Europa

Sytuacja na Ukrainie jest zła. Pokrowsk w ogniu!

Wojska rosyjskie podchodzą pod strategiczne miasto Pokrowsk

W ciągu ostatnich tygodni sytuacja na Ukrainie wydaje się być z każdym dniem coraz gorsza. Wojska rosyjskie w udanym manewrze zajęła pozycję na północnych oraz południowych przedmieściach ważnego miasta Pokrowsk. Ofensywa rozpoczęta 18 lipca 2024 roku może niebawem się zakończyć sukcesem Moskwy. 

  • Od 21 lipca 2025 roku można mówić, iż Pokrowsk jest otoczony od 3 stron przez Rosjan 
  • Miasto jest ważnym strategicznym elementem frontu 
  • Mimo tego, że miasto nie jest jeszcze w pełni otoczone, Rosjanie mogą z zajętych pozycji ostrzeliwać ukraińskie tyły i drogę zaopatrzeniową

Sytuacja na Ukrainie jest zła. Pokrowsk na linii ognia

W ostatnich tygodniach sytuacja na Ukrainie z dnia na dzień się pogarsza. O ile nie można pisać, że cały kraj upada, to sytuacja na froncie wschodnim jest coraz gorsza. Rosjanie skutecznie, lecz w ślimaczym tempie, napierają na zachód. Od upadku Awdijiwki na początku 2024 roku wojska rosyjskie systematycznie uderzały dalej. W połowie lipca 2025 roku siły Moskwy dotarły w okolice Pokrowska. Na dzień 27 lipca wojska rosyjskie znajdują się pozycjach na północ, wschód oraz południe od miasta w odległości około 5–10 km.

Zobacz także: Przywrócą autobus na lotnisko w Krakowie? Mieszkańcy wystosowali petycję

Przez długi okres czasu Pokrowsk był na ustach wszystkich osób zainteresowanych konfliktem na Ukrainie. Miasto to jest strategicznym miejscem – to właśnie przez nie przechodzą bowiem ważne drogi, którymi wojska ukraińskie transportowały swoje siły oraz zaopatrzenie. Jedna z nich, a więc trasa M-30, prowadzi aż do Donbasu, w drugą stronę zaś droga ta prowadzi między innymi do miasta Dniepr. Jest to jedna z niewielu tras, których posiadanie umożliwia swobodny ruch wojsk między zachodem a wschodem.

Ukraina walczy, zachód debatuje 

Sytuacja na froncie jest zła, lecz nie jest dramatyczna. Nawet jeśli Pokrowsk upadnie, to, obserwując tempo wojsk Moskwy, nie możemy mówić, że dotrą one do Kijowa w bliższym czasie. Niemniej lokalne załamanie frontu jest wyraźnym sygnałem, że Ukraina stale potrzebuje pomocy z Zachodu. Ważny jest jednak fakt, że wojska ukraińskie cierpią na braki personelu. Ten stan rzeczy jest spowodowany brakiem woli Kijowa, by obniżyć wiek poborowy. Oczywiście, jest to zrozumiałe – wszak przyszłe pokolenia mają odbudowywać kraj – lecz bez tego wojska ukraińskie dalej będą cierpieć na luki personalne w jednostkach.

Zobacz także: Tajlandia i Kambodża pogrążone w wojnie granicznej. O co chodzi?

Brak żołnierzy to jedno, a drugim elementem obecnych problemów jest stan państw Zachodu. USA oraz część państw europejskich w ostatnim czasie skupiają się głównie na rywalizacji między sobą. Widać to było ostatnio na przykładzie baterii Patriotów, które miały być wysłane przez USA, jednak zapłacić za nie miały państwa europejskie. Dodatkowo ostatnie działania prezydenta Ukrainy, a więc zmiany dotyczące walki z korupcją, nie spodobały się elitom z Zachodu. Unia Europejska zapowiedziała już, że wstrzyma wypłatę jednej trzeciej z liczącego 4,5 miliarda euro funduszu pomocowego.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dominik Popławski

Redaktor w redakcji Obserwator Gospodarczy. Student doradztwa politycznego i publicznego na Uniwersytecie Śląskim. Interesuje się historią oraz stosunkami międzynarodowymi.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker