Europa

Kolejne dane z Wielkiej Brytanii. Nie udało się pokonać stagnacji. Już od kilkunastu lat

Wielka Brytania nie może uwolnić się z długoletniej stagnacji. Partia Pracy nie może poradzić sobie z tym, co doprowadziło Partię Konserwatywną do porażki

Najnowsze wyniki gospodarcze Wielkiej Brytanii wskazują, że Królestwo nie może wyrwać się z pułapki stagnacji. Eksperci twierdzą, że przyszłe kwartały będą tylko gorsze niż dotychczasowe. Jednak kryzys na wyspach trwa od 2008 roku.

  • W lipcu 2025 roku PKB Wielkiej Brytanii nie wzrósł.
  • W okresie maj-lipiec PKB wzrósł jedynie o 0,2%, wobec 0,3% w poprzednim kwartale.
  • Sektor produkcyjny spadł o 0,9%, niwelując wzrost w usługach i budownictwie.
  • Inflacja w lipcu wyniosła 3,8%, szybciej niż oczekiwano, ograniczając szanse na dalsze cięcia stóp procentowych.
  • Deficyt handlowy w trzech miesiącach do lipca powiększył się o 3 mld funtów, osiągając 61,9 mld funtów.
  • Eksport do USA wzrósł o 800 mln funtów, ale nadal pozostaje poniżej poziomu sprzed ceł Donalda Trumpa.

Wielka Brytania w pułapce stagnacji

Gospodarka Wielkiej Brytanii wciąż nie jest w stanie się wybudzić z długoletniego kryzysu. Oficjalne dane opublikowane przez Urząd Statystyk Narodowych potwierdziły, że po „dynamicznej” pierwszej połowie roku kraj wkroczył w fazę spowolnienia. W lipcu 2025 roku PKB Wielkiej Brytanii nie wykazał wzrostu, co oznacza stagnację i wyraźny kontrast wobec czerwca, kiedy gospodarka urosła jeszcze o 0,4% na skutek zwiększenia zamówień do USA. To zatrzymanie tempa rozwoju gospodarki stanowi poważne wyzwanie dla kanclerz skarbu Rachel Reeves, która w listopadzie przedstawi swój drugi budżet i już dziś zmaga się z coraz większą presją polityczną i społeczną.

Zobacz także: Konwergencja regionu zagrożona. Eksperci jednoznaczni. Musimy postawić na innowacje

W pierwszych miesiącach 2025 roku Wielka Brytania mogła chwalić się tytułem najszybciej rozwijającej się gospodarki wśród państw G7 (które ogólnie nie rozwijają się zbyt dynamicznie), jednak ekonomiści od dłuższego czasu ostrzegali, że druga połowa roku przyniesie wyraźne wyhamowanie. Lipcowe dane tylko to potwierdzają, pokazując jednocześnie, że za spowolnienie odpowiada w dużej mierze sektor produkcyjny, który odnotował spadek o 0,9%. Negatywne tendencje w przemyśle wytwórczym całkowicie zrównoważyły umiarkowany wzrost w sektorze usług i budownictwa.

W szerszej perspektywie, obejmującej okres trzech miesięcy do lipca, PKB wzrósł o 0,2%, podczas gdy w poprzednim trzymiesięcznym okresie wzrost wyniósł 0,3%. Urząd Statystyk Narodowych podkreśla, że właśnie dane kwartalne lepiej oddają faktyczny obraz gospodarki niż dane miesięczne, które cechują się większą zmiennością. Liz McKeown, dyrektor ds. statystyk ekonomicznych w ONS, wyjaśniła, że w ostatnich miesiącach obserwujemy dalsze osłabienie dynamiki, a chociaż sektor usług utrzymał dodatni wynik, to spadek produkcji pogłębił się. Według niej dobrze radziły sobie takie branże jak ochrona zdrowia, programowanie komputerowe czy usługi wsparcia biurowego, natomiast przemysł wytwórczy dotknięty został ogólną słabością w niemal wszystkich gałęziach.

Przyczyny problemów gospodarczych Wielkiej Brytanii

Na sytuację gospodarczą nakładają się również czynniki polityczne. Kanclerz Reeves przygotowuje się do prezentacji budżetu zaplanowanej na 26 listopada i w obliczu rozczarowujących danych niektórzy twierdzą, że została zmuszona rozważać podwyżki podatków, aby zrównoważyć spodziewane obniżenie prognoz budżetowych. Wzrost fiskalnych obciążeń przedsiębiorstw budzi jednak poważne obawy wśród środowisk biznesowych. Wskazuje się także na niewystarczające bodźce publiczne.

Brytyjska Izba Handlowa ostrzegła, że kolejne podatki mogłyby zahamować inwestycje, ograniczyć rekrutację i utrudnić handel, zwłaszcza małym i średnim firmom. Stuart Morrison, kierownik ds. badań w tej organizacji, przypomniał, że rynek biznesowy pozostaje pełen wyzwań, a rosnące koszty już teraz negatywnie wpływają na decyzje inwestycyjne. Z tego względu zaapelował, aby w jesiennym budżecie nie było miejsca na nowe obciążenia dla przedsiębiorstw. Dodatkowo wciąż pozostaje presja amerykańskich ceł.

Zobacz także: Politycy w Stanach Zjednoczonych są najstarsi na świecie. Powodem są pieniądze [BADANIE]

Jednocześnie pojawiają się coraz ostrzejsze komentarze ze strony opozycji. Daisy Cooper z Liberalnych Demokratów oskarżyła rząd o hamowanie gospodarki i podkreśliła, że podatek od zatrudnienia zagraża istnieniu lokalnych sklepów i firm na głównych ulicach, podczas gdy brak elastyczności w kontaktach handlowych z Europą blokuje rozwój eksporterów. Również Sir Mel Stride, kanclerz skarbu w gabinecie cieni, ocenił, że rząd Partii Pracy nie radzi sobie z problemami kraju, a wysokie koszty pożyczek osiągnęły najwyższy poziom od 27 lat, co jego zdaniem w praktyce oznacza konieczność kolejnych bolesnych podwyżek podatków.

Spowolnienie gospodarcze zbiegło się zz wzrostem inflacji. W lipcu ceny konsumpcyjne rosły w tempie 3,8%, czyli szybciej niż przewidywano, co z kolei ograniczyło oczekiwania rynku na dalsze obniżki stóp procentowych przez Bank Anglii. Inwestorzy zakładają obecnie, że dziewięcioosobowy Komitet Polityki Pieniężnej utrzyma stopy na poziomie 4% podczas najbliższego posiedzenia. Dodatkowym źródłem zmartwień pozostaje handel zagraniczny. W okresie trzech miesięcy do lipca deficyt towarowy Wielkiej Brytanii powiększył się o 3 miliardy funtów, osiągając 61,9 miliarda. Eksport do Stanów Zjednoczonych co prawda wzrósł o 800 milionów funtów, ale nadal pozostaje poniżej poziomu sprzed nałożenia amerykańskich ceł w czasach administracji Donalda Trumpa.

W kolejnych kwartałach ma być tylko gorzej

Ekonomiści ostrzegają, że trzeci kwartał przyniesie dalsze osłabienie aktywności gospodarczej. Fergus Jimenez-England z Narodowego Instytutu Badań Ekonomicznych i Społecznych wskazuje, że niepewność fiskalna oraz spekulacje wokół podwyżek podatków już teraz pogarszają nastroje przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Jego zdaniem utrzymanie wzrostu na tak niskim poziomie nie ułatwi rządowi radzenia sobie z wyzwaniami fiskalnymi. Podobnie ocenia Yael Selfin, główna ekonomistka KPMG UK, według której słaby początek trzeciego kwartału zapowiada trudną przyszłość, a tempo wzrostu będzie słabnąć wraz z zanikiem czynników, które napędzały gospodarkę w pierwszych miesiącach roku.

Zobacz także: Polscy mężczyźni mogą pomarzyć o długim życiu. Nie to co kobiety

Rząd przyznaje, że gospodarka nie znajduje się w kryzysie, ale „utknęła w martwym punkcie”. Jak stwierdził rzecznik Ministerstwa Skarbu, jest to rezultat lat niedoinwestowania, które władze zamierzają przezwyciężyć poprzez plan rządu. Jednak przed Rachel Reeves stoi zadanie niezwykle trudne, musi przygotować budżet, który z jednej strony zapewni środki na rozwój i inwestycje, a z drugiej będzie zgodny z regułami fiskalnymi i nie doprowadzi do jeszcze większego niezadowolenia społecznego i gospodarczego. Coraz głośniej słychać głosy, że przy takim tempie wzrostu i przy utrzymującej się wysokiej inflacji Partia Pracy stanie w obliczu poważnego kryzysu wiarygodności gospodarczej.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker