Azja i Oceania

Japonia w tarapatach. Prognozy gospodarcze znacząco w dół

Japonia obniża swoje prognozy gospodarcze. Branże eksportowe odczuwają efekt amerykańskich ceł na swojej produkcji

Japońskie sektory eksportowe odczuwają wprowadzone cła i nie są pewne względem kolejnych kroków amerykańskiej administracji. Rząd obniża prognozy wzrostu, a także zaplanował na przyszyły rok, pierwszą nadwyżkę budżetową od dekad. 

  • Japonia obniżyła prognozę wzrostu PKB na 2025 roku z 1,2% do 0,7%, podczas gdy sektor prywatny prognozuje 0,5%. Rząd zakłada wzrost w 2026 roku na poziomie 0,9%.
  • Prognoza wzrostu eksportu została skorygowana z 3,6% do 1,2%, głównie z powodu amerykańskich ceł uderzających w branżę motoryzacyjną.
  • Nowe cła USA (15%) na wybrane produkty japońskie działają jak ukryta aprecjacja jena do poziomu 120-130 JPY/USD.
  • Inwestycje firm mają rosnąć wolniej, prognoza obniżona z 3% do 1,8%.
  • Plan Japonii zakłada osiągnięcie w 2026 roku nadwyżki budżetu pierwotnego w wysokości 3,6 bln jenów.

Japonia obniża swoje prognozy gospodarcze

Japońska gospodarka znalazła się w trudnym położeniu m.in. ze względu na presję celną. Głębszy wymiar problemu pokazuje podejście japońskiego rządu, który obniżył swoje prognozy wzrostu gospodarczego. Nowa prognoza zakłada wzrost PKB na poziomie zaledwie 0,7%, w porównaniu z 1,2% oczekiwanymi jeszcze w styczniu. Chociaż rząd wciąż pozostaje bardziej optymistyczny niż sektor prywatny, który przewiduje 0,5% wzrostu. Niepewność jest spowodowana przede wszystkim efekt wprowadzonych przez Stany Zjednoczone ceł, które mogą uderzyć w kluczowe gałęzie japońskiego przemysłu. Inną sprawą jest utrzymująca się inflacja, osłabiająca konsumpcję prywatną.

Zobacz także: Marie Curie na 20 euro. Europa pluje Polakom w twarz

Szczególnie dotkliwy jest wpływ amerykańskiej polityki handlowej na sektor eksportowy, który od lat stanowi podstawę wzrostu gospodarczego Japonii. Władze obniżyły prognozę wzrostu eksportu na 2025 rok z 3,6% do 1,2%, wskazując na negatywne skutki wyższych taryf, zwłaszcza w branży motoryzacyjnej, ale także w innych gałęziach przemysłu o dużym znaczeniu dla bilansu handlowego. Również prognozy dotyczące inwestycji przedsiębiorstw, zostały skorygowane z 3% do 1,8%, co jest wyrazem ostrożności firm w obliczu rosnącej niepewności oraz rosnących kosztów.

Nowe cła, obowiązujące od 6 sierpnia, zakładają stałą stawkę 15% na produkty, które dotychczas były objęte niższymi taryfami. Chociaż w lipcowej umowie handlowej USA zobowiązały się do obniżenia ceł na samochody z 27,5% do 15%, to w praktyce proces wdrażania tych ustaleń okazał się problematyczny. Dekret prezydencki opublikowany przyznał preferencyjne traktowanie towarom z Unii Europejskiej, jednocześnie wykluczając produkty japońskie. Dopiero po interwencji wysłannika ds. handlu Ryosei Akazawy strona amerykańska zapowiedziała korektę przepisów i zwrot nadpłaconych taryf, jednak cała sytuacja ujawniła, jak krucha jest obecna umowa i jak duże ryzyko wiąże się z jej ewentualnym zerwaniem. Dodatkowo Donald Trump wciąż nie zamierza rezygnować z taryf jako broni polityczno-gospodarczej.

Cła mają na celu podniesienie wartości jena

Ekonomiści zwracają uwagę, że 15% cło będzie działało jak ukryta aprecjacja jena, porównywalna z umocnieniem waluty z obecnych 147 JPY/USD do poziomu 120-130 JPY/USD. To z kolei oznacza, że japońscy eksporterzy, aby utrzymać konkurencyjność na rynku amerykańskim, będą zmuszeni do obniżania cen, co uderzy w ich marże, lub zaakceptowania spadku sprzedaży. Jak podkreśla analityk Shigeaki Koga, choć nie oznacza to całkowitego załamania branży eksportowej, to spadek przychodów i zysków będzie nieunikniony. Przypomnijmy, że deprecjacja kursu swojej waluty jest korzystna dla państw eksportowych. Japonia, Chiny, Korea czy nawet Polska korzystają z tego procesu do szybkiego wzrostu gospodarczego.

Zobacz także: Międzynarodowa firma wybrała magazyn w Gdańsku! A dopiero go zbudują

Trump właśnie takie praktyki określał jako nieuczciwe, na których tracił amerykański przemysł. Niektórzy specjaliści sugerują, że wprowadzenia wysokich taryf celnych można byłoby uniknąć, dogadując się w aspekcie reformy kursów walutowych. Przytaczają przykład z 1985 roku kiedy USA, Japonia, Niemcy, Francja i Wielka Brytania zgodziły się na skoordynowany wysiłek, aby obniżyć wartość dolara w stosunku do jego głównych odpowiedników. Z drugiej strony Goldman Sachs zauważa, że Stany Zjednoczone są dużą, stosunkowo izolowaną gospodarką, która handluje niemal wyłącznie we własnej walucie. Niższy kurs wymiany dolara nie byłby zbyt dużą pomocą.

Wpływ ceł odczują jednak nie tylko eksporterzy. Jak zauważa Hidetoshi Tashiro z Infinity LLC, charakterystyczna dla Japonii ścisła integracja łańcuchów dostaw sprawia, że zakłócenia w jednym sektorze mają konsekwencje dla całej gospodarki. Twierdzi, że problemy fiskalne USA, które skłoniły tamtejsze władze do podniesienia ceł, dodatkowo komplikują sytuację. Rosnące długoterminowe stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych mogą zwiększyć dochody odsetkowe Japonii z amerykańskich inwestycji, ale jednocześnie ograniczą dynamikę kredytowania i aktywności gospodarczej w samej Japonii.

Japoński rząd posiada problemy polityczne i niepewną politykę gospodarczą

Rząd w Tokio stara się łagodzić pesymistyczne nastroje, podtrzymując przewidywania, że w 2026 roku wzrost gospodarczy przyspieszy do 0,9%, a rosnące płace, po raz pierwszy od lat przewyższające inflację, pobudzą konsumpcję. W planach pozostaje także osiągnięcie nadwyżki budżetu pierwotnego w roku fiskalnym 2026, co byłoby pierwszym takim przypadkiem od dekad. Prognozy zakładają nadwyżkę w wysokości 3,6 biliona jenów, wynikającą głównie z wyższych wpływów podatkowych.

Zobacz także: Czesi zazdroszczą Polakom pensji. Niedługo będą migrować do nas za pracą

Optymizm władz może jednak okazać się nadmierny, jeśli presja polityczna wymusi dodatkowe działania osłonowe, takie jak obniżki podatków czy bezpośrednie transfery gotówkowe, co zwiększyłoby wydatki budżetowe. Sytuację premiera Shigeru Ishiby dodatkowo osłabiają czynniki polityczne. Po utracie większości w izbie niższej w październiku ubiegłego roku, jego koalicja poniosła dotkliwą porażkę w lipcowych wyborach do izby wyższej.

W efekcie Japonia stoi dziś w obliczu podwójnego wyzwania. Musi bronić swojej pozycji w globalnym handlu w konfrontacji z protekcjonistycznymi działaniami USA, a jednocześnie utrzymać wewnętrzną równowagę gospodarczą i fiskalną. Każda decyzja, zarówno w sferze negocjacji handlowych, jak i krajowej polityki gospodarczej, będzie miała w najbliższych miesiącach znaczenie nie tylko dla dynamiki wzrostu, ale też dla zaufania inwestorów do japońskiej gospodarki.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker