Gospodarka

Budownictwo w kryzysie: globalne spowolnienie, ale Europa Środkowo-Wschodnia się wybija

Jeszcze do niedawna sektor budownictwa był jednym z głównych motorów wzrostu światowej gospodarki. Od lat rozwijał się szybciej niż globalne PKB, wspierając jego dynamikę. Jednak ten trend ulega gwałtownemu odwróceniu. Według prognoz, do 2028 roku udział budownictwa w światowym PKB spadnie do zaledwie 11,6 proc., najniższego poziomu w historii. Dla porównania, w 2007 roku wynosił on 13 proc. – takie wnioski płyną z Tygodnika Gospodarczego Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

  • Do 2028 r. udział budownictwa w światowym PKB ma spaść do rekordowo niskiego poziomu 11,6%.

  • Od 2023 r. inwestycje budowlane przestały wspierać PKB i zaczęły go hamować.

  • Kryzys w budownictwie mieszkaniowym pogłębiają wysokie stopy procentowe, drogie materiały i nadmiar regulacji.

Budownictwo w kryzysie przez inflację i pandemię

Za spadkiem znaczenia budownictwa stoi rosnąca dominacja usług w nowoczesnych gospodarkach. Od 2023 roku inwestycje budowlane nie tylko przestały napędzać wzrost PKB, ale wręcz zaczęły go hamować. W wielu krajach, szczególnie rozwiniętych, sektor znajduje się w głębokim kryzysie – będąc ofiarą zarówno kryzysu inflacyjnego, jak i napięć po pandemii COVID-19.

USA i Chiny, które odpowiadają za 43 proc. światowego rynku budownictwa, notują spadki wartości inwestycji budowlanych względem okresu sprzed pandemii i inflacji. Raport Euroconstruct wskazuje, że trend ten ma charakter globalny, a najdotkliwiej uderza w budownictwo mieszkaniowe.

Skandynawia i Niemcy z największymi spadkami

Z danych wynika, że liczba rozpoczętych budów mieszkań w państwach rozwiniętych dramatycznie spadła w latach 2021–2024. Największe tąpnięcia odnotowano w krajach skandynawskich:

  • Szwecja: -58,5 proc.
  • Finlandia: -53,1 proc.
  • Dania: -40,4 proc.

Również Niemcy (-32,8 proc.), Francja (-28,2 proc.) i Austria (-23,2 proc.) znajdują się w gronie państw z poważnym regressem. Załamanie rynku mieszkaniowego tłumaczone jest m.in. wysokimi stopami procentowymi, wzrostem kosztów budowy, coraz bardziej rygorystycznymi regulacjami oraz niepewnością gospodarczą.

Jednocześnie paradoksem pozostaje fakt, że mimo spadającej liczby budów, w wielu miastach rośnie deficyt mieszkaniowy, co pogłębia napięcia między potrzebami społecznymi a realiami rynkowymi.

Europa Środkowo-Wschodnia na tle recesji

Na tle zachodnioeuropejskiego spowolnienia wyróżniają się kraje Europy Środkowo-Wschodniej. W Polsce, Rumunii, Czechach i Słowacji odnotowano w 2024 roku wzrost liczby mieszkań oddanych do użytku – zarówno względem 2021 roku, jak i okresu sprzed pandemii.

Źródła tego sukcesu to m.in.:

  • efekt doganiania krajów rozwiniętych,
  • niski poziom zadłużenia gospodarstw domowych,
  • relatywnie niewielka liczba mieszkań na 1000 mieszkańców,
  • silny popyt infrastrukturalny.

Wyniki regionu pokazują, że mimo globalnego hamowania sektora budowlanego, możliwe jest utrzymanie wzrostu – przy odpowiednim połączeniu lokalnych potrzeb, finansowej ostrożności i prorozwojowej polityki inwestycyjnej.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Filip Lamański

Dziennikarz, założyciel i redaktor naczelny portalu Obserwator Gospodarczy z wykształcenia ekonomista specjalizujący się w demografii i systemie emerytalnym. W 2020 roku nagrodzony w konkursie NBP na dziennikarza ekonomicznego w kategorii felieton lub analiza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker