Komentarze I Analizy

Socjalistyczne Niemcy pokazują, że nawet kosztowne reformy nie zatrzymają spadku populacji [ANALIZA]

Niemiecka Republika Demokratyczna (NRD) stanowi ciekawy przykład pokazujący zarówno potencjał, jak i ograniczenia wpływu polityki ekonomicznej na dzietność. W państwie tym wprowadzono szereg ekonomicznych polityk, niektórych bardzo radykalnych. Dzięki temu współczynnik dzietności w socjalistycznych Niemczech zauważalnie wzrósł, ale nigdy nie przebił granicy zapewniającej prostą zastępowalność pokoleń.

  • NRD wdrożyła szeroki pakiet polityk pronatalistycznych, które podniosły dzietność, lecz nie do poziomu zastępowalności pokoleń.
  • Największy wpływ na wzrost urodzeń miała polityka mieszkaniowa, premiująca rodziny z dziećmi przy przydziale lokali.
  • Hojne urlopy macierzyńskie, rozwój żłobków i dodatki rodzinne wspierały dzietność, ale ich efekty ogólnie były ograniczone.
  • Doświadczenia NRD pokazują, że polityki ekonomiczne mogą zwiększyć dzietność, lecz nie powstrzymają długofalowego spadku populacji.

Współczynnik dzietności w Niemczech spadał, więc postanowiono działać

Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, po drugiej wojnie światowej współczynnik dzietności kształtował się bardzo podobnie w socjalistycznych Niemczech wschodnich oraz kapitalistycznych Niemczech zachodnich. W obu państwach praktycznie nieustannie on spadał. W 1960 roku, na jedną kobietę w obu państwach przypadało ok. 2,4 dzieci. Z kolei już niecałą dekadę później współczynnik ten wynosił zaledwie ok. 1,6. Oznacza to, że oba kraje znalazły się poniżej poziomu zapewniającego zastępowalność pokoleń (ten wynosi 2,1), tj. czekał je ciągły spadek populacji. W obliczu tego problemu oba państwa postanowił działać, ale na różne sposoby. Republika Federalna Niemiec postawiła na imigrację oraz umiarkowane reformy zachęcające do większej liczby dzieci, a Niemiecka Republika Demokratyczna na podniesienie dzietności z wykorzystaniem nieraz radykalnych oraz kosztownych ekonomicznych narzędzi. 

Współczynnik dzietności we wschodnich i zachodnich Niemczech
Źródło: Christoph Conrad, Michael Lechner, Welf Werner, „East German Fertility After Unification: Crisis or Adaptation?

Zobacz także: Najbogatszy kraj bloku wschodniego, czyli jak wyglądała gospodarka NRD

Co warto zaznaczyć, z danych zamieszczonych na powyższym wykresie wynika, że wdrożony wówczas pakiet polityk przyniósł efekty. Współczynnik dzietności na terenie socjalistycznych Niemiec względem tego obserwowanego w RFN zauważalnie wzrósł. Ponadto, gdy doszło do unifikacji Niemiec i wprowadzenia na wschodzie tego samego prawa jak na zachodzie, współczynnik dzietności najpierw się załamał, a następnie całkowicie skonwertował do tego na zachodzie. Mając na uwadzę opisane zmiany, można bez większych kontrowersji przyjąć, że pakiet reform przyniósł oczekiwane rezultaty. Choć, należy przy tym zaznaczyć, że współczynnik dzietności w socjalistycznych Niemczech nadal był poniżej poziomu gwarantującego prostą zastępowalność pokoleń. Przed krajem nadal stał spadek populacji, ale zauważalnie bardziej powolny w stosunku do tego, który miałby miejsce, gdyby nie wdrożono zmian.

W NRD wprowadzono dodatki rodzinne, które najpewniej na niewiele się zdały

Jakie polityki konkretnie polityki wdrożono i które z nich najprawdopodobniej odpowiadają za umiarkowany sukces? Ze standardowych obecnie rozwiązań wdrożono dodatki rodzinne, w ramach których za każde dziecko przyznawano rodzicom świadczenia finansowe w wysokości 1000 marek (średnie wynagrodzenie oscylowało wówczas wokół 700 marek). Ponadto wdrożono specjalne preferencyjne kredyty dla młodych małżeństw (ehekredit). Z aktualnych badań trudno wysnuwać wniosek o jakiekolwiek skuteczności kredytów niemieszkaniowych na dzietność. W przypadku dodatków na dzieci zaś trudno mówić o znaczących efektach.

Zobacz także: Przeproście Bosaka! Foteliki samochodowe dla dzieci obniżają dzietność [BADANIE]

Zgodnie z ustaleniami Lymana Stone’a, który przejrzał wszystkie badania opublikowane po 2000 roku, a dotyczące wpływu analizowanych transferów na dzietność, wzrost wielkości zasiłków na dzieci równy 10 proc. dochodu gospodarstw domowych prowadzi do średniego wzrostu wskaźnika urodzeń (liczba urodzeń na tys. mieszkańców) od 0,5 do 4,1 proc. Z tego powodu powinniśmy szukać polityki odpowiedzialnej za wzrost współczynnika dzietności w Niemczech, gdzie indziej. 

Żłobki, przedszkola oraz roczny i niezwykle hojny urlop macierzyński

Bardziej obiecujące wydają się dwie kolejne polityki. Po pierwsze, w 1972 roku rozpoczęto stopniową budowę żłobków i przedszkoli dla dzieci powyżej pierwszego roku życia, aby odciążyć matki od obowiązków opiekuńczych i umożliwić im łączenie kariery zawodowej z macierzyństwem. Do tego w 1976 roku wprowadzono bardzo hojny urlop macierzyński. Każdej Niemce po porodzie przysługiwał roczny urlop, w trakcie którego otrzymywała ona świadczenie równe jej całkowitemu wynagrodzeniu oraz gwarancje zachowania miejsca pracy. Dysponujemy badaniami wskazującymi na to, że takie polityki przynoszą efekty. Przykładowo badanie z Norwegii wskazuje na całkiem obiecujące (wręcz zbyt obiecujące) efekty zwiększenia dostępności opieki nad dziećmi. Podobnie opisane na łamach naszego portalu badanie z Estonii wskazuje, że bardzo hojny urlop rodzicielski i macierzyński zwiększył odsetek kobiet decydujących się zarówno na drugie, jak i na trzecie dziecko. 

To głównie polityka mieszkaniowa odpowiada za wzrost współczynnika dzietności w socjalistycznych Niemczech

Jednakże, choć polityki te niewątpliwie wywarły pewien wpływ, trudno uznać je za główny czynnik napędzający wzrost dzietności w Niemczech. W zachodnich Niemczech również wdrożono urlop macierzyński oraz rodzicielski, choć zdecydowanie mniej hojny, dodatki na dzieci (kindgergeld) oraz powoli, ale jednak rósł dostęp do formalnej opieki nad dziećmi. W ocenie autora artykułu „Communist Pronatalism”, który dokładnie przyjrzał się polityce pronatalistycznej w państwach byłego bloku wschodniego, w największym stopniu za wzrost współczynnika dzietności we wschodnich Niemczech odpowiadała polityka mieszkaniowa. 

Zobacz także: Dzietność na Białorusi to katastrofa. Kresy Wschodnie się wyludniają

Z punktu widzenia niniejszej analizy rynek mieszkaniowy w NRD charakteryzowały dwie istotne cechy. Po pierwsze, decyzje dotyczące tego, kto i jakie mieszkanie otrzyma, podejmowało państwo. Po drugie, niedobór mieszkań był dotkliwy. W 1972 roku wprowadzono regulację, która przyznawała małżeństwom z dziećmi preferencje przy przydziale mieszkań. Jak wskazują badania cytowane przez wspomnianego autora, przez długi czas była to realnie jedyna możliwość dla młodych ludzi w NRD, aby wyprowadzić się z ciasnego mieszkania rodziców i rozpocząć samodzielne życie. Czynnik ten nie tylko wyjaśnia przeciętnie wyższy współczynnik dzietności w socjalistycznych Niemczech, lecz także specyficzny rozkład urodzeń według wieku.

Na zamieszczonym poniżej wykresie widać, że w NRD w 1989 roku decyzje o posiadaniu dzieci zapadały znacznie wcześniej niż w RFN. Na wschodzie najwięcej urodzeń odnotowano wśród kobiet w wieku 24 lat, podczas gdy na zachodzie najczęściej rodziły kobiety około 30. roku życia. Różnica ta wynikała przede wszystkim z faktu, że w NRD rodziny wcześniej decydowały się na pierwsze dziecko niż w RFN. W obliczu opisanej wcześniej polityki mieszkaniowej taki wzorzec jest oczekiwany – młodym zależało na tym, aby jak najszybciej urodzić pierwsze dziecko, gdyż od tego zależało, kiedy otrzymają oni swoje mieszkanie.

Wskaźnik dzietności według wieku w RFN oraz NRD
Źródło: Christoph Conrad, Michael Lechner, Welf Werner, „East German Fertility After Unification: Crisis or Adaptation?

Zobacz także: Marketplace Kaufland już we Francji! Ekspansja Niemców trwa w najlepsze

Polityki pronatalistyczne zasadniczo wpływają przede wszystkim na rodziny, które już zdecydowały się na dziecko. W przypadku wschodnich Niemiec stwierdzenie to nie wydaje się jednak w pełni prawdziwe. Na przykład jedynie 8% kohorty Niemców urodzonych w latach 1952–1957 w NRD nie miało dzieci, podczas gdy w RFN odsetek ten wynosił 25%. Ta obserwacja dobrze wpisuje się w hipotezę o istotnym wpływie polityki mieszkaniowej. Płatny urlop macierzyński, dodatki na dzieci czy lepszy dostęp do opieki mają znaczenie przede wszystkim dla osób, które wahają się nad posiadaniem kolejnego dziecka, ponieważ wszystkie one obniżają one koszty związanie z wychowaniem.

Podobnie, dodanie bezpłatnego, corocznego przeglądu do auta może przekonać do jego zakupu jedynie osobę, która już zamierza mieć samochód. Jeżeli ktoś woli jeździć metrem, pozostanie obojętny na taką korzyść. Natomiast własne mieszkanie może przekonać do posiadania dziecka także osobę, która dotąd nie dostrzegała w rodzicielstwie szczególnej wartości. Mieszkanie stanowi na tyle ważny element życia, że jego posiadanie może skłonić do powiększenia rodziny nawet tych, którzy wcześniej nie planowali dzieci.

Populacja będzie spadać. Musimy się z tym pogodzić

Wnioski płynące z analizy polityk NRD wskazują na ograniczone możliwości podniesienia dzietności za pomocą narzędzi ekonomicznych. Faktycznie, ich stosowanie może zwiększyć liczbę urodzeń, jednak nie na tyle, aby zatrzymać długoterminowy spadek populacji. Co więcej, aby reformy przyniosły widoczne efekty, muszą być bardzo hojne, pochłaniając znaczne zasoby. Ponadto najbardziej obiecującą polityką spośród tych stosowanych w socjalistycznych Niemczech wydaje się rozwiązanie, którego w żadnym współczesnym państwie rozwiniętym, z oczywistych względów, nie da się obecnie wprowadzić.

 

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Adam Suraj

Ekonomista zarażony miłością do tej nauki przez Ha-Joon Chang. To on pokazał, że ekonomia to nie są nudne obliczenia, a nauka o życiu społecznym.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker