Europa

Ukraina traci ważne pozycje. Taktyczne postępy Rosjan okupione są wielkimi stratami

Rosjanie zdobywają ważne punkty taktyczne wokół kluczowych pozycji ukraińskich

Ukraina mierzy się właśnie z kryzysem wokół trzech ważnych pozycji. Rosjanie dalej napierają i pomimo wielkich strat zdobywają lokalną przewagę na poszczególnych kierunkach. Jeśli natarcie Moskwy będzie dalej postępować, to wiosną 2026 roku Ukraina może stracić pozostały obszar obwodu donbaskiego oraz ługańskiego.

  • Rosjanie wdarli się już do Pokrowska. Walki o miasto trwają 
  • Pozycje w Kupiańsku również zostały spenetrowane przez siły Rosji 
  • Również na kierunku lymańskim Rosjanie osiągnęli widoczne postępy

Ukraina cofa się przed naporem Moskwy

Ukraina traci kolejne miejscowości na rzecz wojsk Moskwy. Rosjanie wyraźnie chcą do końca roku zająć jak największy obszar obwodu donbaskiego, który jeszcze znajduje się w rękach Ukrainy. Niewykluczone, że Moskwa chce do maja następnego roku zająć cały ten obszar. Miałoby to wtedy wydźwięk propagandowy. Zajęcie całego obwodu idealnie na rocznicę kapitulacji III Rzeszy wpasowywałoby się w narrację Kremla. Rok temu podobne zjawisko było widoczne wokół Bachmutu.

Zobacz także: Bitwa o most na Sycylię. Trybunał przeciw, Lewica świętuje, Meloni wściekła

Postępy Rosjan mogą budzić niepokój. Siły Kremla w ostatnich tygodniach wyraźnie poczyniły postępy aż na trzech kierunkach natarcia. Rosjanom udało się wedrzeć do Pokrowska oraz Kupiańska. Dodatkowo wyraźnie widać ich postępy na kierunku lymańskim. Powodów tego zjawiska należy doszukiwać się głównie w dwóch aspektach. Pierwszy z nich to brak wartości życia żołnierza dla Moskwy. Kreml bez skrupułów rzuca kolejne fale żołnierzy na najkrwawsze odcinki. Drugi zaś to braki personelu po stronie Ukrainy. Od dłuższego czasu widać tu tak zwany ,,głód rekruta”, który to wyraźnie wpływa na poziom obrony w danych lokacjach.

Sprzęt to nie wszystko

Wojna na Ukrainie pokazuje wyraźnie, że wyposażenie wojska to nie wszystko. Widać to doskonale po obu stronach frontu. Rosja, po poniesieniu ogromnych strat, jest zmuszona do wprowadzenia od października tego roku całorocznego poboru. Poborowi z Rosji po dość szybkim szkoleniu trafiają między innymi na front, gdzie często są używani jako mięso armatnie. Wspomniane wysyłanie fali za falą powoduje postępy na froncie. Sprzęt Rosji, lekko mówiąc, jest o jedną generację starszy od sprzętu NATO. Niemniej jednak dalej nadaje się do walki.

Zobacz także: Schyłek PRL: między planem a chaosem

Po stronie ukraińskiej widać również podobne problemy. W dużej mierze postępy Rosjan są spowodowane brakiem możliwości obstawienia danego odcinka przez wojska Kijowa. To zaś jest spowodowane brakiem żołnierzy. Od dłuższego czasu głośno jest na temat Ukraińców, którzy opuścili swój kraj, by nie zostać powołanymi do wojska. Równocześnie rząd w Kijowie nie chce posyłać na front najmłodszej puli poborowych. Jest to spowodowane dążeniem do zachowania młodego pokolenia, które miałoby odbudować kraj po wojnie.

Zobacz także: Wenezuela szykuje się do wojny. Napięcie w rejonie Karaibów coraz większe

O ile takie podejście jest jak najbardziej zrozumiałe z perspektywy etycznej, tak owo podejście uderza w zdolności obronne kraju. Brak poborowych sprawia, iż mniejsze siły muszą zabezpieczać dłuższy odcinek frontu. To zaś sprawia, iż wróg niezbyt dużymi siłami może spenetrować dany odcinek frontu i umocnić się na zdobytych pozycjach. Owe przebicie nie musi być wielkie, jednak raz za razem takie wydarzenia sprawiają, iż Ukraina traci kolejny kawałek swojego terytorium. I tutaj trzeba przyznać, iż wysłanie kolejnych 100 czołgów na Ukrainę nie zmieni sytuacji. Bo po co sprzęt, którego nikt nie użyje?

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dominik Popławski

Redaktor w redakcji Obserwator Gospodarczy. Student doradztwa politycznego i publicznego na Uniwersytecie Śląskim. Interesuje się historią oraz stosunkami międzynarodowymi.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker