Ameryki

Kanadyjski rynek pracy w tarapatach. 40 tys. miejsc pracy mniej

Kanada odnotowała fatalne wyniki dotyczące rynku pracy w lipcu tego roku. Pozytywny trend z czerwca został praktycznie zniwelowany

Złe dane z kanadyjskiego rynku pracy zaskoczyły ekonomistów. Po dobrym czerwcu specjaliści spodziewali się utrzymania trendu. Jednak poważne spadki zniwelowały pozytywne odczyty.

  • W lipcu Kanada straciła ponad 40 tys. miejsc pracy, niwelując znaczną część wzrostu zatrudnienia z czerwca.
  • Liczba zatrudnionych spadła do najniższego poziomu od 8 miesięcy, a wskaźnik zatrudnienia obniżył się do 60,7%.
  • Stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 6,9%, najwyższym od lat, mimo prognoz spodziewających się 7%.
  • Ekonomiści oceniają dane jako jednoznacznie negatywne, wskazując na słabość gospodarki i nadwyżkę mocy produkcyjnych.
  • W grupie wiekowej 15-24 lata wskaźnik zatrudnienia spadł do 53,6%, a bezrobocie wzrosło do 14,6%.

Kanada ma coraz większy problem z rynkiem pracy

Według najnowszych informacji rynek pracy w kanadzie odnotował gwałtowne pogorszenie, tracąc ponad 40 tysięcy miejsc pracy i w znacznym stopniu niwelując pozytywne dane z czerwca. Przypomnijmy, że w czerwcu powstało netto 83 tysiące etatów. Jak wynika z danych opublikowanych przez Statistics Canada, całkowita liczba zatrudnionych spadła do najniższego poziomu od ośmiu miesięcy, a wskaźnik zatrudnienia, mierzony jako odsetek osób pracujących w stosunku do całej populacji w wieku produkcyjnym, obniżył się do 60,7%, co jest jednym z najsłabszych wyników od czasów pandemii. Dla porównania w Polsce wskaźnik zatrudnienia wynosi 78%. Więcej na ten temat w artykule: 20 lat temu połowa Polaków nie pracowała. Dziś Warszawa jest unijnym liderem zatrudnienia.

Mimo spadku liczby miejsc pracy, stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 6,9%, pozostając na najwyższym poziomie od lat. Ekonomiści spodziewali się, że gospodarka stworzy około 13,5 tysiąca miejsc pracy, a bezrobocie wzrośnie do 7%, tymczasem rzeczywiste dane okazały się znacznie gorsze. Główny ekonomista BMO, Douglas Porter, określił ten wynik jako jednoznacznie negatywny, zwracając uwagę, że jest on tym bardziej niepokojący, ponieważ następuje tuż po wyjątkowo mocnych danych z poprzedniego miesiąca. Jego zdaniem obecna sytuacja wskazuje na słabość gospodarki i obecność nadwyżki mocy produkcyjnych, co jego zdaniem jest zrozumiałe w kontekście globalnej niepewności handlowej.

Najbardziej dotknięci kryzysem są ludzie młodzi

Najbardziej dotknięci problemem z zatrudnieniem są młodzi Kanadyjczycy w wieku od 15 do 24 lat. Ich wskaźnik zatrudnienia spadł do 53,6%, czyli najniższego poziomu od listopada 1998 roku (z wyłączeniem okresu pandemii). Jednocześnie stopa bezrobocia w tej grupie sięgnęła 14,6%, co stanowi najwyższy wynik od września 2010 roku. Oczywiście poza latami covidowymi. Największe trudności z zatrudnieniem mają obecnie uczniowie szkół średnich wracający do nauki po wakacjach, co dodatkowo potęguje sezonowe i strukturalne napięcia na rynku pracy.

Analiza sektorowa pokazuje, że spadki były szczególnie silne w branżach zależnych od popytu konsumenckiego oraz inwestycji. Sektor informacji, kultury i rekreacji stracił 29 tysięcy miejsc pracy, budownictwo 22 tysiące, a sektor biznesu, budownictwa i usług pomocniczych 19 tysięcy. Jednym z nielicznych obszarów, które odnotowały wzrost, był transport i magazynowanie, gdzie powstało 26 tysięcy nowych miejsc pracy, co może odzwierciedlać rosnące zapotrzebowanie na usługi logistyczne i handel elektroniczny.

Problemy w wojnie celnej z USA

Nie bez znaczenia na całą kanadyjską gospodarkę jest wojna celna, które to państwo prowadzi ze Stanami Zjednoczonymi oraz Chinami. Na nałożenie taryf celnych przez Waszyngton Kanada postanowiła podjąć walkę z USA. W odpowiedzi Ottawa nałożyła 25% cła wzajemne na Waszyngton. Trump nazywając Prezydenta Kandy, jej gubernatorem zadeklarował, że kiedy północny sąsiad nałoży cło odwetowe na Stany Zjednoczone, on natychmiast podniesie cło wzajemne o taką samą kwotę. Minister imigracji Kanady Marc Miller ostrzegł, że wprowadzenie ceł może zagrozić nawet milionowi miejsc pracy w Kanadzie.

Oczekuje się, że gospodarka Kanady wzrośnie w tym roku o 0,7%. Jest to zauważalnie gorszy wynik niż prognozy przed wprowadzeniem ceł, które szacowały wzrost na poziomie 2%. Znacznie gorzej ma się jednak Meksyk, który pierwotnie miał odnotować wzrost gospodarczy na poziomie 1,3%. Obecnie PKB ma spaść aż o 1,2%. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: Polityka celna Trumpa uderza we wzrost gospodarczy USA oraz globalne prognozy PKB.

Dodatkowo przez pewien czas Kanada rozważała możliwość odcięcia kanadyjskich dostaw energii elektrycznej i eksportu wysokiej jakości niklu do USA, a także nałożenia podatku eksportowego w wysokości 25% na energię elektryczną wysyłaną do domów w Michigan, Nowym Jorku i Minnesocie. Kanada eksportuje energię elektryczną w ilości wystarczającej do zasilenia około sześciu milionów amerykańskich domów. Więcej na ten temat: Kanada w krzyżowym ogniu. Do taryf z USA dochodzą 100% chińskie cła.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker