Rosja nawet po wojnie nie ma co liczyć na inwestycje zagraniczne. Wiemy dlaczego
Rosja potrzebuje inwestycji zagranicznych, o które regularnie zabiega. Jednak zagraniczny kapitał nie jest szczególnie zainteresowany

Rosja agresywnie zabiega o powrót inwestycji zagranicznych na swój rynek. Obecnie jednak wszystko wskazuje, że Rosja jest niestabilnym i ryzykownym partnerem. Wiele firm nie jest zainteresowanych powrotem do wschodnich konsumentów.
Rosja pragnie inwestycji zagranicznych
W cieniu trwającej inwazji na Ukrainę, Kreml coraz wyraźniej sygnalizuje chęć odbudowy kontaktów gospodarczych z Zachodem. Moskwa nie tylko deklaruje otwartość na powrót zachodnich firm, ale jak wskazuje Jan Strzelecki z Polskiego Instytutu Ekonomicznego, podejmuje konkretne kroki mające przyciągnąć kapitał zagraniczny. Wszystko to mimo głębokiego kryzysu politycznego, sankcji i niepewności prawnej. Jak wynika z doniesień, władze rosyjskie próbują powiązać rozmowy pokojowe dotyczące Ukrainy z kwestią przyszłej współpracy gospodarczej z USA i Europą. Kreml liczy na zniesienie przynajmniej części sankcji i otwarcie rynku dla firm zachodnich, w zamian oferując udział w projektach wydobywczych i energetycznych, szczególnie w Arktyce.
Zobacz także: Polak najbogatszy w regionie. Niedługo prześcigniemy Włochy
By uwiarygodnić te działania, powołano nawet stanowisko specjalnego przedstawiciela ds. współpracy inwestycyjnej z zagranicznymi przedsiębiorstwami. W praktyce ma to być osoba, która będzie zachęcać do inwestycji i pośredniczyć między zagranicznymi firmami a rosyjską administracją. Chociaż amerykańsko-rosyjska wymiana handlowa spadła do najniższego poziomu od 1992 roku, administracja USA nie zdecydowała się jak dotąd na objęcie Rosji dodatkowymi cłami „wzajemnymi”. Jak sugerują źródła dyplomatyczne, wynika to m.in. z chęci utrzymania otwartego kanału do rozmów pokojowych dotyczących Ukrainy.
Równocześnie Stany Zjednoczone utrzymują pakiet sankcji, które istotnie ograniczają rosyjski handel i dostęp do technologii. Warto przypomnieć, że zniesienie wielu z nich wymaga zgody Kongresu, a to, w obecnym klimacie politycznym, wydaje się mało prawdopodobne. Według agencji Reuters, wycofanie się zachodnich firm z Rosji od czasu wybuchu wojny kosztowało globalny biznes ponad 107 miliardów dolarów. Obecnie, aby sprzedać swoje aktywa w Rosji, firmy muszą zapłacić 50% podatek, który stanowi faktyczną karę za opuszczenie rosyjskiego rynku.

Rosja uderza w kapitał zagranicznych firm
Dodatkową barierą jest status rosyjskich rezerw zamrożonych na Zachodzie szacowanych na ponad 200 miliardów dolarów, z czego większość znajduje się w Europie. Środki te miałyby w przyszłości zostać przeznaczone na odbudowę Ukrainy, co spotyka się z ostrą reakcją Kremla. Władze rosyjskie nie tylko grożą konfiskatą majątków zachodnich inwestorów w odwecie, ale też sugerują, że aktywa pozostające w Rosji mogą być przejmowane przez państwo lub przekazywane zaprzyjaźnionym oligarchom.
Zobacz także: Tak właśnie Rosja omija sankcje. Przemycają sprzęt Boeinga i Airbusa przez Indie
Niebezpieczeństwo wywłaszczenia stało się realne już w pierwszych miesiącach pełnoskalowej wojny. Na mocy dekretów prezydenckich rosyjskie państwo przejmuje zagraniczne firmy działające w sektorach uznawanych za strategiczne. Według słów prokuratora generalnego, tylko do marca 2025 roku państwo przejęło majątek o wartości około 29 miliardów dolarów. Trafił on w dużej mierze do osób powiązanych z władzami. Do tego dochodzi zjawisko tzw. „legalizowanego piractwa” czyli tworzenia lokalnych wersji znanych marek, które wycofały się z rynku rosyjskiego. Zachodnie firmy tracą nie tylko kontrolę nad swoimi aktywami fizycznymi, ale też nad znakami towarowymi, co może w dłuższej perspektywie wpłynąć na globalne zaufanie inwestorów do rosyjskiego systemu prawnego.
Inwestycje zagraniczne nie są zainteresowane powrotem na rosyjski rynek
Po początkowym odbiciu napędzanym przez wysokie ceny surowców i wydatki wojenne, gospodarka rosyjska wykazuje oznaki osłabienia. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że w 2025 roku wzrost PKB Rosji wyniesie zaledwie 1,5%, co oznacza wyraźne spowolnienie w porównaniu z poprzednimi latami. Spadek tempa wzrostu, utrzymujące się sankcje, ryzyko polityczne i brak gwarancji ochrony inwestycji to czynniki, które skutecznie zniechęcają zachodnie firmy do powrotu. Chociaż Moskwa próbuje kreować obraz stabilizacji i nowego otwarcia, rzeczywistość prawna i polityczna pozostaje skrajnie nieprzewidywalna.
Zobacz także: Budżet Wielkiej Brytanii w zapaści. Podwyższenie podatków jest pewne
Rosja dąży do powrotu inwestycji zagranicznych i normalizacji relacji gospodarczych z Zachodem, wiążąc te cele z procesem negocjacyjnym dotyczącym Ukrainy. Jednak próba przyciągnięcia firm zza granicy przy jednoczesnym nacjonalizowaniu ich aktywów i utrzymywaniu represyjnych regulacji może okazać się działaniem nieskutecznym. W obecnym klimacie międzynarodowym Moskwa może odzyskać zaufanie inwestorów tylko wtedy, gdy pojawią się realne gwarancje bezpieczeństwa prawnego i finansowego a te, jak na razie, są bardzo odległe.




