Rosja z brakami benzyny! Ukraińskie ataki przynoszą owocne efekty
Ukraińskie ataki na obiekty strategiczne w Rosji są niezwykle skuteczne

Rosja zmaga się z coraz większym kryzysem benzynowym. Ukraińskie ataki dronami oraz pociskami sięgają kolejnych ważnych obiektów strategicznych będących częścią obróbki ropy naftowej. Ataki w tym miesiącu uderzyły w co najmniej 12 obiektów rosyjskich.
- Ukraińskie ataki powodują braki benzyny w poszczególnych obszarach Rosji
- W tym miesiącu Kijów uderzył co najmniej w 12 obiektów strategicznych czy też jednostek infrastruktury energetycznej na terenie Rosji
- Ukraina z pomocą Europy zyskuje kolejne środki do ataku w głąb terytorium przeciwnika
Rosja z kryzysem benzynowym! Ukraińskie ataki kosztują Rosję miliony
Ukraińskie siły w ostatnich tygodniach intensyfikują ataki za pomocą bezzałogowców przeciwko infrastrukturze paliwowej Rosji. Głównymi celami są między innymi rafinerie czy też terminale eksportowe. Najnowszym atakiem jest ten z przełomu czwartku i piątku, wtedy też rafineria Afipskij została trafiona, co spowodowało pożar o powierzchni około 30 m2. Mimo że atak był mały i szybko opanowano powstały pożar, tak jednak warto zaznaczyć, iż każdy taki atak powoduje alarm oraz chwilowe przerwanie produkcji.
Zobacz także: Sztuczna inteligencja w logistyce i zielonym łańcuchu dostaw
Skutkiem całej serii ataków jest obecny kryzys paliwowy w Rosji. Produkcja benzyny w wielu rafineriach spadła nawet o 20% w dni o podwyższonej aktywności ataków, co ogranicza dostęp do tego paliwa na rynku wewnętrznym. Rosyjskie władze starają się zapewniać, że sytuacja jest tymczasowa, ale coraz więcej stacji benzynowych (szczególnie prywatnych) boryka się z brakami paliwa i czasowymi przerwami w dostawach. Dodatkowo Rosja przerzuca część ropy z eksportu na rynek krajowy. To zaś powoduje mniejsze zyski ze sprzedaży tego surowca.
Ukraina z europejskim wsparciem pozyskuje nowe możliwości
Od początku wojny Rosja bezprecedensowo uderza pociskami i dronami w obiekty ukraińskie. Wraz jednak z wydłużającą się „3-dniową operacją specjalną” widać, iż Kreml jest zdenerwowany znikomymi postępami swojej armii. Powoduje to chęć złamania Ukrainy innymi sposobami, które to widać w atakach na miasta pociskami oraz dronami. Rosja, nie mogąc celnie zlikwidować zakładów wroga, masowo atakuje ośrodki miejskie.
Zobacz także: Chcesz mieć status i wykształcenie? Miej bogatych rodziców [BADANIE]
Jednak okres, kiedy Kreml mógł podejmować takie działania bez odwetu, odchodzi powoli do historii. Ostatnie ataki Ukrainy, szczególnie ich ilość, dają do zrozumienia, iż Kijów posiada zdolności do podobnych ataków na zaplecze rosyjskie. Różnica jest taka, iż Ukraińcy uderzają precyzyjnie w obiekty strategiczne. Jednak skala takich ataków nie byłaby możliwa bez Europy. Ta bowiem, na mocy układów z Donaldem Trumpem, sponsoruje ukraińskie zakupy pocisków ERAM. Obok rodzimej produkcji więc Kijów posiada znaczące „cacka” z Zachodu.




