EuropaUSA

Negocjacje między Unią Europejską a USA mogą się przeciągnąć. Co nas czeka 9 lipca?

Negocjacje między Unią Europejską a USA najpewniej nie zakończą się do 9 lipca

Negocjacje między Unią Europejską a USA znacznie przyśpieszyły. Powodem tego jest ciągły brak porozumienia handlowego. Dodatkowo, w razie braku takiego kompromisu prezydent USA Donald Trump zapowiedział możliwość wprowadzenia taryf w wysokości 50% na państwa Unii Europejskiej. 

  • Donald Trump zapowiedział, że jeśli obie strony nie dojdą do porozumienia, to USA nałoży 50% ceł na niemal cały import pochodzący z Unii Europejskiej
  • Agencja Bloomberg informuje, że mimo przyspieszenia prac nad porozumieniem, najpewniej nie zdąży ono powstać do 9 lipca
  • Prezydent Donald Trump kontynuuje swoją specyficzną politykę zagraniczną

Negocjacje między Unią Europejską a USA

Trwają negocjacje handlowe między Unią Europejską a USA. Mają one na celu uniknięcie ceł w wysokości 50%, jakie mogą zostać nałożone na Unię przez Donalda Trumpa. Proces jest wolniejszy niż przewidywano, oznacza to, że do porozumienia może nie dojść przed 9 lipca. Data ta została wyznaczona przez prezydenta USA. Jeśli do tego czasu nie będzie porozumienia, cła wejdą w życie.

Zobacz także: Amazon zamknie swoje centrum logistyczne! Co się stanie z pracownikami?

Kluczowym zagadnieniem obecnych negocjacji są liberalizacja ceł i barier pozataryfowych, ale również zacieśnienie regulacyjnej współpracy w strategicznych sektorach, takich jak półprzewodniki czy farmaceutyki. Unia jasno żąda też zablokowania amerykańskich planów taryf odwetowych na samochody i ich części. Równolegle do tego USA pragnie uzyskać lepsze warunki handlu na kontynencie europejskim, Unia miałaby zrezygnować z części dotychczasowych norm dla produktów spoza Europy.

Polityka zagraniczna Donalda Trumpa

Polityka zagraniczna obecnego prezydenta USA Donalda Trumpa dla wielu jest dużym zaskoczeniem. Jednak dla osób, które obserwowały jego pierwszą kadencję, było wiadomo, że człowiek ten nie rzuca zwykle słów na wiatr. Donald Trump jeszcze za swojej pierwszej kadencji zaznaczał, że głównym zagrożeniem dla USA są rosnące w siłę Chiny. Z tego też powodu, nie powinno dziwić, iż to właśnie Azja jest w oczach Trumpa głównym teatrem działań.

Zobacz także: Gildie w nowożytnej Europie- gwaranci jakości czy hamulec postępu?

Prezydent Donald Trump ma podejście zaiste biznesowe. W ramach jego polityki wobec Unii Europejskiej dało się zauważyć, iż dąży on do zerwania umów handlowych, które faworyzowały Unię. Równolegle do tego USA, w ramach NATO, niejako zaczęło straszyć inne państwa członkowskie. Wizja braku pomocy ze strony USA w razie wojny z Rosją pobudziła w dużym stopniu państwa NATO w Europie, które rozpoczęły znaczne rozbudowy swych armii.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dominik Popławski

Redaktor w redakcji Obserwator Gospodarczy. Student doradztwa politycznego i publicznego na Uniwersytecie Śląskim. Interesuje się historią oraz stosunkami międzynarodowymi.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker