Przeproście Bosaka! Foteliki samochodowe dla dzieci obniżają dzietność [BADANIE]
![Przeproście Bosaka! Foteliki samochodowe dla dzieci obniżają dzietność [BADANIE]](https://obserwatorgospodarczy.pl/wp-content/uploads/2025/07/baby-5944588_1280-780x470.jpg)
Foteliki samochodowe dla dzieci, a dokładniej regulacje nakazujące ich stosowanie, obniżają dzietność. Zgodnie z badaniem dwójki ekonomistów przeprowadzonym na danych z USA, wdrożenie takowych przepisów prowadzi do ograniczenia prawdopodobieństwa, że matka dwójki dzieci zdecyduje się na kolejne, o 7,8 proc.
Foteliki samochodowe dla dzieci zmniejszają dzietność? To absurd!!!
Nie tak dawno temu jeden z liderów Konfederacji, Krzysztof Bosak w wywiadzie udzielonym Grzegorzowi Sroczyńskiemu wskazał na to, że niektóre regulacje państwowe znacznie podnoszą koszty związane z posiadaniem dzieci. Przy czym polityk jako przykład takowych przepisów wskazał konkretnie na te, które nakazują stosowania fotelików samochodowych dla dzieci. Wypowiedź ta odbiła się szerokim echem w mediach i wywołała salwy śmiechu (wśród autora niniejszego artykułu również). Jednakże, jak wskazują badacze Jordan Nickerson, David Solomon w swoim artykule naukowym zatytułowanym „Car Seats as Contraception”, analizowane regulacje faktycznie są w stanie podnieść koszty rodzicielstwa.
Zobacz także: Dzietność na Białorusi to katastrofa. Kresy Wschodnie się wyludniają
W USA, którym ze względu na bogactwo dostępnych danych ekonomiści postanowili się przyjrzeć, od końca lat 70. poszczególne stany zaczęły wdrażać przepisy nakazujące stosowanie fotelików samochodowych dla dzieci. Na początku dotyczyły one tylko najmłodszych pociech, ale wraz z upływem czasu regulacjami obejmowano coraz starsze dzieci. W 2017 roku mediana wieku, w którym dzieci mogły zacząć podróżować jedynie z pasami bezpieczeństwa, w całych Stanach Zjednoczonych wyniosła 8 lat. Mimo że przepisy te zdają się niewinne, w rzeczywistości takie nie są, a przynajmniej nie w przypadku rodzin posiadających dwoje dzieci. Większość samochodów nie jest w stanie pomieścić trzech fotelików dziecięcych na tylnych siedzeniach. W praktyce oznacza to, że takie rodziny mające dwie pociechy decydując się na kolejne dziecko, muszą nabyć większy i tym samym droższy samochód. To z kolei może skutecznie zniechęcić do posiadania następnego dziecka.
Gdyby nie foteliki samochodowe dla dzieci byłoby 145 tys. urodzeń więcej
Czy jednak rzeczywiście tak jest? Aby przetestować postawioną hipotezę badawczą, ekonomiści zebrali mikrodane z całych Stanów Zjednoczonych, obejmujące lata 1973–2017. Wykorzystali przy tym zmienność wynikającą zarówno z różnego stopnia restrykcyjności przepisów w poszczególnych stanach, jak i z różnic w czasie ich wprowadzania. Kluczowa zmienna wyjaśniająca informuje, czy dane gospodarstwo domowe posiada dwoje dzieci w wieku, w którym obowiązuje wymóg przewożenia ich w fotelikach samochodowych. Na tej podstawie badacze oszacowali model ekonometryczny, uwzględniając szereg cech demograficznych, liczbę dzieci oraz efekty stałe, aby określić wpływ omawianych przepisów. Oto co udało im się ustalić.
Zobacz także: Robotyka przyszłością logistyki? Eksperci nie mają złudzeń, w jakim kierunku to zmierza
Foteliki samochodowe dla dzieci rzeczywiście prowadzą do obniżenia dzietności. Ze względu na regulacje ich dotyczące prawdopodobieństwo urodzenia kolejnego dziecka przez kobietę, która posiada dwoje dzieci, które muszą jeździć w foteliku, spada o 0,73 pkt proc. W praktyce oznacza to względne zmniejszenie prawdopodobieństwa urodzenia kolejnego dziecka dla tej grupy kobiet aż o 7,8 proc. Przy czym, aby skalę tego efektu lepiej zwizualizować, warto dodać, że łącznie regulacje w badanym okresie zapobiegły 145 tys. urodzeń. W samym 2017 roku na skutek istnienia już dość powszechnych i restrykcyjnych przepisów liczba urodzeń była mniejsza o 8 tys. Co więcej, badacze przeprowadzili szereg dodatkowych testów, aby ustalić słuszność postawionej przez siebie hipotezy.
Ekonomiczne ustalenia są zaskakujące, lecz poparte twardymi danymi
Po pierwsze, ekonomiści sprawdzili, czy posiadanie jednego dziecka, które musi jeździć w foteliku, wpływa na prawdopodobieństwa urodzenia kolejnego dziecka. Zgodnie z przewidywania takiego wpływu nie ma, bo dokupienie i włożenie drugiego fotelika do samochodu nie jest żadnym problemem. Ponadto sprawdzono, na decyzje rodzicielskie, których konkretnie kobiet wpływa analizowana polityka. Ponownie zgodnie z przewidywaniami efekty były skupione wśród kobiet posiadających dostęp do samochodu oraz żyjących z dorosłym mężczyzną. Ta druga cecha jest o tyle ważna, iż w praktyce oznacza ona, że dwa siedzenia z przodu samochodu są co do zasady zajęte.
Zobacz także: Spadek dzietności? Wszystko przez emerytury! [BADANIE]
Następnie, sprawdzono również, jaka część wyliczonego efektu jest długookresowa. W końcu konieczność stosowania fotelików dziecięcych może jedynie opóźnić w czasie decyzję kobiety o urodzeniu kolejnego dziecka. Gdy jedno dziecko na tyle dorośnie, aby mogło jeździć zapięte pasami, wówczas kobieta zwyczajnie zdecyduje się na kolejne. Jak się okazało, kanał opóźniający odpowiada za bardzo małą część odnotowanego efektu. Długotrwały spadek prawdopodobieństwa urodzenia kolejnego dziecka wśród kobiet posiadające dwoje dzieci, które muszą jeździć w fotelikach samochodowych, na skutek regulacji wymuszających korzystanie z nich wyniósł 0,6 pkt proc.
Foteliki samochodowe dla dzieci ograniczają urodzenia i nikogo nie ratują
Jednakże, co z bezpieczeństwem dzieci? Temu badacze również postanowili się przyjrzeć. Po pierwsze, przywoływane przez naukowców badania wykazują, że foteliki samochodowe dla dzieci mających co najmniej 2 lata nie ograniczają prawdopodobieństwa śmierci lub poważnego uszczerbku na zdrowiu w przypadku wypadku drogowego. Co więcej, ekonomiści, postanowili przeprowadzić własne wyliczenia. Z nich również wynika, że wpływ wdrożenia analizowanych regulacji na liczbę ofiar śmiertelnych wśród dzieci w wypadkach samochodowych nie różni się w statystycznie istotny sposób od zera. Co więcej, same centralne szacunki są bardzo zbliżone do zera.




