Energetyka

Polska ma potężny potencjał do produkcji biometanu, którego nie wykorzystujemy

Choć w całej Europie rozwój rynku biogazu i biometanu nabiera tempa, Polska wciąż pozostaje na jego peryferiach. W kraju działa zaledwie jedna biometanownia i nieco ponad 400 biogazowni. Tymczasem według rządowych i branżowych analiz nasz potencjał produkcyjny sięga nawet 13 mld m³ rocznie – to mogłoby pokryć blisko połowę krajowego zapotrzebowania na gaz ziemny – twierdzi Polski Instytut Ekonomiczny w swoim Tygodniku Gospodarczym.

  • Polska wykorzystuje zaledwie ułamek swojego potencjału biometanowego – obecnie działa tylko 1 biometanownia, podczas gdy w UE jest ich ponad 1600.

  • Krajowy potencjał produkcji biometanu może sięgnąć nawet 13 mld m³ rocznie – to blisko połowa obecnego zapotrzebowania na gaz ziemny.

  • Rząd planuje uproszczenia prawne dla inwestorów i zakłada wzrost produkcji biometanu do 2,6 mld m³ do 2040 roku.

Polska na tle Europy – gigantyczny dystans do nadrobienia

Z danych Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że na koniec marca 2025 roku w Polsce działało 415 biogazowni oraz jedna biometanownia. Dla porównania, w Europie funkcjonuje już ponad 20 tysięcy biogazowni i około 1600 biometanowni. Produkcja energii elektrycznej z krajowych instalacji wyniosła w 2024 roku zaledwie 1,6 TWh – to niespełna 1% całkowitej produkcji energii elektrycznej w Polsce.

Symbolicznym początkiem nowego etapu może być uruchomiona w lutym br. pierwsza w kraju biometanownia, zlokalizowana w Brodach (woj. lubuskie), która ma produkować 650 tys. m³ biometanu rocznie. Surowiec ten będzie wykorzystywany jako paliwo (bioCNG) w transporcie. Choć to krok w dobrą stronę, pozostajemy daleko za europejską czołówką – unijna produkcja biometanu już w I kwartale 2024 r. przekroczyła 6,4 mld m³, co jest ponad 9800 razy więcej niż obecna produkcja w Polsce.

Produkcja biometanu 8 do nawet 13 mld m³ rocznie

Według Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK), krajowy potencjał produkcji biometanu może sięgać 8 mld m³ rocznie. Oznaczałoby to możliwość zaspokojenia aż 46% krajowego zapotrzebowania na gaz ziemny. Inne szacunki, m.in. organizacji Gas for Climate, mówią o jeszcze wyższym potencjale – nawet 13 mld m³ rocznie w perspektywie 2050 roku. To plasowałoby Polskę na piątym miejscu w Europie pod względem możliwości produkcji tego paliwa.

Eksperci nie mają wątpliwości: wykorzystanie tego potencjału mogłoby znacząco zmniejszyć nasze uzależnienie od importu gazu i przyspieszyć proces dekarbonizacji sektora energetycznego oraz ciepłowniczego. Biometan, jako paliwo zeroemisyjne, wpisuje się w unijne cele klimatyczne i może odegrać istotną rolę w transformacji energetycznej Polski.

Plany i przeszkody

KPEiK zakłada, że do 2030 roku biometan ma dostarczyć 11,9 TWh energii (1,1 mld m³), a w 2040 roku – 28,3 TWh (2,6 mld m³). W ramach przyspieszenia tego procesu, Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaproponowało w kwietniu zmiany prawne ułatwiające budowę bezpośrednich gazociągów do przyłączania instalacji biometanowych do sieci.

Mimo to, rozwój sektora hamują liczne bariery – od biurokratycznych i finansowych, po brak doświadczenia i świadomości technologicznej wśród inwestorów. Do tego dochodzi zbyt niskie wsparcie ze strony państwa w porównaniu do innych form OZE.

Biogazowy podział terytorialny

Rozkład instalacji biogazowych w Polsce jest nierównomierny. Największą mocą zainstalowaną mogą pochwalić się województwa wielkopolskie (45,7 MW), kujawsko-pomorskie (34,4 MW) oraz mazowieckie (27,4 MW). Z kolei województwa świętokrzyskie i opolskie są pod tym względem daleko w tyle – zaledwie 4,8 MW i 5,7 MW. To pokazuje, że rozwój rynku wymaga nie tylko zmian systemowych, ale i lepszej koordynacji regionalnej polityki energetycznej.

Eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego nie mają złudzeń – aby realnie wykorzystać potencjał biogazu i biometanu, Polska musi przejść od analiz i deklaracji do konkretnych działań. Bez szybkiej rozbudowy infrastruktury i systemowego wsparcia dla inwestorów, grozi nam zmarnowanie jednej z największych szans na uniezależnienie się od surowców importowanych i osiągnięcie celów klimatycznych.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Filip Lamański

Dziennikarz, założyciel i redaktor naczelny portalu Obserwator Gospodarczy z wykształcenia ekonomista specjalizujący się w demografii i systemie emerytalnym. W 2020 roku nagrodzony w konkursie NBP na dziennikarza ekonomicznego w kategorii felieton lub analiza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker