jeden z przykładów, że Niemcy zmieniają pogląd na kwestię swojej obronności, poprzez podjęcie decyzji o dodatkowych środkach przeznaczanych na finansowanie swojej armii.

Boimy się nowych wydatków Niemiec na armię? Jaka była geneza tych ograniczeń?

Jak wspominałem, przez wiele lat Niemcy przeznaczały relatywnie niewielkie środki na zbrojenia, co wynikało z kombinacji czynników historycznych, konstytucyjnych oraz społeczno-kulturowych. Po II wojnie światowej państwo niemieckie zostało zdemilitaryzowane, poddane kontroli aliantów i obarczone odpowiedzialnością za wybuch konfliktu.

Z tej przyczyny zarówno Republika Federalna Niemiec, jak i późniejsza zjednoczona RFN, przyjęły niezwykle ostrożną postawę wobec kwestii wojskowości. Kluczowe znaczenie miała również niemiecka konstytucja (Grundgesetz), która od początku zakładała pokojowy charakter państwa. Bundeswehra, czyli siły zbrojne Niemiec, powstały dopiero w 1955 roku i zgodnie z artykułem 87a ustawy zasadniczej Niemieckiej konstytucji może być wykorzystywana wyłącznie w celach obronnych lub w ramach misji międzynarodowych zatwierdzonych przez Bundestag. W praktyce oznaczało to ograniczoną możliwość prowadzenia jakichkolwiek działań zbrojnych o charakterze ofensywnym bez wyraźnego mandatu organizacji takich jak NATO, ONZ czy Unia Europejska.

Zobacz także: Powojenna odbudowa Polski, czyli początki rządów komunistów

Równie istotna była kultura strategiczna społeczeństwa niemieckiego, które przez dekady po wojnie pozostawało głęboko pacyfistyczne. Zarówno opinia publiczna, jak i wielu polityków, podchodziło z dużą rezerwą do jakichkolwiek działań militarnych, nawet tych w ramach misji pokojowych. Zamiast inwestować w armię, Niemcy wolały rozwijać swoją rolę jako potęga gospodarcza, dyplomatyczna i humanitarna. To przekładało się na niskie wydatki obronne i przez wiele lat Niemcy nie osiągały zalecanego przez NATO poziomu 2% PKB na obronność, co było przedmiotem krytyki ze strony m.in. Stanów Zjednoczonych. Berlin tłumaczył to swoją historyczną odpowiedzialnością, priorytetami społecznymi oraz pokojowym podejściem do polityki międzynarodowej.

Punktem zwrotnym w niemieckim podejściu do zbrojeń stała się inwazja Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Kanclerz Olaf Scholz ogłosił wówczas tzw. „Zeitenwende” – czyli moment przełomu w niemieckiej polityce bezpieczeństwa. W jego ramach Niemcy zadeklarowały utworzenie specjalnego funduszu zbrojeniowego w wysokości 100 miliardów euro, zobowiązały się osiągnąć próg 2% PKB na wydatki wojskowe oraz rozpoczęły proces modernizacji Bundeswehry, m.in. poprzez zakup nowoczesnego uzbrojenia, jak samoloty F-35. Oznacza to, że dotychczasowe ograniczenia wcale nie wynikały wyłącznie z przepisów prawnych, a ich geneza składa się z większej liczby czynników.

Wydatki Niemiec na obronność jako procent PKB (2010–2024)

Niemieckie wydatki na armię uległy zwiększeniu tak naprawdę w ostatnich dziewięciu latach. Od 2010 do 2014 wydatki te cechowały się bowiem stabilnością i brakiem wzrostu nakładów. Oto jak to wyglądało w poszczególnych latach (co ważne poniższe dane są podane w przybliżeniu):

RokProcent PKB (%)Wydatki (mld EUR)Wydatki (mld PLN)
20101,2%31,2 mld131 mld PLN
20151,3%39 mld164 mld PLN
20201,3%44,2 mld199 mld PLN
20221,51%60,4 mld272 mld PLN
20231,64%68,9 mld310 mld PLN
20242,12%91,16 mld410 mld PLN

Jeśli chodzi o nasze wydatki na obronność w latach 2010–2024, możemy zauważyć wyraźny trend wzrostowy, szczególnie po 2022 roku, co jest związane z pogorszeniem sytuacji bezpieczeństwa w regionie. Poniżej przedstawiam zestawienie wydatków w ujęciu nominalnym oraz jako procent PKB na podstawie statystyk podanych w raporcie NATO:​

RokProcent PKB (%)Wydatki (mld PLN)
20101,95%27,8
20111,91%29,2
20121,84%29,3
20131,82%30,6
20141,85%32
20151,86%33,2
20161,91%35,9
20171,89%37,6
20182,00%41,9
20192,00%45,4
20202,10%52,1
20212,20%58,3
20222,21%68,4
20233,26%111,2
20244,10135,2

Polska jak widać intensywnie, dąży do rozwoju militarnego, ale z racji na dysproporcje gospodarcze nadal pozostajemy w tyle pod względem wydatków. Podejście Niemiec, które zwracają coraz większą uwagę na własny potencjał militarny, bez wątpienia powinno przykuwać naszą uwagę. Jest jednak sporym nadużyciem, które jest stosowane jako argument dla celów politycznych. Jednakże należałoby się zdystansować do tego typu retoryki i popatrzeć na sprawy od strony praktycznej.

Przecież Niemcy tak samo jak i Polska z racji na niestabilność decyzyjną USA oraz sytuację na wschodzie rozumieją, że muszą wesprzeć swoją doktrynę defensywną dodatkowymi funduszami. To samo robimy w Polsce, ale posiadamy pewne ograniczenia finansowe wynikające z kondycji naszej gospodarki.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Aleksander Piwowarski

Redaktor w redakcji Obserwator Gospodarczy. Student prawa i administracji oraz doradztwa politycznego i publicznego. Interesuję się ekonomią, polityką oraz marketingiem.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker