DemografiaKomentarze I Analizy

Dlaczego rodzi się mniej dzieci? Bo zwyczajnie już ich nie chcemy! [BADANIE]

Dlaczego rodzi się mniej dzieci? Najprawdopodobniej wynika to ze zmian preferencji i wartości wyznawanych przez ludzi. Obecnie wolimy rozwijać się zawodowo oraz odpoczywać, niż zajmować się dziećmi.

  • Spadek dzietności w krajach rozwiniętych wynika głównie ze zmian preferencji i norm społecznych, a nie z czynników ekonomicznych.
  • Coraz więcej osób przedkłada rozwój zawodowy i czas wolny nad posiadanie dzieci, a rodzicielstwo stało się bardziej kosztowne i wymagające.
  • Ideał rodziny uległ zmianie – posiadanie dzieci nadal jest odbierane dobrze, ale ich liczba nie jest już kluczowa, a normy niskiej dzietności wzmacniają się społecznie.
  • Media, spadek religijności i rozprzestrzenianie się nowych wzorców rodzinnych przyczyniły się do trwałego obniżenia liczby urodzeń.

Zmianę preferencji niezwykle trudno jest wykryć, ale mamy pewne sposoby

W poprzednim artykułem omówiłem, dlaczego czynniki ekonomiczne w najlepszym przypadku jedynie w niewielkim stopniu wyjaśniają odnotowany na całym świecie spadek dzietności. Jak wskazują Melissa Kearney oraz Phillip Levin, autorzy bogatego przeglądu badań empirycznych zatytułowanego „Why Is Fertility So Low in High Income Countries?” (tłum. dlaczego dzietność jest tak niska w krajach o wysokich dochodach?), mając to na uwadzę, należy zakładać, że w rozwiniętych państwach rodzi się znacznie mniej dzieci ze względu na przyczyny pozagospodarcze, czyli zmiany preferencji, norm społecznych itp. No dobrze, a co konkretnie się zmieniło i dlaczego? Niestety, inaczej niż w przypadku czynników ekonomicznych, sytuacja jest znacznie bardziej zagmatwana. 

Zobacz także: Przeproście Bosaka! Foteliki samochodowe dla dzieci obniżają dzietność [BADANIE]

Ekonomia opiera się na paradygmacie ujawnionych preferencji (ang. revealed preferences), zgodnie z którym ludzkie preferencje można poznać wyłącznie poprzez obserwację podejmowanych decyzji. Innymi słowy, to właśnie wybory ludzi są najlepszym źródłem informacji o tym, co naprawdę cenią. Paradygmat ten w wielu przypadkach sprawdza się bardzo dobrze – trudno bowiem zaprzeczyć, że czyny mówią więcej niż słowa. Przykładowo, czy o preferencjach danej osoby więcej mówi to, że deklaruje ona, iż woli Pepsi od coli, czy raczej fakt, że stojąc w sklepie przed wyborem między tymi dwoma napojami w tej samej cenie, konsekwentnie wybiera colę? Problem pojawia się jednak wtedy, gdy chcemy zrozumieć, czy i dlaczego preferencje się zmieniają. Paradygmat ujawnionych preferencji okazuje się szczególnie ograniczony w przypadku złożonych decyzji, takich jak wybór dotyczący posiadania dziecka.

Przykładowo, czy z samego faktu, że ludzie mają mniej dzieci, powinniśmy wnioskować, że po prostu nie chcą ich mieć? Taki wniosek wydaje się zdecydowanie nieuprawniony. Z drugiej strony, pytanie ludzi o to, ile dzieci chcieliby mieć, również nie rozwiązuje problemu. Ktoś może deklarować, że chciałby mieć dwójkę dzieci. Jednakże w praktyce przedkłada spędzanie czasu na graniu w gry komputerowe nad wychowywanie potomstwa, ale trudno mu to przed sobą przyznać. Nawet jeśli założymy, że wiemy, iż preferencje rzeczywiście się zmieniły, pozostaje pytanie: dlaczego tak się stało? I tu ponownie odpowiedź jest trudna – przyczyn może być wiele, a ustalenie ich jest niejednoznaczne. Mając to na uwadze, chciałbym podkreślić, zanim przejdę do dalszej części tekstu, że poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego rodzi się mniej dzieci, prowadzi obecnie krętymi ścieżkami i rzadko daje jasne, wyczerpujące wyjaśnienia.

Ludzie chcą się rozwijać i odpoczywać, a nie zmieniać pieluchy

Z różnego rodzaju badań ankietowych wynika, że posiadanie dzieci stało się dla wiele osób mniej istotne od realizowania kariery zawodowej oraz miłego spędzaniu czasu wolnego. Z badania World Values Survey przeprowadzonego w Stanach Zjednoczonych wynika, że od połowy pierwszej do połowy drugiej dekady XXI wieku odsetek kobiet w wieku od 20 do 44 lat wskazujących, że praca jest dla nich bardzo ważna, wzrósł z 31,9 do 47,4 proc. Z kolei w badaniu przeprowadzonym przez New York Times w 2018 roku głównym powodem wśród osób niemających i niechcących mieć miedzi dzieci w ogóle była chęć „posiadania większej ilości czasu wolnego”. 

Zobacz także: Wskaźnik dzietności na poziomie 6? Ultraortodoksyjni Żydzi dbają o demografię Izraela

Przy czym, zarówno potrzeba realizacji zawodowej, jak i posiadania odpowiedniej ilości czasu wolnego w ostatnich dekady coraz trudniej zrealizować decydując się na rodzicielstwo. W wielu rozwiniętych krajach w ciągu kilku ostatnich dekad odnotowano gwałtowny wzrost czasu, jak i  materialnych zasobów, jakie rodzice poświęcają na opiekę nad dziećmi. Zmiany te sprawiły, że obecnie rodzicielstwo jest znacznie bardziej kosztowne i trudniej je pogodzić z realizacją innych potrzeb. Przy czym, czynniki, które doprowadziły do odwrócenia tego trendu, nadal nie zostały dobrze zbadane. 

Jedno dziecko wystarczy zdecydowanej większości osób

Ponadto widać zmianę w tym, jak ludzie podchodzą do samego posiadania dzieci. Z badania zatytułowanego „Family ideals in an era of low fertility” (tłum. Ideały rodzinne w epoce niskiej dzietności) wynika zaś, że ogólnie w krajach rozwiniętych (badacze analizowali Chiny, Japonię, Koreę Południową, Singapur, Stany Zjednoczone, Włochy, Hiszpanię oraz Norwegię) zmienił się ideał rodziny. Rodzicielstwo faktycznie nadal jest pozytywnym ideałem, ale liczba posiadanych dzieci nie ma już takiego znaczenia jak kiedyś. Jeszcze nie tak dawno konwencjonalne myślenie o idealnej rodzinie jako takiej składające się z męża, żony oraz dwójki dzieci na dobre odeszło do lamusa historii. 

Zobacz także: Flix wchodzi do Australii! Zielone autobusy już na 5 kontynentach

Normy społeczne, telenowele i Jan Paweł 2

No dobrze wiemy już, że preferencje dotyczące dzieci najprawdopodobniej uległy znaczącym zmianom. Jednakże, aby móc w pełni odpowiedzieć na pytanie, dlaczego rodzi się mniej dzieci, trzeba spróbować ustalić, co doprowadziło do zmian preferencji. Po pierwsze, zdaje się, że nie małą rolę odegrały tutaj media tradycyjne. Jak informują autorzy przywoływanego na początku przeglądu badań, dysponujemy obecnie szeregiem prac, które jednoznacznie wskazują na to, że media te mogą mieć znaczący wpływ na wartości i preferencje ludzi. 

Przy czym chyba najciekawszy przypadek to udowadniający pochodzi z Brazylii. Wprowadzenie w danych regionach tego kraju do lokalnej telewizji telenowel, w których fabułą skupiała się na życiu mniejszych rodzin oraz rozwodach, prowadziły do istotnego wzrostu liczby rozwodów, separacji oraz spadku płodności wśród osób je oglądających. Media społecznościowe prawdopodobnie również nie są bez winy, ale aktualnie ze względu na ich nowość, nadal nie dysponujemy badaniami, które byłyby nam w stanie powiedzieć o tym coś więcej. 

Zobacz także: Korea Południowa, czyli jak najwyższą dzietność świata zamienić na najmniejszą [RAPORT OG]

Ogólnie rzecz biorąc, zmiany norm społecznych mogą w dużym stopniu przyczyniać się do obecnie obserwowanego niskiego poziomu dzietności. Jednym z potencjalnych czynników stojących za tą zmianą jest globalny spadek religijności. Liczne badania wskazują na silną zależność między religijnością a wskaźnikiem dzietności, nawet po uwzględnieniu takich czynników jak stan cywilny, poziom wykształcenia czy wysokość dochodów. Ponadto obserwowany na całym świecie spadek religijności jest wyraźnie skorelowany ze zmniejszaniem się liczby urodzeń. Co istotne, pierwszym europejskim krajem, w którym odnotowano znaczący spadek dzietności, była Francja – jednocześnie pierwszy kraj w Europie, w którym doszło do masowej dechrystianizacji społeczeństwa. Z drugiej strony należy pamiętać, że nawet silna korelacja pozostaje jedynie korelacją i nie pozwala jednoznacznie wnioskować o relacjach przyczynowo-skutkowych.

Niemniej jednak mamy pewne dowody sugerujące, że relacja ta przebiega od niskiej religijności do niskiej dzietności. Przykładowo w artykule zatytułowanym „Religion and Demography: Papal Influences on FertilityLakshmi Iyer, Paloma Lopez de mesa Moyano oraz Vivek Moorthy przyjrzeli się wpływowi wizyt Jana Pawła 2 w 13 krajach Ameryki Łacińskiej na dzietność. Wynika z nich, że wizyty papieża wpływały pozytywnie na dzietność nawet w dłuższym okresie i przynosiły szczególnie duże skutki, gdy przemowy Jana Pawła 2 skupiały się na znaczeniu małżeństwa i grzechu antykoncepcji oraz aborcji

Dlaczego rodzi się mniej dzieci? Bo rodzi się mniej dzieci!

Warto zauważyć, że normy dotyczące dzietności mają tendencję do rozprzestrzeniania się i trudno jest je później odwrócić. Spadek wskaźnika dzietności może być dodatkowo wzmacniany przez działanie norm grupowych. Ludzie mają tendencję do bycia konformistami i nie chcą odstawać od reszty grupy, co dotyczy również takich płaszczyzn jak posiadanie dzieci. Na przykład z badania Marii De Paola, Roberto Nistico i Vincenzo Scoppy wynika, że jeśli twoi koledzy z pracy mają mało dzieci, istnieje większe prawdopodobieństwo, że ty również będziesz mieć ich mniej. Tworzy to swoiste błędne koło prowadzące do niskiej dzietności: „Dlaczego nie masz dziecka? Bo inni go nie mają. Dlaczego inni go nie mają? Bo ty go nie masz”.

Warto jednak zaznaczyć, że opisany mechanizm można interpretować nie tylko w kategoriach działania norm grupowych – niska dzietność w najbliższym otoczeniu może także ograniczać dostęp do informacji istotnych przy podejmowaniu decyzji o posiadaniu dziecka. Taka decyzja jest trudna i obarczona wieloma niewiadomymi, a jeśli w swoim środowisku dana osoba nie ma kogoś, kogo mogłaby zapytać o nurtujące ją kwestie, będzie mniej skłonna do podjęcia decyzji o rodzicielstwie. Zwyczajnie będzie się bała podjąć tak dużego ryzyka.

Dlaczego rodzi się mniej dzieci? Na pełną odpowiedź musimy jeszcze poczekać

Podsumowując artykuł, spadek dzietności w krajach rozwiniętych zdaje się wynikiem głównie czynników pozagospodarczych. Dostępne badania sugerują, że dla ludzi coraz większe znaczeni ma realizacja aspiracji zawodowych oraz przyjemne spędzanie czasu wolnego, a coraz mniejsze – posiadanie dużej liczby dzieci. Zjawisko to jest skutkiem zmian norm społecznych wywołanych m.in. działaniami mediów, spadkiem religijności oraz innymi czynnikami. Jednakże, mimo to, że obecnie wiemy znacznie więcej o przyczynach niskiej dzietności, nadal jednak nie potrafimy w pełni wyjaśnić, jak i dlaczego te preferencje oraz normy uległy tak głębokim przemianom. Odpowiedź na pytanie, dlaczego rodzi się mniej dzieci, nadal jest jedynie częściowa.  

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Adam Suraj

Ekonomista zarażony miłością do tej nauki przez Ha-Joon Chang. To on pokazał, że ekonomia to nie są nudne obliczenia, a nauka o życiu społecznym.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker