Dyrektorzy zarabiają kilkadziesiąt razy więcej, niż nam się wydaje. Nierówności płac zaskakują [BADANIE]
![Dyrektorzy zarabiają kilkadziesiąt razy więcej, niż nam się wydaje. Nierówności płac zaskakują [BADANIE]](https://obserwatorgospodarczy.pl/wp-content/uploads/2025/11/worker-9694106_1280-780x470.jpg)
Badanie ekonomistów przeprowadzone w sześciu rozwiniętych państwach pokazuje, że ludzie znacząco nie doszacowują skali nierówności płac. Przykładowo są oni przekonani, że dyrektorzy zarabiają tylko kilka razy więcej od pracowników, choć w rzeczywistości różnice sięgają nawet ponad dwustukrotności.
- Ekonomiści sprawdzili nie tylko to, jak ludzie postrzegają różnice płac, ale też jak reagują, gdy poznają rzeczywiste dane.
- Badani mieli odtworzyć rozkład wynagrodzeń w swoim kraju i oszacować relację między płacami dyrektorów a przeciętnych pracowników.
- Okazało się, że błędne wyobrażenia o zarobkach są powszechne niezależnie od kraju, poziomu dochodów czy poglądów politycznych.
- Nawet po poznaniu prawdziwych danych większość uczestników nie zmieniała swoich przekonań ekonomicznych ani politycznych.
Nierówności płac – zgadnij, ile razy więcej zarabia twój szef?
Na fali dużego zainteresowania ekonomią nierówności pięcioro badaczy Christopher Hoy, Lionel Page, Catherine Eckel, Philip Grossman i Daniel Goldstein postanowiło przyjrzeć się dwóm ciekawym kwestiom z tego obszaru. Po pierwsze, czy ludzie zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo nierówne ekonomicznie są kraje, w których żyją? Wcześniejsze badania dotyczące na przykład nierówności majątkowych sugerowały, że nie. Nie jest to jednak zaskakujące, skoro nawet sami ekonomiści nie są zgodni co do tego, jak duże te nierówności faktycznie są.
Zobacz także: Nierówności w Polsce eksplodowały. Najpierw stracili biedni, potem klasa średnia
W swojej pracy autorzy postanowili zbadać, czy ludzie mają trafne wyobrażenie o nierówności płac. W tym przypadku dysponujemy znacznie mniej kontrowersyjnymi danymi. Do tego łatwiej nam do nich samemu dotrzeć. Bardzo trudno wnioskować o majątku Twojego sąsiada lub o jego całkowitych dochodach (kto wie, czy ma akcje i jaki osiąga z nich dochód), natomiast aby mieć mniej lub bardziej trafne wyobrażenie o tym, ile zarabia, wystarczy znać jego stanowisko. Do tego ludzie mogą być bardziej zainteresowaniami danymi o wynagrodzeniach niż tymi o majątku. Literatura przedmiotu wskazuje, że różnice płacowe mogą być dla ludzi szczególnie istotne, ponieważ np. pracownicy często oceniają własne zarobki przez pryzmat tego, ile zarabiają inni.
Zobacz także: Sztuczna inteligencja zmienia rynek pracy – spadają wynagrodzenia oraz zatrudnienie [BADANIE]
Po drugie, w jaki sposób ludzie reagują na informację, że są w błędzie. Czy nowe dane są w stanie zmienić ich przekonania polityczne i jaką — jeżeli jakąkolwiek — rolę w tym pełnią początkowe przekonania polityczne? Z wielu eksperymentów wiemy, że ludzie skonfrontowani z danymi są w stanie zmienić zdanie. Przykładowo z badania przeprowadzonego w Polsce wynika, że informowanie ludzi o tym, że państwo przeznacza na emerytury i renty znacznie, ale to znacznie więcej niż im się wydaje, prowadziło do znacząco wzrostu poparcia dla obcięcia wydatków rządowych przeznaczonych na ten cel.
9 tysięcy osób z 6 krajów odpowiedziało, ile ich zdaniem zarabiają inni
W celu uzyskania odpowiedzi na wszelkie te pytania badacze postanowili przeprowadzić ankiety na reprezentatywnych próbach w sześciu rozwiniętych gospodarczo krajach, Australii, Francji, Japonii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Łącznie odpowiedzi badaczom udzieliło ponad 9000 osób. W ramach badań wpierw proszono ludzi o podanie szeregu danych o nich (wykształcenie, wiek, zawód, miejsce zamieszkania itd.). Przy czym proszono ich również o zadeklarowanie swoich poglądów politycznych. Badani mogli określić swoje poglądy jako skrajnie prawicowe, prawicowe, centrowe, lewicowe oraz skrajnie lewicowe.
Zobacz także: Amazon zwolni kilkanaście tysięcy osób. Zastąpi ich… sztuczna inteligencja
Następnie uczestnikom badania zadano szereg pytań dotyczących nierówności płac w ich kraju. Badani mieli między innymi odtworzyć rozkład płac wśród osób zatrudnionych oraz oszacować, jak kształtuje się relacja między wynagrodzeniami dyrektorów generalnych a średnimi zarobkami pracowników pełnoetatowych. Następnie zostali poproszeni o wskazanie, jaki ich zdaniem byłby pożądany poziom tego stosunku. Na końcu poproszono ich także o udzielenie odpowiedzi na pytania dotyczące preferencji polityczno-ekonomicznych.
Przy czym przed ostatnim etapem badań, badanych podzielono na trzy grupy. Pierwsza stanowiła grupę kontrolną, natomiast uczestnicy dwóch pozostałych otrzymali dodatkowe informacje, jedni o rzeczywistym rozkładzie wynagrodzeń, drudzy o faktycznym stosunku zarobków dyrektorów generalnych do płac przeciętnego pracownika. Dzięki temu badacze mogli, porównując wyniki z grupą kontrolną, ocenić, w jaki sposób nowe informacje wpływają na różne przekonania i postawy badanych.
Dyrektorzy generalni zarabiają kilkadziesiąt razy więcej niż myślisz
Wyniki swoich badań opublikowali w artykule naukowym zatytułowanym „Political Polarization, Wage Inequality and Preferences for Redistribution”, a ich ustalenia są następujące. Po pierwsze niezależnie od kraju, poziomu zarobków czy poglądów politycznych respondenci skrajnie nie doszacowują skali nierówności płac w swoich państwach.
Doskonale ilustruje to poniższy wykres. Zielone słupki przedstawiają, ile razy więcej zarabia dyrektor generalny od przeciętnego pracownika według mieszkańców danego kraju. Jak widać, badani sądzili, że zarobki prezesów są zaledwie kilka, najwyżej kilkanaście razy większy. Przy czym w każdym kraju wyobrażona różnica w zarobkach była mniejsza od tej preferowanej (niebieskie słupki). Jednakże w prawdziwym świecie osoby zatrudnione na takich stanowiskach zarabiają kilkadziesiąt, a nawet kilkaset razy lepiej od zwykłego pracownika.

Zobacz także: Wpływ sektora bankowego na nierówności przybiera kształt litery U [BADANIE]
Dla lepszego zobrazowania tych dysproporcji warto przyjrzeć się dwóm krajom. Przeciętny mieszkaniec Wielkiej Brytanii jest zdania, że dyrektor generalny zarabia 8,3 razy więcej od statystycznego pracownika. Przy czym wolałby on, aby ta różnica nie była aż tak duża i jego zarobki byłyby zaledwie 3,4 razy większe. W rzeczywistości jednak dyrektor generalny w Zjednoczonym Królestwie zarabia 214 razy lepiej od przeciętnego pracownika. Faktyczny stosunek między płacami jest ponad 25-krotnie większy od tego wyobrażanego.
Z kolei mieszkańcy Szwecji są przekonani, że żyją w wyjątkowo egalitarnym kraju. W ich opinii co do zasady dyrektor generalny zarabia jedynie 3,8 razy tyle, co przeciętny pracownik, ale lepiej by było, gdyby jego pensja stanowiła dwukrotność płacy zwykłego etatowca. Jednakże w prawdziwym świecie osób prezes zarabia 83 razy lepiej od przeciętnego zatrudnionego.
Tylko skrajna prawica przejęła się tym, jak faktycznie duże są nierówności płac
W jaki sposób poinformowanie uczestników o rzeczywistej skali nierówności płac wpłynęło na ich poglądy i preferencje polityczne? Okazało się, że zasadniczo wcale. Osoby o poglądach skrajnie lewicowych, które wcześniej opowiadały się za redystrybucją dochodów, po otrzymaniu nowych informacji wciąż pozostawały jej zwolennikami w podobnym stopniu. Z kolei osoby o poglądach prawicowych, które wcześniej odnosiły się do tej kwestii z rezerwą, również nie zmieniły swojego stanowiska po poznaniu rzeczywistych danych o podziale dochodów.

Zobacz także: Kto się urodził biedny, biednym zostanie? O spadku mobilności społecznej w Niemczech [BADANIE]
Jedyną zauważalną zmianę odnotowano wśród osób o skrajnie prawicowych poglądach. To właśnie ich szczególnie poruszyła informacja o faktycznej skali nierówności płac. Przykładowo po uzupełnieniu wiedzy częściej zgadzali się ze stwierdzeniem, że nierówności stanowią poważny problem i że są one duże. Co więcej, jak pokazuje zamieszczony powyżej wykres, jedynie około 25 proc. niedoinformowanych osób o poglądach skrajnie prawicowych popierało zwiększenie wydatków publicznych na edukację w celu wyrównania szans dzieci z uboższych rodzin. W grupie doinformowanej odsetek ten wzrósł już do ponad 40 proc.



![Cena polityki oszczędnościowej. 170 tys. dodatkowych zgonów w Wielkiej Brytanii [BADANIE]](https://obserwatorgospodarczy.pl/wp-content/uploads/2026/03/patricklfc93-castle-7728772_1920-390x220.jpg)
