Europa

Zielony Ład z rewizją: Europa nie chce już przegrywać

Zielony Ład przechodzi przemianę. Unia Europejska, która przez dekady budowała reputację globalnego lidera polityki klimatycznej, dziś mierzy się z nowymi wyzwaniami: konkurencją technologiczną ze strony Chin i USA, kosztami transformacji oraz politycznym zmęczeniem społeczeństw. W raporcie Banku Pekao z czerwca 2025 wyłania się nowy układ sił: przemysł, energetyka i rolnictwo zostają przetasowane. Kto wygra na tej zmianie kursu, a kto znajdzie się w defensywie? Oto kluczowy fragment raportu, który odpowiada na to pytanie.

  • Unia Europejska dokonuje rewizji podejścia do Zielonego Ładu, kierując się zasadą selektywnej efektywności kosztowej.

  • Nowa polityka klimatyczna kładzie nacisk na wspieranie sektorów strategicznych oraz rozwój infrastruktury magazynowania energii.

  • W obszarach takich jak rolnictwo, transport i przemysł wprowadzane są mechanizmy preferujące rozwiązania technologicznie dojrzałe i ekonomicznie uzasadnione.

  • Regulacje ESG ulegają uproszczeniu i harmonizacji, z naciskiem na mierzalność rezultatów i redukcję obciążeń administracyjnych.

UE stawia na baterie kosztem wodoru 

W obszarze energetyki największym zwycięzcą są technologie magazynowania. Bateryjne, cieplne oraz szczytowo-pompowe systemy magazynowania energii wychodzą z cienia – to one mają umożliwić dalszy rozwój OZE w sytuacji, gdy sieci przesyłowe są przeciążone, a ceny energii w szczycie spadają do zera. Dodatkowo Unia wspierać będzie dynamiczne taryfy dla gospodarstw domowych oraz kontrakty DSR dla odbiorców przemysłowych, aby zwiększyć elastyczność popytu.

W tle tracą dotychczasowi faworyci: magazyny wodorowe, które są zbyt kosztowne i mało efektywne, a także sama fotowoltaika i offshore wind, których dalsza ekspansja bez systemu magazynowania jest nierentowna.

Zielony przemysł: więcej pieniędzy, mniej presji

Nowy paradygmat dla przemysłu to powrót do interwencjonizmu. Przemysły strategiczne – stalowy, nawozowy, chemiczny – mają otrzymać zachęty finansowe do dekarbonizacji. UE odejdzie od systemu kar za emisję na rzecz subwencji oraz działań osłonowych, takich jak wsparcie eksportu i ochrona rynku wewnętrznego.

Na uboczu znajdą się technologie, które nie zdążyły dowieść opłacalności: zielony wodór czy wychwyt i wykorzystanie CO₂. Te pomysły – jeszcze niedawno fetowane jako przyszłość przemysłu – dziś wypadają z głównego nurtu.

Transport i budownictwo czeka liberalizacja 

Europa redefiniuje elektromobilność: zamiast pompować subsydia w konsumentów, inwestuje w łańcuch dostaw baterii. To podejście wzorowane na amerykańskiej strategii przemysłowej. UE będzie wspierać producentów aut elektrycznych, ale również promować lokalne wydobycie i recykling surowców.

W tle cicho wycofuje się z głośnych zapowiedzi: zakaz sprzedaży spalinówek od 2035 roku może zostać złagodzony, a ETS 2.0 dla transportu i budynków – opóźniony.

Zielony Ład zmienia podejście do rolnictwa

W sektorze rolnym zmiana jest jeszcze bardziej wyrazista. Dotychczasowy dogmat ograniczania środków ochrony roślin bez alternatyw ustępuje miejsca pragmatyzmowi. UE będzie wspierać nowe techniki genomowe (NGT), rolnictwo precyzyjne i automatyzację.

Dalsza część tekstu poniżej 

Wybory do PE: Prawica rośnie w siłę. Jest szansa, że UE się ogarnie [FELIETON]

Dodatkowo Komisja planuje wprowadzić wymogi jakościowe dla produktów spożywczych z importu, aby wyrównać warunki konkurencji dla europejskich producentów. Cele oparte wyłącznie na redukcji stają się przeszłością.

Walka ze słomkami okazała się walką z wiatrakami

Gospodarka o obiegu zamkniętym (GOZ) nabiera nowego wymiaru: większa automatyzacja przetwarzania odpadów, cyfrowe systemy śledzenia surowców i priorytety zakupowe dla materiałów z recyklingu w zamówieniach publicznych. UE odchodzi od symbolicznych gestów (jak zakazy plastikowych słomek), stawiając na mierzalny efekt ekonomiczny.

Stracą natomiast modele gospodarcze bazujące na krótkim cyklu życia produktów oraz liniowe podejście „weź – zużyj – wyrzuć”.

Regulacje ESG: mniej papieru, więcej efektów

W świecie standardów ESG Bruksela przeprowadza deregulacyjną rewolucję. Priorytetem stają się przepisy oparte na efektach – tzw. performance-based regulation – które pozwalają firmom na większą elastyczność w osiąganiu celów środowiskowych.

System raportowania ESG zostanie ujednolicony i uproszczony. Zniknie presja formalna, a pojawi się większa kontrola nad greenwashingiem i większa przejrzystość. Stracą na znaczeniu dobrowolne, niezweryfikowane standardy i technologiczne nakazy.

Wszystko dla ratowania przemysłu 

Unia Europejska nie porzuca celów klimatycznych, ale ich droga realizacji zmienia się diametralnie. Zamiast frontalnej ofensywy regulacyjnej mamy selektywny pragmatyzm: inwestycje w to, co obiecujące, odpuszczenie tego, co kosztowne i ryzykowne.

Nowa polityka klimatyczna to z jednej strony reset ambicji, z drugiej próba realnego pogodzenia walki o klimat z konkurencyjnością przemysłową. Do podobnych wniosków doszedł Piotr Arak w rozmowie, która została opublikowana na naszym kanale YT i która jest do obejrzenia poniżej.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Filip Lamański

Dziennikarz, założyciel i redaktor naczelny portalu Obserwator Gospodarczy z wykształcenia ekonomista specjalizujący się w demografii i systemie emerytalnym. W 2020 roku nagrodzony w konkursie NBP na dziennikarza ekonomicznego w kategorii felieton lub analiza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker