Europa

Dzietność na Białorusi to katastrofa. Kresy Wschodnie się wyludniają

Dzietność na Białorusi dramatycznie pogorszyła się po pandemii COVID-19. Obecnie nic nie wskazuje na powstrzymanie tego procesu

Po ukazaniu danych przez białoruski rząd jesteśmy już pewni. Dzietność na Białorusi jest katastrofalnie niska i szybko zmierza do ukraińskiego poziomu. Władze dostrzegły problem, jednak sytuacja demograficzna państwa zdaje się nieubłaganie pogarszać z roku na rok.

  • W 2024 roku dzietność na Białorusi wyniosła 1,08.
  • W 2024 roku na Białorusi urodziło się zaledwie 59 tys. dzieci.
  • Poziom poniżej 1 jest uważany za spirale wymierania. W kolejnych dekadach liczba ludności będzie malała w tempie niemożliwym do odwrócenia.

Dzietność na Białorusi jest katastrofalnie niska

Białoruskie władze w końcu przerwały milczenie. Po pięciu latach, czyli pierwszy raz od początku pandemii, Białoruś opublikowała dane dotyczące dzietności i demografii. Dane opublikowane przez Narodowy Komitet Statystyczny Republiki Białorusi za 2024 rok ujawniają dramatyczną skalę spadku liczby urodzeń oraz wyjątkowo niski poziom dzietności. Z danych tych wyłania się obraz państwa, które mierzy się z poważnym kryzysem demograficznym. Być może najpoważniejszym w Europie.

Zobacz także: Ubogi pracownik to zły pracownik. Dlaczego bieda obniża naszą produktywność? [BADANIE]

Do 2020 roku Białoruś, jak większość krajów regionu, regularnie publikowała dane dotyczące urodzeń, zgonów i dzietności. Jednak od czasu wybuchu pandemii COVID-19 rząd w Mińsku przestał ujawniać informacje na ten temat. Bazy danych przestały być aktualizowane w maju 2020 roku, gdy śmiertelność gwałtownie wzrosła. Według danych ONZ już w pierwszym półroczu 2020 roku liczba zgonów osiągnęła rekordowy poziom 66,9 tys., co wywołało ostrą reakcję mediów. W odpowiedzi na te doniesienia Białoruś zaprzestała przekazywania danych ONZ i ograniczyła się do podawania jedynie ogólnej liczby ludności, bez wskazywania przyrostu naturalnego, migracji ani struktury wiekowej.

Wskazuje się jednak, że wyciek danych z Ministerstwa Zdrowia częściowo ukazał skalę kryzysu naszego sąsiada. Teraz, po opublikowaniu danych za 2024 rok, możemy po raz pierwszy spojrzeć na pełen obraz sytuacji, pomijający jedynie lata 2020-2023. Jeszcze w połowie ubiegłej dekady sytuacja demograficzna Białorusi nie wyglądała źle. W latach 2012-2016 rodziło się rocznie między 110 a 120 tys. dzieci. Rekord padł w 2015 roku 119 tys. urodzeń, a dzietność na Białorusi była na poziomie 1,72. To był najlepszy wynik od rozpadu ZSRR.

Dzietność na Białorusi szybko maleje

Gdyby udało się ten poziom utrzymać, kraj uniknąłby pogłębiającej się zapaści demograficznej.  Od 2016 roku trend był już wyraźnie spadkowy. W 2019 roku liczba urodzeń wynosiła 88 tys., a dzietność obniżyła się do 1,39. Pandemia przyspieszyła ten proces. W 2024 roku urodziło się już tylko 58 938 dzieci, czyli o niemal połowę mniej niż osiem lat wcześniej. Dzietność wyniosła 1,08. To jeden z najgorszych wyników na świecie. Możemy go porównywać z Ukrainą. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście: Dzikie Pola znów dzikie. Ukraina się wyludnia, jest tam mniej ludzi niż w Polsce! [ANALIZA]. Nie możemy jednak zapominać o dramatycznej sytuacji Polski. U nas dzietność wyniosła około 1,12. W naszym gronie znajduje się także Litwa z poziomem dzietności nieco wyższym niż w Polsce na poziomie 1,14.

Zobacz także: Zakazy ruchu na Boże Ciało. Gdzie i kiedy nie wjedziemy?

Zostały udostępnione także informacje regionalne. W obwodzie brzeskim dzietność spadła z 2,08 w 2016 roku do 1,41 w 2024 roku, a w obwodzie mohylewskim z 1,85 do 1,25. Najniższy wskaźnik zanotowano w stolicy, czyli Mińsku, zaledwie 0,69. Ten wynik oznacza, że miasto znalazło się gronie najbardziej dotkniętych procesem depopulacji. Wskazuje się, że główna przyczyna spadku urodzeń jest taka sama jak w Polsce, czyli zmiany społeczne i kulturowe. Wskazuje się również na aspekty ekonomiczne. Eksperci wymieniają wysokie koszty życia, zwłaszcza mieszkań, brak elastyczności rynku pracy, niski poziom innowacyjności społecznej, brak realnego wsparcia dla młodych rodzin.

Mińsk reaguje na problem niskiej dzietności w państwie

Białoruskie władze przyznały, że problem istnieje. Większość Białorusinek nie realizuje swoich planów reprodukcyjnych, odwlekają decyzję o macierzyństwie z powodu kariery zawodowej i opóźnionego wieku zawierania małżeństw. Obecnie na Białorusi jest to 26,7 lat u kobiet i 28,9 u mężczyzn. Wskazuje się także potrzebę działań, które pozwolą pogodzić pracę z rodzicielstwem. Zapowiedziano reformę polityki prorodzinnej. Ma ona objąć m.in. ułatwienie dostępu do żłobków, wsparcie dla ojców w korzystaniu z urlopów rodzicielskich oraz rozwój elastycznych form zatrudnienia.

Zobacz także: Bank Światowy obniża globalny wzrost. Najniższy wzrost od 17 lat

Jednak jeżeli obecny trend się utrzyma, Białoruś może wkrótce znaleźć się w gronie krajów z dzietnością poniżej 1,0. Jest to poziom uznawany przez demografów za tzw. spiralę wymierania. Oznacza to, że w kolejnych dekadach liczba ludności będzie malała w tempie niemożliwym do odwrócenia. Nawet przy radykalnych działaniach politycznych. Białoruś coraz częściej sięga po masową migrację w celu zastąpienia uciekającej ludności m.in. do Polski. Wskazuje się jednak, że taka polityka niesie za sobą wiele niebezpieczeństw i ostatecznie będzie niewystarczająca, aby naprawić demografię państwa. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: Łukaszenko sprowadza tysiące Pakistańczyków, aby zastąpili uciekających Białorusinów.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker