Polska

Niewykorzystane zasoby pracy? Nie w Polsce. Mamy najniższy poziom w UE

Zasoby pracy ludzkiej w Polsce są najniższe w UE i już praktycznie wyczerpane. Eksperci wskazują, że niezbędny jest rozwój automatyzacji

Polski rynek pracy zaczyna doświadczać deficytu pracowników. Polska ma najmniejsze pokłady niewykorzystanych zasobów pracy w UE. Eksperci wskazują, że niezbędne jest rozbudowanie automatyzacji i transformacja gospodarki w stronę sektorów o wyższej wartości dodanej.

  • W Polsce tylko 5% zasobów ludzkich nie jest wykorzystanych wobec 11,7% średniej unijnej. To oznacza, że wykorzystujemy zasoby pracy niemal w pełni, a bufor pracowników jest minimalny.
  • W UE jest około 26,7 mln osób w przedziale 15-74 lata niewykorzystanych w pełni zawodowo.
  • Od 2015 roku Polska zeszła z 13,1% do 5%. 
  • Poza Polską w dole stawki plasuje się Malta 5,1%, Słowenia i Węgry po 6,3%.
  • Największy problem z wykorzystaniem zasobów ludzkich mają Hiszpania 19,3%, Finlandia 17,9%, Szwecja 17,8%.
  • Dostępność młodych (15-24 lata) w Polsce wynosi 16,6%, a w UE 28%.
  • Obecnie bezrobocie jest blisko poziomu naturalnego. Eksperci zauważają, że jego dalsze zbijanie doprowadzi do wzrostu presji płacowej.

Polska wykorzystuje najwięcej swoich zasobów ludzkich w UE

Polski rynek pracy pozostaje jednym z najbardziej napiętych w całej Unii Europejskiej. Według najnowszych danych Eurostatu labour market slack wynosi w Polsce zaledwie 5%, co stanowi najniższy wynik w UE. Dla porównania, średnia dla całej Wspólnoty to 11,7%, co oznacza, że aż 26,7 mln Europejczyków w wieku 15-74 lata wciąż pozostaje poza pełnym wykorzystaniem swojego potencjału zawodowego. W Polsce ten bufor jest wyjątkowo niewielki, co świadczy o bardzo wysokim stopniu absorpcji zasobów pracy przez gospodarkę i ograniczonych rezerwach siły roboczej.

Zobacz także: Wysoka pensja? To nie dla nas, wolimy sens pracy i elastyczność

Luz na rynku pracy” to wskaźnik, który szerzej niż tradycyjna stopa bezrobocia opisuje sytuację na rynku pracy. Uwzględnia on nie tylko osoby oficjalnie bezrobotne, lecz także tych, którzy pracują w niepełnym wymiarze godzin, ale chcieliby i mogliby pracować więcej, a także osoby dostępne do pracy, które z różnych powodów jej nie poszukują lub poszukują, ale chwilowo są niedostępne. Wskaźnik ten pokazuje, jak duża część populacji mogłaby potencjalnie pracować więcej lub podjąć zatrudnienie, gdyby pojawiły się odpowiednie warunki.

Od 2015 roku Unia Europejska systematycznie zmniejsza niewykorzystany potencjał pracy. W ciągu dekady wskaźnik spadł z 18,6% do 11,7% i to przy wzmożonej imigracji zewnętrznej. W Polsce poprawa była jeszcze bardziej wyraźna z 13,1% do 5%, co oznacza niemal dwukrotnie szybszy spadek niż średnio w UE. Obok Polski w czołówce państw o najniższym poziomie luzu znalazły się Malta z wynikiem 5,1%, Słowenia i Węgry po 6,3. Natomiast na przeciwnym biegunie pozostają Hiszpania z poziomem 19,3%, Finlandia 17,9%i Szwecja 17,8%.

Procent niewykorzystanych zasobów ludzkich na rynku pracy (15-75 lat) w 2024 roku

Coraz więcej ludzi znajduje zatrudnienie. Polska liderem zmian

W grupie młodych osób (15-24 lata) luz na rynku pracy jest naturalnie wyższy, ponieważ część tej populacji łączy naukę z pracą, zmienia zatrudnienie lub dopiero wchodzi na rynek. W Polsce w 2024 roku wskaźnik ten wyniósł 16,6%, co oznacza spadek względem 2021 roku z poziomu 17,5% i wynik znacznie lepszy niż średnia unijna, wynosząca 28%. Dla porównania, w Szwecji luz wśród młodych przekracza 50%, a w Czechach i Niemczech utrzymuje się w granicach 14%. Polska wypada więc korzystnie nawet w tej trudniejszej demograficznie kategorii, choć niski odsetek zatrudnienia w niepełnym wymiarze czasu pracy wciąż utrudnia łączenie edukacji z aktywnością zawodową.

Zobacz także: Intercity kupi kolejne używane wagony. Przyjadą prosto z Niemiec

Coraz mniejsze rezerwy pracy są z jednej strony świadectwem siły polskiego rynku, a z drugiej potencjalnym wyzwaniem dla firm i polityki gospodarczej. W 2024 roku tylko 0,2% rozszerzonej siły roboczej w Polsce stanowiły osoby poszukujące pracy, ale chwilowo niedostępne, a 1,1% osoby dostępne, lecz nieposzukujące zatrudnienia. Dla porównania, w całej UE ta druga grupa to średnio 2,7%. W praktyce oznacza to, że polski rynek pracy wykorzystuje swoje zasoby niemal w pełni, a wskaźnik bezrobocia zbliżył się do tzw. naturalnego poziomu, przy którym dalsze jego obniżanie nie jest już możliwe bez ryzyka presji płacowej.

Brak rąk do pracy wymusi transformację gospodarczą

Wraz z ożywieniem koniunktury i wzrostem popytu na pracowników, niskie rezerwy mogą szybko przekształcić się w barierę rozwojową. W perspektywie kilku lat to nie brak miejsc pracy, lecz brak rąk do pracy stanie się głównym wyzwaniem dla gospodarki. Obecnie przekłada się to na presję płacową, jednak gdy zasób pracowników ulegnie wyczerpaniu sytuacja może wymagać nie tylko zwiększania aktywności zawodowej kobiet, która w Polsce jest niska (W żadnym państwie UE nie pracuje więcej kobiet niż mężczyzn) i osób starszych, lecz także dalszego otwarcia rynku na pracowników z zagranicy, co może wiązać się z pewnymi napięciami społecznymi. Nie pomaga także fakt występowania katastrofy demograficznej.

Zobacz także: Studia się opłacają? Dla mężczyzn jak najbardziej! [RAPORT]

Wysoki poziom zatrudnienia przy niskim bezrobociu jest jednym z filarów polskiej odporności gospodarczej ostatnich lat. Jednak w dłuższej perspektywie utrzymanie wzrostu przy tak niskich zasobach ludzkich na rynku pracy wymagać będzie inwestycji w automatyzację, produktywność i kapitał ludzki. Czyli rozwoju tych obszarów, które pozwalają zwiększać potencjał gospodarczy bez konieczności dalszego rozszerzania zasobów pracy. W tym celu Polska musi postawić na transformacje modelu gospodarczego opartego na niskich kosztach do gospodarki innowacyjnej o wysokiej wartości dodanej. Więcej: Konsensus Warszawski – nowy model wzrostu dla Polski i Europy.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker