AmerykiEuropa

Umowa UE z Meksyk jest ogromną szansą dla europejskich eksporterów. Niekoniecznie dla polskich

Umowa UE z Meksykiem jest dużą szansą dla europejskich eksporterów, zwłaszcza z sektora rolnego, który miał ucierpieć na umowie z Mercosur

Nowa umowa między UE a Meksykiem jest szansą dla europejskich eksporterów. Także dla rolników, którzy obawiają się strat przez umowę z Mercosur. Meksyk jest importerem żywności netto. Jednak dla Polski Meksyk jest rynkiem niszowym.

  • UE i Meksyk zatwierdziły nową umowę handlową, zastępującą porozumienie z 2000 roku. Dokument obejmuje handel, usługi cyfrowe, ochronę danych i e-commerce.
  • Zniesione zostaną wysokie cła na europejską żywność: mięso, jaja, sery, makarony, czekoladę i wyroby cukiernicze. Wprowadzono bezcłowe kontyngenty na mleko, przetwory mleczne, wołowinę i drób.
  • UE zyskuje dostęp do surowców krytycznych: Meksyk odpowiada za 1/3 dostaw fluorytu i 11% wydobycia strontu.
  • Unia odpowiada za 15% BIZ w Meksyku, z czego większość pochodzi od firm niemieckich i holenderskich.
  • Polska eksportuje do Meksyku tylko 0,3% swoich towarów, ale może skorzystać pośrednio dzięki powiązaniom z Niemcami.

Nowa umowa handlowa Unii Europejskiej z Meksykiem

Na początku września Komisja Europejska poza umową z Mercosur zatwierdziła również zmienioną umowę ogólną między Unią Europejską a Meksykiem. Dokument ma stanowić krok w kierunku pogłębienia relacji handlowych. Obecny dokument był negocjowany od 2016 roku i ma zastąpić umowę z 2000 roku. Jak możemy zauważyć aktualizacja warunków nastała po wielu latach burzliwych dyskusji. Jak wskazują twórcy, porozumienie odzwierciedla zmieniające się realia globalnej gospodarki oraz konieczność reagowania na wyzwania związane z protekcjonizmem Stanów Zjednoczonych i rosnące znaczenie Chin w regionie. Umowa musi jeszcze zostać ratyfikowana przez Radę UE oraz Parlament Europejski.

Zobacz także: Znamy realne opóźnienie Polski wobec Zachodu. W niektórych przypadkach to 34 lata

Jedną z kluczowych nowości jest zniesienie ograniczeń w sektorze rolno-spożywczym, usługowym i w zamówieniach publicznych. W praktyce oznacza to zniesienie wysokich ceł na europejskie produkty, takie jak jaja, mięso wieprzowe, makarony, czekolada, wyroby cukiernicze czy sery pleśniowe. Dodatkowo wprowadzono bezcłowe kontyngenty na mleko, przetwory mleczne, wołowinę oraz drób.

Jak zauważa specjalista Polskiego Instytutu Ekonomicznego Katarzyna Sierocińska, jest to wyraźnie korzystne rozwiązanie dla unijnych, w tym polskich rolników, zważywszy, że Meksyk jest importerem netto żywności, a w 2024 roku deficyt handlowy tego kraju z UE w tym obszarze wyniósł 643 mln USD. Jednocześnie przewidziano rozszerzoną ochronę europejskich produktów regionalnych i tradycyjnych do 568 oznaczeń geograficznych, co pozwoli zabezpieczyć unijnych producentów przed nieuczciwą konkurencją i imitacjami. Jest to w pewien sposób zrównoważenie umowy z Mercosur, którzy są eksporterem żywności.

Wymiana handlowa UE z Meksykiem w latach 2015-2024 (w mld USD)

Dodatkowe zapisy w umowie z Meksykiem

Nowa umowa nie ogranicza się wyłącznie do handlu towarami. Po raz pierwszy włączono do niej przepisy dotyczące usług cyfrowych, ochrony danych i handlu elektronicznego, które w 2000 roku nie były jeszcze istotnym elementem globalnej wymiany gospodarczej. W ten sposób dokument odpowiada potrzebom XXI wieku i na rosnące znaczenie sektora usług cyfrowych na świecie.

Zobacz także: Amerykański gigant automatyki inwestuje w Mysłowicach

Z perspektywy strategicznej ważny jest także dostęp UE do surowców krytycznych, które Meksyk może dostarczać w znaczących ilościach. Państwo to odpowiada m.in. za jedną trzecią światowych dostaw fluorytu do UE, 11% globalnego wydobycia strontu czy istotne ilości manganu, barytu i miedzi. W kontekście zielonej transformacji i rosnącej konkurencji o zasoby naturalne, ułatwiony dostęp do tych surowców staje się elementem bezpieczeństwa gospodarczego Unii. Meksyk jest także miejscem dużego zainteresowania Chin m.in. z tego powodu.

Z kolei dla Meksyku modernizacja umowy to szansa na zwiększenie inwestycji europejskich. Unia jest już drugim po Stanach Zjednoczonych źródłem bezpośrednich inwestycji zagranicznych w tym państwie. W 2024 roku państwa członkowskie odpowiadały za 15% wszystkich BIZ, głównie dzięki firmom niemieckim i holenderskim. Wartość inwestycji sięgnęła wówczas 5,7 mld USD, a nowa umowa zobowiązuje Meksyk do dalszego ułatwiania warunków dla kapitału unijnego. To wpisuje się w zapowiadany przez prezydent Claudię Sheinbaum „Plan dla Meksyku”, którego celem jest modernizacja gospodarki i jej dywersyfikacja.

Nowa umowa a polski sektor rolniczy

Handel między UE a Meksykiem obecnie jest już bardzo rozwinięty i ma zauważalne znaczenie. Meksyk to największy odbiorca produktów unijnych w Ameryce Łacińskiej i ósmy na całym świecie. W 2024 roku eksport UE do tego kraju wyniósł 52 mld EUR, a import z Meksyku 31 mld EUR, co oznacza dodatnie saldo dla Unii. Dominują towary przemysłowe, ale otwarcie rynku na produkty rolne i cyfrowe może dodatkowo zwiększyć wymianę.

Dla Polski Meksyk pozostaje wprawdzie rynkiem niewielkim, w strukturze naszego eksportu Meksyk odpowiada za 0,3% wysłanych towarów, jednak modernizacja umowy może mieć dla nas znaczenie pośrednie. Wynika to z silnych powiązań Polski z gospodarką niemiecką, która jest jednym z głównych eksporterów do Meksyku, a także z możliwością wejścia polskich producentów żywności na nowy, perspektywiczny rynek. Warto jednak wspomnieć, że Polskie rolnictwo jest słabo rozwinięte i bardzo potrzebuje bodźca rozwoju.

Zobacz także: Kto się urodził biedny, biednym zostanie? O spadku mobilności społecznej w Niemczech [BADANIE]

Paradoksalnie to właśnie umowa z Mercosur, która zwiększy import żywności do UE, może być szansą dla naszego sektora rolnego. Mimo tego, że udział rolnictwa w naszym PKB jest względnie wysoki i posiadamy wiele osób zatrudnionych w tym sektorze, wypracowana w nim wartość dodana jest praktycznie najniższa w UE. Efektywność naszego rolnictwa jest także gorsza niż w Egipcie, Białorusi, Uzbekistanie, Kazachstanie, Turcji czy Macedonii Północnej. Polskie gospodarstwa są jednymi z najmniejszych w UE, cechujemy się także jednym z ich największych rozdrobnień.

Ogólnie wydajność produkcji na hektar wypada w Polsce gorzej niż w Niemczech i Francji o około 20-25%. Reformy mogłyby sprawić, że rolnicy produkowaliby tyle samo, a nawet więcej przy zaangażowaniu znacznie mniejszych środków oraz zasobów ludzkich. Przełożyłoby się to na wzrost zysków dla rolników oraz spadek ceny dla konsumentów. Przy zwiększaniu efektu skali gospodarstw rolnych i promowaniu przetwórstwa mogłyby pomóc spółdzielnie rolne. Umowa między UE a Mercosur może być konkurencyjnym bodźcem do transformacji polskiego rolnictwa. Więcej na ten temat: Rolnictwo w Polsce jest przeskalowane i mało efektywne [RAPORT OG].

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker