
Prezydent USA Donald Trump ogłosił, iż przesłał do innych państw NATO propozycję mającą na celu wytargowanie nałożenia przez jego kraj sankcji na Rosję. W zamian za nie, inne państwa Sojuszu miałyby przestać kupować rosyjską ropę. Trump po raz kolejny pokazuje więc swój zwyczaj targowania się.
- Donald Trump jest gotów nałożyć sankcje na Rosję, jeśli państwa NATO zaprzestaną zakupu rosyjskiej ropy
- W swoim poście prezydent USA zaznaczył, iż póki państwa NATO kupują ropę z Rosji, osłabia to ich pozycję negocjacyjną z Moskwą
- Swoimi słowami Trump po raz kolejny pokazuje, iż traktuje dyplomację jak negocjacje biznesowe
Sankcje USA na Rosję. Trump chce się targować
W ostatnich dniach prezydent USA Donald Trump zadeklarował, że jest gotowy wprowadzić nowe, „duże” sankcje przeciwko Rosji. Jednak owe sankcje mogą wejść w życie jedynie pod warunkami, które postawił w liście wysłanym do przywódców innych państw NATO. Owym warunkiem jest to, że wszystkie kraje NATO zaprzestaną kupowania rosyjskiej ropy. Bez tego Trump nie widzi sensu nakładania sankcji na Moskwę.
Zobacz także: Frigo Logistics inwestuje w rozwój centrum dystrybucyjnego w Radomsku
Równocześnie, w zamian za to, że USA nałożyłyby sankcje na Rosję, oczekuje, że NATO jako całość nałoży cła w wysokości 50–100% na Chiny. Widać tutaj ciąg dalszy polityki Trumpa. Od jego pierwszej kadencji wiadomo, iż widzi on Chiny jako największe zagrożenie dla USA na świecie. Jest to oczywiście słuszne założenie – Chiny gospodarczo oraz wojskowo stanowią obecnie większe wyzwanie dla hegemonii USA niż Rosja.
Rosja dalej naciska na Ukrainę i Europę
Kiedy USA wraz z Sojuszem targują się o nałożenie sankcji, Rosja nie zwalnia tempa. Zaledwie parę dni temu fala rosyjskich dronów nadleciała nad Polskę. Mimo iż nie były to drony bojowe, a owych jednostek było 19, tak jednak było to bezprecedensowe naruszenie przestrzeni powietrznej Polski. Nigdy wcześniej Rosja nie przetestowała NATO w takim stopniu. Na szczęście reakcja NATO była szybka i znacząca – wiele państw przesłało do Polski kolejne siły, których celem będzie zwalczanie podobnych prowokacji.
Zobacz także: Konwergencja regionu zagrożona. Eksperci jednoznaczni. Musimy postawić na innowacje
Równocześnie, prowokując NATO, wojska rosyjskie dalej naciskają na linie ukraińskie. Pokrowsk, o którym już kiedyś pisaliśmy, dalej walczy, niemniej Rosjanie mają możliwość ciągłego ostrzału dróg dojazdowych do miasta. Dodatkowo Moskwa uzyskała znaczące postępy na północ od Łymania. Obok postępów na froncie Rosja nadal przeprowadza masowe ataki dronów oraz pocisków na infrastrukturę cywilną na Ukrainie.




