Komentarze I Analizy

Wszystkie wady demokracji [FELIETON WYSOCKIEGO]

Winston Churchill powiedział, że „demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych, których próbowano w historii”. I właśnie boleśnie doświadczamy mankamentów demokratycznego ładu, o który tak bardzo i tak słusznie jako naród długo walczyliśmy. Inna sprawa, że w Konstytucji zafundowaliśmy sobie spore problemy. Inne tworzą nam… wyborcy.

Konstytucję pisali politycy, przeważnie z wykształceniem historycznym. Niezależnie od politycznych rodowodów, łączyła ich wspólna, biograficzna cecha – nigdy nie zarządzali ani nawet nie pracowali w nowoczesnej korporacji. Nie była to ich wina – po prostu nie mieli takiej okazji, bo gospodarczy ład dopiero się w Polsce kształtował. Ale przecież mogli podpytać ekspertów, choćby tych z Zachodu, którzy tak ochoczo przybywali do nas, by doradzać w sprawach gospodarczych.

Pewnie dowiedzieliby się wtedy, że państwo to w gruncie rzeczy taka korporacja, której poszczególne władze muszą współpracować na jasnych zasadach. A jeśli nie bardzo chcą, to odpowiednikiem „umowy spółki” i „kodeksu spółek handlowych” powinny być przepisy, które jasno określą granice ich kompetencji. Trudno sobie wyobrazić, by walne zgromadzenie, rada nadzorcza i zarząd miały nieokreślone, wręcz kolizyjne uprawnienia i mogły wzajemnie się blokować.

A tak właśnie jest teraz w polskiej polityce. Przynajmniej przez kolejne dwa lata skazani jesteśmy na koabitację, z której nic dobrego wyniknąć nie może. Zarówno prezydent, parlament, jak i rząd mają silny, demokratyczny mandat i będą się na niego powoływać, chcąc forsować swoją wolę. W polityce zagranicznej pewnie dojdzie do jakiegoś porozumienia – różnice zdań nie są zbyt duże, a ryzyko kompromitacji ogromne. Zdecydowanie gorzej wygląda to w przypadku spraw społecznych i gospodarczych. A te są dla wyborców znacznie ważniejsze niż przepychanki o uczestnictwo w spotkaniach i wspólne zdjęcia z możnymi tego świata.

I tak, prezydent będzie wetował wszystkie próby podnoszenia podatków (już to zrobił w przypadku akcyzy na alkohol), co tylko na pierwszy rzut oka wydaje się słuszne. Jednocześnie będzie forsował ustawy pozbawiające budżet państwa niezbędnych przychodów, jak np. zerowy PIT dla rodzin z dwojgiem dzieci czy wyższą kwotę wolną od podatku. To oczywista droga donikąd – a nawet droga do greckiego scenariusza sprzed lat. Ale kto zabroni prezydentowi wykazywać się troską o tzw. zwykłych Polaków? Zwłaszcza prezydentowi, który niedawno wygrał demokratyczne wybory i jest przyjmowany przez Trumpa.

Co prawda w równie demokratycznie uchwalonej Konstytucji znajduje się paragraf mówiący, że dług publiczny nie może przekroczyć 60 proc. PKB, ale kto by się tym przejmował? Kolejne ekipy z perfekcją godną lepszej sprawy wyspecjalizowały się w zamiataniu długu pod dywan, ukrywając go w różnych funduszach i bankach.

I tu kolejny cytat przypisywany Churchillowi:

Najlepszym argumentem przeciwko demokracji jest pięć minut rozmowy z przeciętnym wyborcą.

Kwestia deficytu i długu wyborcy słabo interesuje – to dla niego abstrakcja. Woli słuchać o socjalnych prezentach, nie zdając sobie sprawy, że sam je sobie finansuje. I tak to się u nas kręci od słynnego 500+, które przecież nadal jest wypłacane, a nawet zostało podniesione. „Kraj przecież nie zbankrutował, z bankomatów wychodzi gotówka” – myśli przeciętny wyborca, o którym wspominał Churchill.

Nie jest w interesie politycznych przywódców edukowanie wyborców. Jeśli już, to niemożność spełnienia socjalnych oczekiwań zwala się na poprzedników, a teraz doszedł też wygodny argument wydatków na zbrojenia. Wyjaśnianie, że państwo nie może się bez końca zadłużać, a sama obsługa długu pochłania środki, które mogłyby sfinansować poważny program socjalny, jest zbyt skomplikowane, a nadzieje na zrozumienie – raczej płonne. Zwłaszcza że oponenci zawsze powiedzą, iż pieniądze można znaleźć w „luce VAT-owskiej” – tajemniczej jamie, w której podobno kryje się także Bursztynowa Komnata.

Poglądy przedstawione w tekście są wyłącznie poglądami autora.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker