Nadchodzi odwilż. MFW podwyższa prognozy wzrostu, ale wskazuje zagrożenia
MFW zrewidowało swoje prognozy w górę przez wzrost zapasów oraz obniżenie ostatecznych stawek celnych. Jednak nie wszystkie państwa mają powód do zadowolenia

Stabilizacja stosunków handlowych i urealnienie stawek celnych przez USA pozytywnie wpłynęły na globalnej perspektywy wzrostu gospodarczego. MFW podnosi swoje predykcje, jednak nie wszystkie państwa mają powody do zadowolenia. Pozostaje także wiele zagrożeń dla światowego rozwoju.
- MFW prognozuje wzrost globalnego PKB o 3% w 2025 roku i 3,1% w 2026 roku. Odpowiednio o 0,2 i 0,1 p.p. więcej niż wcześniej.
- Głównym czynnikiem rewizji w górę był zwiększony import do USA w obawie przed nowymi cłami.
- Polska ma według MFW zanotować wzrost PKB o 3,2% w 2025 roku i 3,1% w 2026 roku.
- Największy wzrost prognoz dotyczy Chin. O 0,8 p.p. w 2025 roku do 4,8% i o 0,2 p.p. w 2026 roku do 4,2%.
- Rewizja w dół objęła m.in. Rosję o 0,6 p.p. w tym roku, czyli do 0,9%.
- MFW ostrzega przed skutkami zapasów, cłami i globalnymi napięciami. Krótkoterminowy optymizm nie oznacza trwałego ożywienia.
MFW podnosi globalne prognozy wzrostu
Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował zaktualizowaną prognozę wzrostu gospodarczego na lata 2025-2026, podnosząc swoje wcześniejsze szacunki z kwietnia tego roku. Według najnowszych danych, światowy PKB ma wzrosnąć o 3% w 2025 roku i 3,1% w 2026 roku. Oznacza to wzrost odpowiednio o 0,2 p.p. i 0,1 p.p. względem wcześniejszych predykcji. Wzrost jednak nadal pozostaje poniżej prognoz sprzed objęcia urzędu przez prezydenta USA Donalda Trumpa oraz niższy od średniej sprzed pandemii, która wynosiła 3,7%.
Zobacz także: Azjatycka próba sił. Tajlandia kontra Kambodża – porównanie potencjału
Główną przyczyną rewizji prognoz w górę jest zaskakujący wzrost importu do Stanów Zjednoczonych, który wynikał z obaw przedsiębiorstw przed podwyżkami ceł zapowiedzianymi przez prezydenta Trumpa. Firmy chcąc zdążyć przed wprowadzeniem taryf zaczęły ściągać więcej towarów na zapas, albo przyspieszyć dostawy towarów. Wszystko po to aby uniknąć dodatkowych opłat. Dodatkowo, niektóre rządy krajowe wprowadziły pakiety stymulacyjne, mające na celu pobudzenie wzrostu gospodarczego, co również wpłynęło pozytywnie na globalny handel.
MFW określił ten wzrost wymiany handlowej jako nadmierne zwiększenie handlu i zaznaczył, że może on nie mieć trwałego charakteru. Co wydaje się dość oczywiste pod względem zakupów na zapas. Wskazują dodatkowo, że zwiększony napływ towarów do USA prowadzi do nagromadzenia zapasów, co może spowodować osłabienie przyszłego importu i w konsekwencji spowolnienie dynamiki wzrostu gospodarczego.
Problemy wciąż są widoczne
Chociaż najnowsze dane wydają się optymistyczne, MFW ostrzega przed nadmiernym entuzjazmem. Organizacja jako główne zagrożenie wskazuje wyższe cła, które mają pozostawać zagrożeniem dla handlu międzynarodowego. Taryfy mogą wywołać efekt odwrotny do zamierzonego, czyli podnieść koszty działalności firm, ograniczyć konkurencyjność i wywołać niestabilność na rynkach.
Przewidywania Funduszu wskazują, że zbyt duże zapasy mogą nie tylko zahamować import w kolejnych kwartałach, ale też obciążyć przedsiębiorstwa dodatkowymi kosztami magazynowania. Co więcej, istnieje ryzyko, że towary ulegną dezaktualizacji jeszcze przed sprzedażą, zwłaszcza w branżach o krótkim cyklu życia produktów. W niedalekiej przeszłości doświadczyliśmy już tworzenia zapasów produktów przez firmy, miało to miejsce w czasach pandemii COVID-19.
Zobacz także: Kryzys w Wielkiej Brytanii. Polska goni byłe imperium
W raporcie wśród krajów rozwiniętych uwagę przyciąga stabilna prognoza dla Wielkiej Brytanii, która według MFW ma osiągnąć wzrost gospodarczy na poziomie 1,2% w 2025 roku oraz 1,4% w 2026 roku. Oznacza to utrzymanie pozycji jednego z liderów wzrostu wśród gospodarek rozwiniętych, zaraz po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.
Mimo wielu niepewności politycznych i gospodarczych, Wielka Brytania pozostaje w czołówce globalnej ekspansji ekonomicznej, co według analityków może świadczyć o stopniowym odbudowywaniu się gospodarki po pandemicznym i brexitowym spowolnieniu. Chociaż ogólny obraz gospodarki Wysp wskazuje na problemy strukturalne. Więcej na ten temat: Wielka Brytania prosi Polskę o inwestycje. Sytuacja jest aż tak zła?
Zmiany w prognozach dla wybranych państw
Inną gospodarką na którą warto zwrócić uwagę jest Argentyna. Jej realny PKB w 2023 roku skurczył się o 1,9%, a w 2024 roku o 1,3%. Jednak według prognoz wzrost w tym roku ma osiągnąć 5,5% a w 2026 roku 4,5%, co oznacza zauważalne odbicie. Z kolei największa rewizja w dół za 2025 roku przypadła Rosji. Wcześniej zakładano, że jej PKB w tym roku urośnie o 1,5%, jednak obecnie obniżono prognozy o 0,6 p.p. do 0,9%.
Zobacz także: Kolejne inwestycje drogowe w Zachodniopomorskim! Podpisano ważną umowę

Inny państwem, któremu zrewidowano prognozy w dół są Niderlandy. W tym przypadku zarówno w 2025 jak i 2026 roku wynik został obniżony o 0,2 p.p. Wynosi on w obu latach 1,2%. W przypadku Polski prognozy pozostają bez zmian. W tym roku nasza gospodarka ma realnie urosnąć o 3,2%, a w przyszłym o 3,1%. Z kolei najbardziej na nowych prognozach zyskały Chiny. Według rewizji ich wynik będzie o 0,8 p.p. wyższy niż zakładano, a w przyszłym roku o 0,2 p.p. Oznacza to wzrost na poziomie 4,8% w 2025 roku oraz 4,2% w 2026 roku. Jest to jednak poziom poniżej celu Pekinu, rząd najpewniej uruchomi pakiety stymulujące.
Eksperci MFW podkreślają, że choć krótkoterminowe wskaźniki są bardziej optymistyczne niż jeszcze kilka miesięcy temu, to w dłuższym okresie światowa gospodarka stoi przed poważnymi wyzwaniami. Globalne napięcia handlowe, zmienność polityki celnej w USA, rosnące zadłużenie publiczne i niepewność geopolityczna mogą w każdej chwili zdestabilizować obecne tempo wzrostu. Eksperci zaznaczają, że podwyższone prognozy nie oznaczają, że świat wraca na ścieżkę stabilnego i trwałego rozwoju.




