Biznes

Jak zacząć inwestować i dobrać portfel, który przetrwa twoje emocje i cykle rynkowe?

Poniższy tekst stanowi fragment książki Jak zacząć inwestować? Osiem kroków do sukcesu w finansach osobistych autorstwa Michała Walendowicza, wydanej przez MT Biznes

W długim terminie o wynikach portfela decyduje nie wybór pojedynczych aktywów, lecz konsekwencja w realizacji założonej strategii. Kluczowe jest określenie realnej tolerancji na straty, zdefiniowanie oczekiwań wobec wzrostu i przychodów oraz stworzenie reguł zakupu, sprzedaży i rebalancingu. Analiza trzech modeli – agresywnego, umiarkowanego i bezpiecznego – pokazuje, że właściwy wybór to ten, który inwestor jest w stanie utrzymać nawet podczas bessy.

Najprościej mówiąc, strategia inwestycyjna to zbiór wybranych i sprecyzowanych przez nas zasad, na podstawie których podejmujemy podstawowe decyzje związane z lokowaniem naszych pieniędzy. Ustalamy ją po to, aby późniejsze decyzje inwestycyjne nie były podejmowane pod wpływem emocji, bo najczęściej źle się to kończy. Poniżej elementy, które powinny być częścią każdej strategii inwestycyjnej:

  1. Zdefiniowanie, czego oczekujemy od swojego portfela pod kątem: Zdefiniowanie, czego oczekujemy od swojego portfela pod kątem:
  • długoterminowego wzrostu wartości,
  • generowania przychodów,
  • ryzyka (maksymalnego spadku).
  1. Określenie, w jakie aktywa inwestujemy i ile chcemy ich mieć w portfelu, aby powyższe oczekiwania były spełnione.
  2. Określenie zasad sprzedaży, kupna i rebalancingu aktywów, aby nie podejmować tych decyzji w trakcie inwestowania pod wpływem emocji związanych z bieżącymi sytuacjami na rynku

Zacznijmy od punktu pierwszego, czyli określenia, czego oczekujemy od swojego portfela. Jeżeli chodzi o wzrost wartości i przychody, określiliśmy je na trzech poziomach podczas planowania. Opracowując strategię, powinniśmy je połączyć z ryzykiem, które jesteśmy w stanie zaakceptować. Kombinacja tych trzech elementów zdefiniuje oczekiwania oraz ograniczenia dla naszego portfela, co posłuży do ustalenia, jakie aktywa chcemy w nim mieć i jak chcemy nimi zarządzać (czyli punkty 2 i 3).

Akceptowalny poziom ryzyka zdefiniujemy jako możliwość maksymalnego krótkoterminowego obniżenia wartości portfela. W inwestowaniu, co do zasady, im większe ryzyko, tym większe potencjalne zyski. Obligacje w długim terminie nie dają takiego zysku, jak akcje, ale ich notowania są dużo mniej zmienne. Szeroki indeks akcji nigdy nie wzrośnie o 200% rok do roku, ale w przypadku pojedynczych akcji może się to zdarzyć. Z drugiej strony, pojedyncza firma może zbankrutować, a w przypadku indeksu obejmującego tysiące firm jest to skrajnie nieprawdopodobne. Zanim przejdę do opisywania strategii oraz ryzyka z nimi związanego, muszę ostrzec, że określenie własnej tolerancji na ryzyko przed rozpoczęciem inwestowania (mimo że w różnych ankietach próbują to zrobić instytucje finansowe) jest praktycznie niemożliwe. Jeżeli jeszcze nigdy w życiu nie straciłeś tysiąca złotych, to skąd możesz wiedzieć, jak będziesz się czuł, gdy po zainwestowaniu 100 tys. zł na giełdzie stracisz 20%?

Co więcej, badania dowodzą, że tolerancja na ryzyko nie jest stała i zależy na przykład od nastroju i poziomu zmęczenia. Może się okazać, że za 10 minut twój nastrój będzie zupełnie inny, a z nim znacznie zmieni się twoja tolerancja na ryzyko. Badania, które przedstawia Jason Zweig w książce Twój mózg, Twoje pieniądze [2008], pokazują, że ludzie są skłonniejsi do ryzyka, gdy argumenty dotyczące danej inwestycji są im przekazane na czerwonym, a nie na niebieskim papierze, lub gdy przed podjęciem decyzji spędzili przyjemnie pół godziny na świeżym powietrzu. Dlatego też rekomenduję rozpoczęcie inwestowania od strategii bezpieczniejszej niż na pierwszy rzut oka może się wydawać, i ewentualną zmianę, gdy okaże się, że bez większych emocji wytrzymujesz spadki.

Poniżej opiszę założenia do trzech przykładowych rodzajów strategii, różniących się poziomem ryzyka, jakie inwestor może przyjąć, aby osiągnąć swoje cele. Mimo że opiszę trzy przykładowe strategie, inwestor (inaczej niż w przypadku planów) powinien ustalić dla siebie tylko jedną i trzymać się jej jak najdłużej. Oczywiście w miarę wzrostu doświadczenia może ją zmienić, ale powinna być to świadoma i przemyślana decyzja, niezwiązana krótkoterminowymi wydarzeniami na rynku i emocjami im towarzyszącymi. Z wyborem strategii jest trochę tak, jak z wyborem dyscypliny sportowej. Jeżeli zdecydujesz się zostać koszykarzem, zmiana dyscypliny podczas trwania kariery, na przykład na baseball, tak jak w przypadku Michaela Jordana, może szybko skończyć się porażką i powrotem do swojej pierwotnej specjalizacji. Z drugiej strony, jeżeli zmiana dyscypliny będzie przemyślaną decyzją, wynikającą ze zmian oczekiwań i doświadczenia, oraz będzie poprzedzona wieloma latami przygotowań, może się to udać. Przykładem może być Mariusz Pudzianowski, który z dużym sukcesem (szczególnie finansowym) zamienił karierę Strongmana na karierę w sztukach walki. Wróćmy jednak do trzech strategii. Zacznijmy od najbardziej ofensywnej.

Strategia agresywna

W strategii agresywnej inwestor skupia się na aktywach, które mają duży potencjał do wzrostu. Bardziej zależy mu na wzroście ich wartości niż na przychodach. Inwestuje długoterminowo i jest w stanie wytrzymać krótkoterminowe spadki wartości portfela nawet o ponad 30%. Gdy wszystko pójdzie po jego myśli, ta strategia ma duże szanse doprowadzić go do realizacji planu ambicjonalnego i wolności finansowej na długo przed emeryturą. Niestety, w przypadku niepowodzenia (dużej bessy na rynku lub złego doboru akcji) istnieje ryzyko, że inwestor nie zrealizuje nawet planu minimalnego. Portfel inwestora nie jest szczególnie zdywersyfikowany i nie ma w nim zbyt dużo bezpiecznych aktywów. Szanse na osiągnięcie poszczególnych celów mogą się układać na przykład tak:

  • 40% szans realizacji planu ambicjonalnego
  • 30% szans realizacji planu neutralnego
  • 20% szans realizacji planu minimalnego
  • 10% szans braku realizacji planu.

Strategia agresywna jest również bardzo ryzykowna dla inwestora pod kątem emocji i szans na jej konsekwentne stosowanie. Wielu inwestorów na początku deklaruje, że jest w stanie spokojnie wytrzymać 30% stratę, po czym, gdy ona naprawdę się wydarzy, panikują, rezygnują z inwestowania i wychodzą z rynku w najgorszym możliwym momencie.

Strategia bezpieczna

Strategia bezpieczna jest przeciwieństwem strategii agresywnej. Portfel inwestora jest w zdecydowanej części złożony z aktywów bezpiecznych i mało zmiennych, jak obligacje i lokaty. Maksymalne krótkoterminowe obniżenie wartości portfela nie powinno przekraczać 10%. Przyjmując tę strategię, inwestor akceptuje to, że nie ma szans osiągnąć planu ambicjonalnego, ale dzięki temu jest pewny, że zrealizuje plan minimalny. Szanse na osiągnięcie poszczególnych celów mogą się układać na przykład tak:

  • 0% szans realizacji planu ambicjonalnego
  • 20% szans realizacji planu neutralnego
  • 80% szans realizacji planu minimalnego
  • 0% szans braku realizacji planu.

Strategia bezpieczna zdecydowanie ogranicza emocje inwestora. Doskonale nadaje się dla osób, które nie chcą widzieć, że wartość ich ciężko zarobionego majątku spada i nie mają zbyt dużych oczekiwań co do zysków. Realizacja planu minimalnego w zupełności im wystarcza i bardziej cenią spokojny sen niż sny o staniu się bogatym. Ryzyko odstąpienia od inwestowania jest bardzo małe.

Strategia umiarkowana

W strategii umiarkowanej portfel powinien być zrównoważony i zdywersyfikowany. Znajdzie się w nim miejsce zarówno na aktywa, których wartość ma potencjał do wzrostu w długim okresie, jak i takie, które ograniczają zmienność portfela. Inwestor jest w stanie zaakceptować krótkoterminowe straty o kilkanaście procent, aby w długim terminie móc liczyć na większy zysk. Najbardziej zależy mu na osiągnięciu planu neutralnego. Osiągnięcie planu ambicjonalnego będzie bardzo przyjemne, ale nie jest kluczowe. Portfel ma być jednak ułożony tak, żeby plan minimalny był w stu procentach zabezpieczony. Szanse na osiągnięcie poszczególnych celów mogą się układać na przykład tak:

  • 10% szans realizacji planu ambicjonalnego
  • 60% szans realizacji planu neutralnego
  • 30% szans realizacji planu minimalnego
  • 0% szans braku realizacji planu.

Strategia umiarkowana, jak sama nazwa wskazuje, charakteryzuje się umiarkowanym ryzykiem. Inwestor będzie w niej doświadczał strat oraz emocjonujących momentów, ale ze względu na bezpieczniejszy skład portfela ryzyko całkowitej porażki i zrezygnowania z inwestowania jest średnie. W tej strategii istnieje szansa na osiągnięcie planu ambicjonalnego, ale nie jest ona duża. Z drugiej strony, strategia ta w pełni zabezpiecza plan minimalny. Wartość oczekiwana majątku inwestora jest wyższa od strategii bezpiecznej, ale niższa od agresywnej. Graficzne przedstawienie trzech przykładowych strategii inwestycyjnych znajdziesz na rysunku 4.1.

Pokazuje on przewidywany zakres krótkoterminowych zmian wartości portfela oraz przewidywaną realizację długoterminowego planu. Zauważ, że spektrum wyniku zarówno krótkoterminowego (ryzyko), jak i długoterminowego (wykonanie planu) w przypadku strategii bezpiecznej jest bardzo ograniczone. Z drugiej strony, w przypadku strategii agresywnej… wszystko może się zdarzyć. Krótkoterminowe zyski i straty mogą być bardzo znaczące i sięgać nawet 50% zgromadzonego kapitału. Stwarza to ogromne ryzyko odejścia od wyznaczonej strategii, a nawet całkowitej rezygnacji z inwestowania. Ryzyko jest tym większe, im wyższa zaobserwowana strata.

O tym, dlaczego krótkoterminowe straty są tak niebezpieczne dla utrzymania naszej motywacji, dowiesz się w rozdziale 6, w którym opisuję pułapki, jakie czekają w głowie każdego inwestora. Z punktu widzenia późniejszych emocji towarzyszących inwestowaniu warto zdawać sobie sprawę, z jakimi konsekwencjami wiąże się wybrana strategia. Decydując się na nią, musisz wiedzieć, czego możesz się spodziewać, czego nie możesz oczekiwać i z kim nie możesz się porównywać, aby nie wzbudzało to w tobie później negatywnych emocji. Konsekwencje związane z wyżej opisanymi strategiami zobaczysz w tabeli 4.1.

Jak widzisz, każda z tych strategii ma swoje wady i zalety, a żadna nie jest lepsza od innej. Zastanów się, czy któraś z nich może najbardziej pasować do ciebie. Mogę się tylko domyślić, że zieloni najlepiej, przynajmniej na początku swojej Finansowej Podróży, poczują się ze strategią bezpieczną. Z drugiej strony żółtym, a już na pewno czerwonym bardziej może odpowiadać strategia agresywna. Oczywiście nie jest to tylko kwestia osobowości, ale również doświadczenia i oczekiwań. No i najważniejsze – plan i strategia inwestycyjna to kwestie bardzo indywidualne i osobiste. Tę i inne książki traktuj jedynie jako inspirację, jak podejść do ustalenia swojej własnej strategii.

Niestety komunikacja za pośrednictwem książki jest jednostronna, aby zatem pokazać, jak można ułożyć portfel w ramach danej strategii, sam muszę wybrać jedną z nich. Załóżmy więc, że cofam się o kilkanaście lat, do momentu, w którym dopiero zaczynam budować swoją wolność finansową. Zapewne wybrałbym wtedy strategię umiarkowaną. Dlaczego? To jest moje prawdziwe życie i nie jestem w stanie zaakceptować nawet najmniejszego ryzyka braku realizacji planu minimalnego. Jednocześnie nie widzę aż tak dużej wartości wynikającej z tego, że zamiast planu neutralnego zrealizuję plan ambicjonalny. Oba zapewnią mi takie życie, jakiego chcę. Oczywiście miło jest wcześniej osiągnąć wolność finansową i mieć przychody z aktywów, które wystarczą na spełnienie marzeń, ale poziom neutralny zapewnia mi urzeczywistnienie zdecydowanej większości moich oczekiwań.

Nie jestem również pewny, czy byłbym w stanie spokojnie spać, gdyby mój portfel w krótkim terminie cofnął się o kilkadziesiąt procent. Kilka lub kilkanaście procent jestem w stanie wytrzymać, wiedząc, że wciąż realizuję plan minimalny, ale nawet krótkotrwałe spadki poniżej minimalnego pułapu, które są bardzo prawdopodobne w strategii agresywnej, są dla mnie nie do zaakceptowania. Nie wybiorę również strategii bezpiecznej, ponieważ daje zbyt małe szanse realizacji planu neutralnego i osiągnięcia wolności finansowej przed emeryturą. Chcę, żeby moje pieniądze pracowały tam, gdzie mają szansę osiągnąć zysk ponad inflację i jestem w stanie w zamian zaakceptować niewielkie spadki na swoim portfelu. Mam też wiele lat do emerytury, dlatego, nawet gdy na początku mojej Finansowej Podróży zdarzy się bessa, zdążę to odrobić.

Oczywiście jest to strategia, która najbardziej przemawia do mnie, oraz moje powody. A która jest bliższa tobie i jakie jest twoje uzasadnienie?

Książką pt. Jak zacząć inwestować? dostępna pod linkiem.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker