Koszty zatrudnienia dobijają przedsiębiorców. Brytyjskie firmy nie chcą rekrutować
Brytyjskie firmy zdecydowanie obniżyły swoje plany rekrutacyjne. Wskazują na niepewność gospodarczą oraz znaczący wzrost składek

Wielka Brytania nie może sobie poradzić z unormowaniem sytuacji na rynku pracy. Duży spadek planowanych rekrutacji oraz znacznie niższy wzrost pensji niż planowany stawia pod znakiem zapytania efektywność polityki gospodarczej obecnego rządu.
- Tylko 57% pracodawców prywatnych planuje zatrudniać w ciągu trzech miesięcy, wobec 65% jesienią 2024 roku.
- Podwyższone składki na ubezpieczenie społeczne zwiększyły koszty pracodawców o 25 mld funtów rocznie.
- Pensje w Wielkiej Brytanii rosną najwolniej od ponad czterech lat, a siła nabywcza płac od 2008 roku pozostaje na tym samym poziomie.
- Bank Anglii w tym roku pięciokrotnie obniżył stopy procentowe, ostrzegając o ryzyku wzrostu inflacji do 4% r/r.
- Najbardziej dotknięte spadkiem zatrudnienia są branże hotelarsko-gastronomiczna, opiekuńcza i sektory zatrudniające młodzież.
- 37% pracodawców zatrudniających osoby poniżej 21. roku życia wskazuje, że zmiany w składkach zwiększyły ich koszty mimo formalnego zwolnienia tej grupy.
Pracodawcy w Wielkiej Brytanii nie chcą zwiększać zatrudnienia
Jak podaje The Guardian, brytyjski rynek pracy znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów ostatnich lat, a dane z kilku niezależnych raportów pokazują, że intencje rekrutacyjne przedsiębiorstw pozostają na rekordowo niskim poziomie. Firmy zmagają się jednocześnie z rosnącymi kosztami zatrudnienia, niepewnością gospodarczą i presją wynikającą z globalnych napięć handlowych.
Zobacz także: Polacy wracają z emigracji. Rozwój Polski i kryzys na zachodzie zmotywowały rodaków
Najnowsze badania Chartered Institute of Personnel and Development (CIPD) wskazują, że jedynie 57% pracodawców z sektora prywatnego planuje zatrudniać nowych pracowników w ciągu najbliższych trzech miesięcy, co stanowi spadek z poziomu 65% odnotowanych jesienią 2024 roku. Głównym powodem jest wejście w życie kwietniowych podwyższonych składek na ubezpieczenie społeczne, które zwiększyły obciążenia pracodawców o łączną kwotę 25 miliardów funtów. Według analityków istotny jest także wzrost innych kosztów prowadzenia działalności.
Równolegle raport KPMG i Konfederacji Rekrutacji i Zatrudnienia wykazał, że w lipcu nastąpił gwałtowny spadek liczby rekrutacji zarówno na stanowiska stałe, jak i tymczasowe. Towarzyszy temu największa od kwietnia redukcja liczby wakatów, przy jednoczesnym wyraźnym wzroście dostępności pracowników, jednym z najszybszych od początku pomiarów w 1997 roku. W efekcie presja płacowa słabnie. Pensje rosną najwolniej od ponad czterech lat. Spadek popytu na pracowników dotyczy niemal wszystkich sektorów, z wyjątkiem inżynierii, przy czym handel detaliczny odnotowuje najbardziej drastyczne ograniczenia w liczbie ogłaszanych miejsc pracy, a najmniejszy spadek obserwuje się w budownictwie.
Niskie wzrost pensji i rosnąca inflacja jest wyzwaniem
Warto wspomnieć, że Wielka Brytania upatrywała we wzroście realnych pensji szansę na odbicie gospodarcze za sprawą pobudzenia konsumpcji. Ich niższy wzrost może doprowadzić do utrzymania się stagnacji. Już teraz wielu Brytyjczyków jest sfrustrowanych swoimi pensjami i tym, że imigranci zarabiają tyle, co oni, lub niekiedy więcej. Pisaliśmy o tym w artykule: Polacy w Wielkiej Brytanii elitą. Zarabiają więcej niż Brytyjczycy. Dodatkowo jeżeli chodzi o siłę nabywczą pensji w Wielkiej Brytanii, to od 2008 roku jest ona praktycznie na tym samym poziomie. Ten aspekt dokładniej opisywaliśmy w: Kryzys w Wielkiej Brytanii. Polska goni byłe imperium.
Zobacz także: Lipcowy rekord Baltic Hub! I na drogach, i na torach!
Według Kate Shoesmith, zastępczyni dyrektora generalnego REC, konieczne jest dalsze łagodzenie polityki monetarnej i wspieranie przedsiębiorstw w obniżeniu kosztów prowadzenia działalności. Jej zdaniem obniżka stóp procentowych przez Bank Anglii była uzasadniona, ale potrzeba kolejnych działań, by ożywić rynek pracy. Bank centralny dokonał w tym roku już piątej redukcji stóp, ostrzegając jednocześnie, że rosnące ceny żywności mogą ponownie podbić inflację do 4% rok do roku.
Branża hotelarsko-gastronomiczna wstrzymała zatrudnienie
Szczególnie dotknięte spadkiem rekrutacji są branże hotelarsko-gastronomiczna, opiekuńcza oraz sektory zatrudniające dużą liczbę młodych pracowników. Co ciekawe, aż 37% pracodawców zatrudniających osoby poniżej 21. roku życia wskazało, że zmiany w składkach znacząco zwiększyły ich koszty, mimo że ta grupa pracowników formalnie jest z tego obowiązku zwolniona. CIPD apeluje o zwiększenie rządowego wsparcia dla zatrudnienia i szkoleń młodzieży oraz o ostrożne podejście do proponowanych zmian w ustawie o prawach pracowniczych, aby nie wprowadzać nowych barier w ich rekrutacji.
Zobacz także: Izrael małą potęgą gospodarczą Bliskiego Wschodu
Niepewność na rynku pracy potęgowana jest również przez słabe tempo wzrostu PKB, wysokie koszty energii oraz globalne napięcia handlowe, szczególnie w kontekście taryf wprowadzonych przez administrację Donalda Trumpa. Według firmy doradczej BDO, część liderów biznesu „utknęła w zawieszeniu”, czekając na wyraźniejsze sygnały ze strony rządu, że dalsze inwestycje są warte podejmowanego ryzyka. Jak zaznacza Scott Knight z BDO, choć w niektórych obszarach pojawiają się oznaki ożywienia, to ich trwałość jest wciąż bardzo krucha. Warto wspomnieć, że stagnacja przeciąga się w Wielkiej Brytanii już od wielu kwartałów. Więcej o tym: Początek roku a w Wielkiej Brytanii kolejna recesja. Chyba wyprzedzimy ich szybciej.




