Gospodarka Portugalii zniszczona przez złoto. Jak bogactwo stało się przekleństwem [BADANIE]
![Gospodarka Portugalii zniszczona przez złoto. Jak bogactwo stało się przekleństwem [BADANIE]](https://obserwatorgospodarczy.pl/wp-content/uploads/2025/08/lisbon-838620_1280-780x470.jpg)
Gospodarka Portugalii pokazuje, że czasami wielkie bogactwo może być klątwą, a nie darem od losu. Jak wynika z badania dwójki ekonomistów, odkrycie znacznych złóż złota w Brazylii pod koniec XVII wieku było przyczyną długoterminowego zapóźnienia ekonomicznego tego położonego na półwyspie Iberyjskim kraju. Gdyby nie cenny kruszec z Ameryki Południowej w 1800 roku PKB per capita Portugalii byłoby wyższe o 40 proc.
- Odkrycie złóż złota w Brazylii pod koniec XVII w. początkowo jawiło się, jako niemal niewyobrażalny łut szczęścia. Jednak w długim okresie gospodarka Portugalii bardzo ucierpiała z tego powodu.
- Napływ kruszcu zniekształcił ceny, osłabił konkurencyjność przemysłu i zwiększył deficyt handlowy, sprzyjając nieefektywnej alokacji zasobów.
- Spadek innowacyjności i odpływ czynników produkcji do branż z niskim potencjałem rozwojowym osłabiły fundamenty gospodarki, powodując stagnację i upadek przemysłu.
- Analiza kontrfaktyczna wskazuje, że bez odkryć złota PKB per capita Portugalii w 1800 r. byłby o ok. 40 proc. wyższe.
Gospodarka Portugalii w tyle za Europą od dwóch stuleci
Gospodarka Portugalii na tle gospodarek państw Europy Zachodniej i Północnej wypada zaskakująco wręcz blado. Zgodnie z danymi Eurostatu, w 2024 roku jej PKB per capita wyrażone w parytecie siły nabywczej, tj. skorygowane o różnice w poziomach cen i tempie inflacji, Portugalii wynosiło zaledwie 82 proc. unijnej średniej. Dla porównania analogiczny wskaźnik dla Niderlandów wyniósł 136 proc., a dla Szwecji 111 proc. Co więcej, w latach 2020-2022, czyli nie tak dawno temu, pod względem realnych dochodów tymczasowo udało się nam wyprzedzić to państwo półwyspu Iberyjskiego. Co intrygujące ten stan rzecz, pomijając oczywiście wątek Polski, trwa już nawet nie dekady, a stulecia!
Zobacz także: Jak Chiny wybiły 2 miliardy wróbli i doprowadziły do śmierci 2 milionów ludzi [BADANIE]

Na zamieszczonej powyżej tabeli wyszczególniłem dwa państwa Portugalię oraz Anglię, w której miała miejsce rewolucja przemysłowa. Chciałby zwrócić uwagę w szczególności na XVIII wiek. Od 1700 roku do 1750 roku PKB per capita w parytecie siły nabywczej Portugalii rosło jak na ówczesne standardy bardzo dynamicznie. W ciągu pół dekady zwiększyło się on o 65 proc. Gospodarka Portugalii była bliżej dogonienia tej Anglii niż gospodarka Francji, Niemiec czy Szwecji. Co więcej, jak informują badacze Davis Kedrosky oraz Nuno Palma bardzo sprawnie rozwijał się ówczesny przemysł działający w dużej mierze na eksport. Ten fakt unaocznia ewolucja odsetka populacji zatrudnionej poza rolnictwem. Jak widać na poniższym wykresie, w 1750 roku po najlepiej pod tym względem wypadającej Anglii uplasowała się Portugalia. Poza rolnictwem głównie w przemyśle pracowało tam ok. 43 proc. społeczeństwa.

Zobacz także: Autostrada do władzy: Jak Autobahn utorował Hitlerowi drogę do władzy absolutnej [BADANIE]
Po 1750 roku nastąpił zaś ogromny ekonomiczny regres. PKB per capita Portugalii do 1800 roku spadł o jedną trzecią, po czym pogrążył się w stagnacji. Kraj ten w 1850 roku nie tylko nie był blisko dogonienia Anglii, ale nie był od osiągnięcia tego celu dalej niż Francja, Niemcy, Szwecja czy nawet Hiszpania. Z kolei przemysł najpierw pogrążył się w stagnacji, a potem upadł. W 1800 roku nieznacznie, ale jednak mniejsza społeczeństwa pracowała we wspomnianym sektorze. Pół dekady później nie pracował w nim nawet co trzeci Portugalczyk. Co więcej, jak wspomniałem na początku tego tekstu, różnice nie zanikły w czasie. Portugalia dzisiaj również negatywnie odstaje od innych europejskich państw.
Wielkie odkrycie w Brazylii doprowadziło do zalania Portugalii złotem
Jaka jest przyczyna stojąca za tym, że gospodarka Portugalii tak znacznie podupadła. W literaturze jest wiele wyjaśnień, a korzystając z nowej serii danych, Davis Kedrosky oraz Nuno Palma w swoim artykule zatytułowanym „The Cross of Gold: Brazilian Treasure and the Decline of Portugal” (tłum. Złoty krzyż: brazylijski skarb i upadek Portugalii) postanowili zaproponować nowe. Mianowicie, wszystko to, o czym mowa, zbiegło się w czasie z odkryciami złota w Brazylii (pierwsze miały miejsce w 1694 roku), która była kolonią Portugalii, oraz jego późniejszym napływem do kraju macierzystego i jak wskazują badacze, nie był to bynajmniej zwykły przypadek. Warto podkreślić, że dzięki tej kolonii w Ameryce Południowej kraj zdobył ogromne bogactwa. W połowie XVIII wieku około 70 proc. światowej produkcji złota trafiało do Lizbony. Jednakże to niespotykane bogactwo, zamiast zapewnić trwały dobrobyt, w dłuższej perspektywie poważnie osłabiło gospodarkę Portugalii.
W długim okresie złoto bardziej przeszkadzało, niż pomagało w rozwoju
Napływ złota mógł do pewnego stopnia wpłynąć negatywnie na gospodarkę Portugalii w krótkim okresie. Kruszec mógł chwilowo zmienić alokację czynników produkcji. Wielu rzemieślników i pracowników porzucało swoje dotychczasowe zajęcia, aby szukać szczęścia w wydobyciu kruszcu, który miał zapewnić im trwałe bogactwo. Jak wskazują badacze, Lizbona stała się wówczas tymczasową Mekką dla wszelkiej maści poszukiwaczy przygód. Jednak wraz z szybkim odpływem szczególnie tych bardziej uzdolnionych ludzi do Brazylii, mniej ludzi pozostawało przy produkcji dóbr, które można by za to złoto nabyć.
Niemniej znacznie ważniejsze od efektów odczuwalnych tu i teraz jest to, do czego w długim okresie doprowadził napływ kruszcu. Spowodował on głębokie i negatywne zaburzenia w strukturze cen dóbr, co w konsekwencji przyczyniło się do dezindustrializacji oraz skoncentrowania gospodarki na sektorach pozbawionych potencjału rozwojowego, nie wspominając już o negatywnym wpływie złota na instytucje.
Zobacz także: Od czego zależy numeracja dróg w Polsce? Krótka historia polskiego drogownictwa
Ogromny napływ bogactwa doprowadził do silnego wzrostu popytu na różne dobra. Ponieważ gospodarka Portugalii nie była w stanie w pełni zaspokoić tego zapotrzebowania, zaczęły drożeć zarówno towary podlegające wymianie handlowej (wino, oliwa, świece), jak i dobra lokalne (mięso, jajka, mydło). W przypadku pierwszej grupy wzrost cen szybko napotykał ograniczenie wynikające z konkurencji zagranicznej. Gdy producenci krajowi podnosili ceny powyżej pewnego poziomu, konsumenci zaczynali importować te dobra. Dane wyraźnie pokazują, że tak właśnie się działo.
Import Portugalii zaczął rosnąć, co pogłębiło deficyt handlowy. Podczas gdy w 1720 roku różnica między eksportem a importem wynosiła 2,4 proc. PKB, w 1750 roku sięgnęła już 6,1 proc. PKB. W latach 1736–1740 Portugalia kupowała połowę całego eksportu angielskiego przemysłu tekstylnego, mimo że jeszcze w 1680 roku jej własny przemysł tekstylny nie tylko w pełni zaspokajał potrzeby krajowe i kolonii, ale również eksportował do Kastylii. Proces ten doprowadził do aprecjacji waluty, co znacząco obniżyło konkurencyjność krajowego przemysłu. Portugalskie towary stały się droższe dla zagranicznych odbiorców.
Gospodarka Portugalii natknęła się na inflacyjny problem
Ponadto gospodarka Portugalii ucierpiała także w inny sposób. Dobra produkowane lokalnie w przeciwieństwie do tych podlegających handlowi praktycznie nie musiały zmagać się z konkurencją, co oznaczało, że wzrost ich cen był niemal niczym nieograniczony. Doprowadziło to widocznej na poniższym wykresie gwałtownej zmiany relatywnych cen. Na podstawie danych historycznych ekonomiści oszacowali, że od 1694 roku do ok. 1725 roku średnia ważona cen dóbr lokalnych względem cen dóbr podlegających wymianie handlowej wzrosła trwale o około 40%. Miało to dwie poważne konsekwencje.

Zobacz także: Efekt papieża Polaka, czyli jaki wizyty Jana Pawła II podnosiły eksport [BADANIE]
Po pierwsze, doprowadziło do wzrostu kosztów w przemyśle, co jeszcze ograniczyło jego konkurencyjność. Po drugie, spowodowało zmianę w strukturze produkcji. Portugalczycy zaczęli w większym stopniu produkować dobra lokalne kosztem dóbr przeznaczonych na handel, co w długim okresie miało negatywne skutki. Dobra lokalne, jak sama nazwa wskazuje, podlegają znacznie mniejszej konkurencji, a tym samym istnieje w ich przypadku mniejsza presja na innowacje. Te i tak znajdą nabywców, ponieważ konsumenci nie mają alternatywy. Tymczasem to właśnie innowacje stanowią siłę napędową gospodarki w długim okresie.
PKB per capita Portugalii byłoby wyższe o 40 proc. gdyby nie złoto
Aby dodatkowo zweryfikować hipotezę o wpływie napływu złota, badacze przeprowadzili analizę z wykorzystaniem syntetycznej metody kontrfaktycznej. Szczegółowo omawiałem tę metodę w tekście zatytułowanym „Hugo Chavez zniszczył gospodarkę Wenezueli, a jego osiągnięcia to mit [BADANIE]”, dlatego tutaj przedstawię jedynie ogólną ideę. Ekonomiści w oparciu o dane z państw o cechach zbliżonych do Portugalii skonstruowali alternatywną Portugalię, do której nie zaczęło masowo napływać złoto po odkryciu jego wielkich złóż w Brazylii w 1694. Wyniki tej analizy przedstawiono na poniższym wykresie.
Do połowy XVIII wieku alternatywna oraz rzeczywista Portugalia, pomijając krótki okres bezpośrednio po odkryciu złota (na wykresie widać wówczas spadek PKB per capita rzeczywistej Portugalii względem tej alternatywnej), rozwijały się w podobnym, jak na ówczesne standardy dość szybkim tempie. Potwierdza to wcześniej przywoływane tutaj wnioski autorów badania. Gospodarka Portugalii radziłaby sobie dobrze bez złota i byłaby stosunkowo zamożna dzięki rozwiniętemu przemysłowi. Wyraźna rozbieżność pojawiła się dopiero pod koniec XVIII wieku. W 1800 roku PKB per capita Portugalii był o 40% niższy niż w scenariuszu bez odkrycia złota. Wynik ten jest spójny z wcześniej omawianymi konsekwencjami napływu kruszcu, które w największym stopniu ujawniają się długim okresie oraz są bardzo negatywne.





