Azja i Oceania

Guardian: Bez działań Australia stanie się bananową republiką

Australia mierzy się z problemem produktywności swojej gospodarki. Rząd zwołał okrągły stół w celu wypracowania narodowego konsensusu

Według doniesień biura statystycznego produktywność Australii spada nieprzerwanie od 2016 roku. Ostatnie zmniejszenie prognoz konkurencyjności zmotywowało rząd do podjęcia zdecydowanych kroków w celu naprawy gospodarczej państwa.

  • Produktywność Australii spada nieprzerwanie od 2016 roku, co negatywnie wpływa na konkurencyjność gospodarki.
  • Bank Rezerw Australii obniżył prognozę wzrostu produktywności z 1% do 0,7%, ostrzegając przed spadkiem dochodów firm i gospodarstw domowych.
  • Standard życia Australijczyków w ostatniej dekadzie wzrósł jedynie o 1,5%, wobec 22% średniej w krajach rozwiniętych.
  • W Canberze odbędzie się „okrągły stół” z udziałem 30 liderów biznesu, związków zawodowych i organizacji społecznych. Szczyt ma zbudować narodowy konsensus wokół reform gospodarczych i wskazać kierunki działań na przyszłość.

Australia ma problem z utrzymaniem swojej produktywności

Jak wskazuje Guardian w połowie lat 80. Australia znalazła się na krawędzi poważnego kryzysu gospodarczego. W maju 1986 roku ówczesny skarbnik Partii Pracy, Paul Keating, ostrzegł w głośnym wywiadzie, że bez zdecydowanych reform kraj może stać się „republiką bananową”. Keating wskazywał, że uzależnienie od eksportu prostych produktów, brak reform strukturalnych, rosnące płace obniżające konkurencyjność międzynarodową i niespójna polityka gospodarcza grożą katastrofą.

Zobacz także: Niemcy wydatkami na obronność chcą pobudzić gospodarkę. A my wysyłamy pieniądze za ocean

Jego słowa i polityczna determinacja zapoczątkowały falę reform liberalizujących gospodarkę. Zaczęło się od deregulacji sektora finansowego, przez otwarcie na handel zagraniczny, po wzmocnienie dyscypliny fiskalnej. Zdaniem Guardiana był to fundamenty, który zapewnił Australii stabilny wzrost przez kolejne lata, jednak można byłoby polemizować z pewnymi punktami w kontekście efektywności.

Patrick Commins wskazuje, że obecnie Australia znowu znalazła się w punkcie zwrotnym. Skarbnik państwa zmaga się z wyzwaniami, które w wielu punktach przypominają dylematy Keatinga, chociaż ich kontekst jest inny. Gospodarka wchodzi w fazę niskiej dynamiki wzrostu, standard życia Australijczyków w ostatniej dekadzie wzrósł jedynie o 1,5%, podczas gdy średnia w krajach rozwiniętych wyniosła 22%. Problem tkwi w stagnacji produktywności, która od 2016 roku praktycznie się nie poprawiła. To właśnie produktywność w długim okresie decyduje o realnych płacach, jakości dóbr i usług oraz możliwościach finansowania wydatków publicznych.

Australia posiada także inne problemy gospodarcze

Jednocześnie Australia posiada także inne poważne problemy. Szybko starzejące się społeczeństwo oznacza rosnące koszty emerytur, opieki zdrowotnej i świadczeń społecznych. Budżet państwa boryka się z deficytem strukturalnym, a badania wskazują, że młodsze pokolenia czują się coraz bardziej wykluczone. Przede wszystkim z powodu rekordowo wysokich cen nieruchomości, które czynią marzenie o własnym domu niedostępnym dla wielu Australijczyków.

Zobacz także: Lotnisko Kraków Airport wstrzymało loty! Bomba w samolocie Ryanair?

Polityczne odpowiedzi na te wyzwania są jednak niejednoznaczne. Premier Anthony Albanese, świadomy kosztów politycznych, zapowiedział, że w tej kadencji nie będzie wprowadzał nowych podatków. Dlatego debata staje się zawężona do reform regulacyjnych i działań w obszarze mieszkalnictwa, unikając radykalnych rozwiązań fiskalnych. Na stole pozostają natomiast koncepcje długofalowe, takie jak wprowadzenie opłat za użytkowanie dróg czy bardziej przejrzysta polityka wydatkowa.

Australijscy ekonomiści są podzieleni w kontekście kryzysu produktywności w państwie. Jedni wskazują, że stagnacja produktywności to realny problem, bo oznacza straconą szansę na wzrost dochodów i standardu życia. Inni twierdzą, że obecna sytuacja gospodarcza Australii to tylko tymczasowy okres spowolnienia ze względu na globalną sytuację i mówienie o kryzysie jest przesadzone. Podkreślają, że obecna sytuacja nie pogarsza dramatycznie jakości życia, ale hamuje jego poprawę. W ich opinii nadmierne paniczne kroki mogą prowadzić do pochopnych, krótkoterminowych działań, które nie rozwiążą głębszych problemów strukturalnych.

Rząd podejmuje kroki aby poprawić produktywność państwa

W latach 80. Australii groziła utrata wiarygodności finansowej i gospodarcza marginalizacja, dziś zaś ryzykiem jest długotrwała stagnacja, pogłębiające się nierówności i utrata przewagi konkurencyjnej na tle innych gospodarek rozwiniętych. O ile w latach 80. przeprowadzono reformy deregulacyjne o tyle obecne czasy wymagają odpowiedzi bardziej złożonych. Od reformy podatkowej, przez inwestycje w mieszkalnictwo i infrastrukturę, po wykorzystanie potencjału nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji, jako motoru przyszłej produktywności.

Zobacz także: Wiemy kto radzi sobie najlepiej po pandemii. Polska na podium

Warto wspomnieć, że rząd podjął starania dotyczące wypracowania konsensusu także ze stroną biznesową, co do przyszłych poczynań w sprawie reformy gospodarczej. W tym celu zwołał „okrągły stół”. Około 30 liderów biznesu, związków zawodowych i społeczeństwa obywatelskiego spotka się we wtorek w Canberze, aby przez trzy dni dyskutować i debatować na temat przyszłości gospodarczej kraju. Szczyt, którego zorganizowanie po raz pierwszy zapowiedziano w czerwcu, stanowi kluczowy element strategii rządu mającej na celu zbudowanie narodowego konsensusu wokół reformy gospodarczej.

Okrągły stół jest następstwem doniesień z zeszłego tygodnia, że Bank Rezerw Australii (RBA) obniżył prognozę wzrostu produktywności z 1% do 0,7% . W swojej prognozie gospodarczej RBA stwierdził, że niska produktywność odbije się negatywnie na przychodach przedsiębiorstw, dochodach gospodarstw domowych i popycie. Australijski Urząd Statystyczny informuje, że produktywność spada od 2016 roku.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker