Europa

Łotwa ogranicza płatności gotówką. Kolejny krok w walce z przestępczością

Łotwa ogranicza transakcje gotówkowe, aby walczyć z szarą strefą, praniem brudnych pieniędzy i aby zwiększyć wpływy podatkowe

Kolejne przepisy ograniczające możliwość posługiwania się gotówką weszły w życie na Łotwie. Rząd wskazuje, że ma to pomóc walczyć z szarą strefą i praniem brudnych pieniędzy. Jednak na Łotwie, podobnie jak w Polsce, wywołuje to pewien opór społeczny.

  • Od 1 stycznia 2025 banki na Łotwie raportują wpłaty gotówkowe powyżej 750 euro i wypłaty powyżej 1500 euro.
  • Celem zmian jest ograniczenie szarej strefy, prania pieniędzy i zwiększenie wpływów podatkowych.
  • Nowe regulacje budzą opór społeczny. Obawy dotyczą m.in. prywatności i wzrostu presji administracyjnej.

Łotwa ogranicza posługiwanie się gotówką

Od 1 stycznia 2025 roku Łotewska Służba Skarbowa, jak sama określa, zyskała nowe narzędzia w walce z szarą strefą. Zgodnie z nowymi regulacjami, banki będą zobowiązane do przekazywania informacji o wpłatach gotówkowych na rachunki bankowe przekraczających 750 euro oraz wypłatach gotówki z kont o wartości 1500 euro lub więcej. Celem wprowadzenia tych rozwiązań jest ograniczenie nielegalnych dochodów i zwiększenie przejrzystości przepływów finansowych, a w efekcie wzrost wpływów podatkowych i uczciwa konkurencja gospodarcza. Jednak wprowadzone przepisy wzbudzają silne kontrowersje i budzą obawy o nadmierną ingerencję państwa w sferę prywatności obywateli nie tylko na Łotwie, ale także w Polsce.

Zobacz także: Pensje w Polsce rosną, ale u sąsiada rosną szybciej. Spadliśmy z 2. miejsca [ANALIZA]

Według służby skarbowej oraz łotewskich ekspertów ekonomicznych, zwiększenie monitoringu gotówki to nie tylko element lokalnej polityki fiskalnej, lecz także fragment szerszej strategii Unii Europejskiej w zakresie uszczelniania systemów podatkowych. Profesor Sergejs Hilkevics z Uniwersytetu Nauk Stosowanych w Windawie zauważa, że kontrola gotówki od dawna jest stosowana, a obecne działania to jedynie zaostrzenie już obowiązujących przepisów. Wskazuje on na fakt, że to właśnie gotówka najczęściej bywa wykorzystywana do unikania opodatkowania, co czyni z niej przedmiot szczególnego zainteresowania administracji skarbowych. Dodatkowo to właśnie gotówkę najłatwiej „wyprać” jeżeli pochodzi z nielegalnych źródeł.

Podobnie wypowiada się Peteris Strautins, ekonomista banku Luminor. Podkreśla on, że nowe regulacje nie oznaczają zakazu korzystania z gotówki, a banki jedynie przekazują dane o przekroczeniu określonych progów transakcyjnych, co może być podstawą do późniejszej analizy. To, jego zdaniem, naturalny proces dostosowywania się państw do nowoczesnych metod kontroli finansowej, który postępuje równolegle ze spadkiem znaczenia gotówki w codziennym życiu gospodarczym.

Obawy społeczne względem nowych przepisów

Mimo uspokajających głosów ekspertów, w społeczeństwie narastają obawy. Publicystka Anita Daukste podniosła pytanie o zakres kontroli państwa nad obywatelami. Wskazuje, że choć argument o uczciwości brzmi pozornie przekonująco, istotą problemu jest wolność wyboru i prywatność. Uważa, że są to prawa, które mogą zostać ograniczone przez zbyt daleko idącą inwigilację finansową. Jej stanowisko znajduje odzwierciedlenie w nastrojach części drobnych przedsiębiorców, którzy obawiają się utraty anonimowości finansowej, wzrostu kosztów działalności oraz nowych form presji administracyjnej.

Zobacz także: Autonomiczne auta w Polsce? Na razie się boimy i kręcimy nosem

Niektórzy przedstawiciele sektora usług, od budownictwa po branżę kosmetyczną, już dziś przyznają, że nowe przepisy zmuszą ich do poszukiwania objazdów w celu ominięcia formalnych kanałów płatności. Jednak jest to oficjalne przyznanie się do zamiarów nieuczciwości. Chociaż dla wielu z nich, jak twierdzą, gotówka była sposobem na redukcję kosztów i uproszczenie rozliczeń z klientami. Perspektywa obowiązkowego raportowania transakcji wzbudza wątpliwości co do przyszłości ich działalności w ramach oficjalnej gospodarki.

Eksperci dostrzegają też potencjalnie niepożądane efekty uboczne wprowadzonych rozwiązań. Chociaż w teorii zwiększona kontrola nad obiegiem gotówki ma ograniczyć szarą strefę, istnieje ryzyko, że osiągnie efekt odwrotny. Według Strautinsa im bardziej państwo uszczelnia system bankowy, tym większa pokusa przejścia do całkowicie nieewidencjonowanego obiegu gotówkowego. Może to oznaczać wzrost liczby transakcji z ręki do ręki, poza systemem bankowym, co paradoksalnie utrudni monitorowanie realnych dochodów obywateli i przedsiębiorstw.

Oficjalne dochody nie zgadzają się z konsumpcją

Co więcej, rozbieżność między stylem życia a oficjalnymi dochodami, coraz częściej widoczna w społeczeństwie, staje się powodem do szczegółowych kontroli. Listy z zapytaniami o źródła majątku i wydatków mogą stać się codziennością, szczególnie wśród osób prowadzących działalność gospodarczą o niskim poziomie formalizacji. W opinii komentatorów kluczową przeszkodą w skuteczności nowego systemu pozostaje ograniczone zaufanie obywateli do instytucji państwowych.

Zobacz także: Fatalne wyniki Niemiec w II kwartale. Recesja gorsza niż przewidywano

Podczas gdy w niektórych krajach Europy mieszkańcy deklarują wysoką skłonność do dobrowolnego płacenia podatków, na Łotwie powszechne są wątpliwości co do efektywności wydatkowania środków publicznych, jak również co do bezstronności administracji. Dlatego też samo wzmocnienie mechanizmów kontrolnych, bez równoległej budowy zaufania, może nie przynieść oczekiwanych efektów.

Choć gotówka nie zniknie z gospodarki w najbliższych latach, jej rola stopniowo maleje. W przyszłości państwa, także Łotwa, będą dalej rozwijać systemy analizy danych finansowych, aby jeszcze precyzyjniej typować osoby i branże wymagające kontroli. Jednak można już zauważyć ruchu w Europie jednoznacznie sprzeciwiające się walce z szarą strefą i potencjalnym praniem pieniędzy uważając, że czynione kroki odbierają im wolność. Niektórzy posuwają się nawet do twierdzeń, że ostatecznie gotówka ma zostać wyeliminowana, aby rządy w każdej chwili mogły odciąć obywatela od pieniędzy.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker