Polska

Oficjalny koniec inflacji w Polsce. NBP wygrał, wzrost cen w celu

Inflacja w Polsce spadła do celu. Podwyższone tempo wzrostu cen nie będzie już tak irytowało Polaków, a pensje dłużej zachowają swoją wartość

GUS potwierdził dane, inflacja spadła do celu! W przypadku inflacji bazowej również mamy powody do zadowolenia. Mimo podwyższonego wskaźnika regularnie spada. NBP wciąż pozostaje czujny, jednak coraz więcej sygnałów wskazuje na możliwość poluzowania polityki monetarnej i obniżenia stóp procentowych.

  • Inflacja w lipcu wyniosła 3,1% rok do roku, co oznacza spadek o 1 p.p. względem czerwca i powrót do celu NBP.
  • Usługi podrożały o 6,2% r/r, a towary jedynie o 1,9%.
  • W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 0,3%.
  • Inflacja bazowa spadła do 3,3% z 3,4% w czerwcu.
  • Ekonomiści prognozują, że do końca 2025 roku CPI spadnie poniżej 3%, pierwszy raz od 2019 roku.

Inflacja w końcu w celu. GUS potwierdza dane

Główny Urząd Statystyczny potwierdził dane o inflacji za lipiec tego roku. Już oficjalnie możemy stwierdzić, że inflacja wróciła do celu Narodowego Banku Polskiego. Mimo tego, że kryzys inflacyjny skończył się już jakiś czas temu, podwyższona inflacja została z nami trochę dłużej (więcej na ten temat: Kryzys inflacyjny w Polsce – przyczyny, przebieg i skutki [RAPORT OG]). Jednak ostatni odczyt wskazał, że tempo wzrostu cen w ujęciu rok do roku wyniosło 3,1%. Oznacza to spadek aż o 1 p.p. względem odczytu z czerwca, kiedy inflacja wyniosła 4,1%.

Zobacz także: Pensje w Polsce rosną, ale u sąsiada rosną szybciej. Spadliśmy z 2. miejsca [ANALIZA]

inflacja lipiec 2025

Dynamika wzrostu cen pozostaje jednak różna. Usługi podrożały o 6,2% rok do roku, podczas gdy towary zaledwie o 1,9%. W ujęciu miesiąc do miesiąca w porównaniu z czerwcem ceny konsumpcyjne wzrosły o 0,3%, co było efektem droższych usług (+1%) oraz minimalnego wzrostu cen towarów (+0,1%). Oznacza to, że ceny w lipcu były wyższe niż w czerwcu, co oznacza, że w tym przypadku spadek inflacji rok do roku nie sprawił, że ceny spadły. Jednak może i tak się zdarzyć. Opisujemy to w artykule: Inflacja spada – czy to oznacza spadek cen?

Wiemy co podrożało najbardziej i co staniało

Struktura zmian udostępniona przez GUS pokazuje, że inflację w lipcu kształtowały przede wszystkim rosnące koszty mieszkania, które wzrosły o 0,6%, rekreacji i kultury ze wzrostem na poziomie 2,3% oraz transportu, którego ceny wzrosły o 1,5%. Każda z tych kategorii dodała do wskaźnika ogółem od 0,15 do 0,16 p.p. Z drugiej strony, niższe ceny żywności (spadek o 0,7%) oraz odzieży i obuwia (spadek o 3%) obniżyły wskaźnik odpowiednio o 0,16 oraz 0,11 p.p.

Zobacz także: Rekordowy weekend PKP Intercity. Masa Polaków wybrała pociągi

W relacji rocznej, kluczowym czynnikiem napędzającym inflację pozostaje mimo wszystko drożejąca żywność (wzrost o +4,7%), mieszkania (wzrost o +3,4%), alkohole i wyroby tytoniowe (wzrost o +6,5%) oraz restauracje i hotele (wzrost o +5,8%). To właśnie te obszary odpowiadają łącznie za blisko 3 p.p. wzrostu całkowitego wskaźnika. Biorąc pod uwagę bardzo zły sezon rolniczy w Polsce bez dostępu żywności z zagranicy jest prawdopodobne, że ceny żywności w dalszej części roku dalej będą rosły. Warto jednak spojrzeć także na spadki cen. Miały one miejsce głównie w transporcie i były na poziomie 4,6%, a także staniała odzież o 1,3%.

Ostatni problem Narodowego Banku Polskiego do rozwiązania

Ostatnio Narodowy Bank Polski opublikował dane dotyczące inflacji bazowej. Wynika z nich, że następuje dalsze wygaszenie presji w tym obszarze. W lipcu inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii spadła do 3,3% z 3,4% miesiąc wcześniej. Inflacja po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych obniżyła się do 3,9% wobec 4,5% w czerwcu, a tzw. średnia obcięta 15% do 3,2% z 3,7%. Jedynie wskaźnik po wyłączeniu cen administrowanych odnotował wzrost do 2,7% wobec 2,5% miesiąc wcześniej.

Warto zwrócić uwagę, że lipiec był już czwartym miesiącem z rzędu, gdy inflacja bazowa mieści się w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu inflacyjnego NBP, czyli 2,5% z możliwością odstępstwa 1 p.p. Jest to jednak górna granica dopuszczalnych wartości więc polityka monetarna NBP wciąż pozostanie uważna na wszelkie zmiany. Bank sygnalizuje możliwość utrzymywania restrykcyjnych warunków pieniężnych jeszcze przez dłuższy czas.

Zobacz także: Węgry bez ropy. Ukraińcy atakują

Jednak wiele wskazuje na to, że obecne trendy dają podstawy do pewnego optymizmu. Inflacja CPI według ekonomistów do końca 2025 roku może spaść poniżej poziomu 3%. To byłby pierwszy taki okres od 2019 roku. Jednocześnie widać wyraźne przesunięcie ciężaru inflacji w stronę usług, które drożeją znacznie szybciej niż towary.

Jest to sygnał, że presja kosztowa na rynku pracy, zwłaszcza wynikająca z wysokiej dynamiki płac i niedoborów kadrowych, wciąż mocno oddziałuje na gospodarkę. Usług nie można skalować kosztowo w taki sam sposób jak produkcję. W kolejnych miesiącach usługi będą szczególnym punktem zainteresowania NBP i Rady Polityki Pieniężnej.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker