Azja i Oceania

Kobieta premierem Japonii? Czas na nacjonalizm i stymulacje przemysłu

Japonia wraca na ścieżkę odważnej stymulacji gospodarczej oraz luźnej polityki monetarnej. Rynki zareagowały z olbrzymim optymizmem

Potencjalna nowa premier Japonii deklaruje powrót do polityki zamordowanego premiera Shinzo Abe. Oznacza to protekcjonizm, dotowanie przemysłu, politykę proeksportową oraz mocne stymulowanie gospodarki. Japońska giełda zareagowała niespotykanym optymizmem bijąc wcześniejsze rekordy.

  • Sanae Takaichi objęła przywództwo Partii Liberalno-Demokratycznej, otwierając drogę do stanowiska pierwszej kobiety premiera Japonii.
  • Jej nominacja wywołała rekordowy wzrost na giełdzie w Tokio. Rynki oczekują powrotu do polityki Shinzo Abe, czyli stymulacji fiskalnej, niskich stóp procentowych i wsparcia dla przemysłu.
  • Takaichi zapowiada aktywną rolę państwa w pobudzaniu gospodarki poprzez inwestycje infrastrukturalne i dotacje dla innowacji. Priorytetem ma być rozwój sztucznej inteligencji i energetyki niskoemisyjnej, a także utrzymanie konkurencyjności eksportu.
  • Jen osłabił się o 1,7% wobec dolara, co zwiększyło opłacalność eksportu i napędziło notowania japońskich koncernów. Najwięcej zyskały spółki z branży motoryzacyjnej, elektronicznej, nieruchomości oraz sektora obronnego.
  • Słaby jen wspiera eksporterów, ale podnosi koszty życia Japończyków, którzy odczuwają skutki droższego importu. Płace realne w Japonii od dekady rosną bardzo wolno, co ogranicza konsumpcję wewnętrzną i utrudnia wzrost gospodarczy.

Powrót do dużej stymulacji, dotowania przemysłu i polityki proeksportowej

W Japonii doszło do politycznego i gospodarczego poruszenia. Sanae Takaichi, konserwatywna polityk i dotychczasowa minister bezpieczeństwa ekonomicznego, objęła przywództwo w rządzącej Partii Liberalno-Demokratycznej, otwierając sobie drogę do stanowiska pierwszej kobiety-premiera Japonii. Jej nominacja natychmiast wywołała optymizm na tokijskiej giełdzie. Indeks Nikkei 225 wzrósł o 4,75%, przekraczając po raz pierwszy w historii 47 tysięcy punktów, co inwestorzy odczytali jako zapowiedź kontynuacji prorozwojowej polityki „Abenomiki”, stworzonej przez byłego premiera Shinzo Abe. Wskazuje się, że owa polityka powstrzymała japońską recesję. Więcej na jej temat: Shinzo Abe chciał uzdrowić gospodarkę Japonii. Udało mu się połowicznie.

Zobacz także: Ubezpieczenia społeczne opanowane przez cudzoziemców. Coraz ich więcej

Rynki zareagowały błyskawicznie, ponieważ Takaichi od lat deklaruje przywiązanie do ekonomicznego dziedzictwa Abe, czyli modelu opartego na niskich stopach procentowych, ekspansywnej polityce fiskalnej i silnym wsparciu dla sektora prywatnego. W swoich wystąpieniach nowa liderka często podkreśla inspirację Margaret Thatcher, wskazując, że widzi w niej wzór zdecydowanego przywództwa w trudnych czasach. Co de fato kłóci się z dziedzictwem Abe, ponieważ Thatcher była znana z duszenia gospodarki. Nowa lider zapowiada, że rząd powinien aktywnie pobudzać gospodarkę poprzez wydatki publiczne, inwestycje infrastrukturalne oraz wspieranie innowacji technologicznych, szczególnie w dziedzinach takich jak sztuczna inteligencja i energetyka niskoemisyjna.

Perspektywa kontynuacji łagodnej polityki monetarnej, połączonej z nowymi impulsami fiskalnymi, stała się dla inwestorów jasnym sygnałem, że Bank Japonii nie będzie w pośpiechu podnosił stóp procentowych. Oczekiwanie utrzymania taniego pieniądza i zwiększenia wydatków państwa wywindowało ceny akcji spółek eksportowych, technologicznych i przemysłowych, przy jednoczesnym osłabieniu jena. Waluta spadła o 1,7% względem dolara i osiągnęła rekordowo niski poziom wobec euro, co natychmiast zwiększyło konkurencyjność japońskiego eksportu. Najwięcej zyskały spółki z branży motoryzacyjnej, elektronicznej, nieruchomości oraz sektor obronny. Oznacza to, że nastroje w japońskiej gospodarce wracają do proeksportowego nastawienia z czasów jego dynamicznego wzrostu. Teraz jednak wyniki prawdopodobnie będą zauważalnie niższe.

Japonia od dekad zmaga się z niskim wzrostem gospodarczym

Słaby jen w krótkim okresie działa jak stymulant gospodarczy, zwiększa przychody eksporterów i przyciąga zagranicznych turystów, ale w dłuższej perspektywie stanowi wyzwanie dla gospodarstw domowych. Japonia importuje większość surowców energetycznych i znaczną część żywności, dlatego spadek wartości waluty prowadzi do wzrostu kosztów życia, a raczej podstawowych produktów. Wyrwaniem się z tego, tak jak Japonia już robiła, byłoby zwiększanie dochodów gospodarstw domowych za sprawą eksportu towarów wysokomarżowych.

Zobacz także: Sztuczna inteligencja w logistyce: od teorii do realnych oszczędności

Warto wspomnieć, że w państwie płace realne od dekady rosną bardzo powoli, oznacza to ryzyko cichego pogorszenia standardu życia i presję inflacyjną, która może ograniczyć konsumpcję wewnętrzną, która od lat jest najsłabszym ogniwem japońskiego wzrostu. To właśnie konsumpcję wewnętrzną chce pobudzić luźna polityka monetarna. Więcej na temat płac w Japonii pisaliśmy w tekście: Polska drugą Japonią? Już w 2026 roku będziemy bogatsi od Japończyków.

Równocześnie, Bank Japonii pozostaje ostrożny. W najnowszym raporcie instytucja utrzymała umiarkowanie optymistyczną ocenę ośmiu z dziewięciu regionów kraju, sygnalizując, że gospodarka wciąż rośnie w umiarkowanym tempie, chociaż podkreślono rosnącą niepewność związaną z amerykańskimi taryfami i ich wpływem na zyski firm eksportowych. Dyrektor oddziału BOJ w Osace, Kazuhiro Masaki, przyznał, że trudno przewidzieć, jak rozmowy płacowe w 2026 roku przełożą się na wynagrodzenia, ponieważ dopiero teraz zaczyna być widoczny wpływ ceł na marże przedsiębiorstw.

Bank Centralny na straży polityki proeksportowej

W Nagoi, gdzie działa Toyota Motor Corporation, dyrektor regionalny BOJ Hiroshi Kamiguchi poinformował, że producenci samochodów odczuli spadek zysków wynikający z ceł, chociaż sprzedaż na rynku amerykańskim pozostaje stabilna. Firmy, mimo niepewności, kontynuują inwestycje kapitałowe, szczególnie w automatyzację i technologie AI, co ma zwiększyć ich produktywność i odporność na zawirowania globalne. Bank Japonii, który w styczniu 2025 roku po raz pierwszy od dekady podniósł stopy procentowe do 0,5%, zachowuje ostrożność. Prezes Kazuo Ueda zapowiedział, że kolejne decyzje będą uzależnione od stabilności inflacji i wzrostu płac. Obecnie inflacja oscyluje w pobliżu celu 2%, a realny wzrost płac wciąż jest niewystarczający, by zapewnić trwały wzrost konsumpcji.

Zobacz także: Niedziele handlowe wracają. Przynajmniej dwa razy w miesiącu

Nowa sytuacja polityczna stawia Takaichi w centrum międzynarodowych wyzwań. Po formalnym zatwierdzeniu jej kandydatury przez parlament, stanie przed koniecznością utrzymania kruchej równowagi w relacjach z USA, zwłaszcza w kontekście taryf celnych i napięć handlowych. W planie ma spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem, podczas którego, jak przewidują analitycy, będzie chciała wynegocjować nowe porozumienie handlowe, korzystne dla japońskich eksporterów i łagodzące presję na jena.

Eksperci wskazują, że polityczny awans Sanae Takaichi jest testem dla modelu gospodarki opartej na ekspansji fiskalnej i niskich stopach, który przez ponad dekadę definiował Japonii miejsce w globalnej gospodarce. Rynki liczą, że nowa premierka utrzyma kierunek Abenomiki, jednocześnie nadając mu nową, bardziej inkluzywną twarz. Jednak Japonia stoi przed latami walki z recesją. Przyszłość pokaże, czy w końcu państwu Kwitnącej Wiśni uda się wyrwać z uścisku powolnego wzrostu i powrócić do czołowych gospodarczych graczy. Ostatnie ustąpienie z pozycji 3-największej gospodarki świata na rzecz Niemiec może się odwrócić przez niemieckie problemy gospodarcze.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker