Czas eksploatować oceany. Podwodne złoża coraz bardziej atrakcyjne
USA planują zwiększenie wydobycia ropy i gazu z dna oceanu. Strategia zwiększenia podaży surowców energetycznych może obniżyć koszty i osłabić Rosję

USA postanawiają zrobić zwrot w kierunku paliw kopalnych. Zwiększenie własnego wydobycia oceanicznego i potencjalna kontrola złóż w Wenezueli może znacząco zmniejszyć ceny ropy na globalnych rynkach. Oznacza to spadek zysków Rosji, a może nawet całkowitą jej marginalizację.
- USA wracają do ropy. Planują 34 przetargów offshore (Alaska 21, Zatoka Meksykańska 7, Pacyfik 6).
- W USA tylko 14% krajowej ropy i 1% gazu, ale skala nowych koncesji może to zmienić.
- Zatoka Meksykańska dominuje w wydobyciu z 658 mln baryłek ropy offshore w 2024 roku aż 654 mln wydobyto w Zatoce.
- Większa podaż z USA (i potencjalnie Wenezueli) oznacza presję w dół na cenę ropy. To cios w przychody Rosji.
USA postanawia wiercić. Coraz więcej ropy na globalnych rynkach
Przemysł wydobywczy ponownie kieruje uwagę w stronę podmorskich złóż ropy i gazu. Po okresie kilkuletniej ostrożności oraz rosnących inwestycji w odnawialne źródła energii sektor naftowy powraca do intensywnej eksploatacji zasobów offshore, a administracja Donalda Trumpa stawia na szeroką ekspansję wydobycia na wodach terytorialnych Stanów Zjednoczonych. Najnowsza propozycja Departamentu Zasobów Wewnętrznych zakłada aż 34 potencjalne przetargi na koncesje wydobywcze. Z tego aż 21 u wybrzeży Alaski, 7 w Zatoce Meksykańskiej oraz 6 wzdłuż Pacyfiku. To największa tego typu propozycja od ponad dekady i wyraźny sygnał politycznego zwrotu w stronę paliw kopalnych.
Zobacz także: Polacy coraz więcej kupują z Chin. Państwo Środka uzależnia polskiego konsumenta

W Stanach Zjednoczonych wydobycie ropy na wodach offshore koncentruje się niemal wyłącznie w Zatoce Meksykańskiej. Dane za 2024 rok pokazują, że surowiec pozyskiwany na morzu odpowiadał jedynie za 14% amerykańskiej produkcji ropy, co czyni USA jednym z najbardziej zdominowanych przez wydobycie lądowe krajów OECD. W 2024 roku z 658 mln baryłek ropy wydobytej z podmorskich złóż aż 654 mln pochodziło z Zatoki Meksykańskiej, podczas gdy wybrzeże Pacyfiku odgrywa marginalną rolę. Jeszcze mniejszy udział offshore dotyczy gazu ziemnego, którego wydobycie morskie stanowiło tylko 1% całości produkcji w USA. Mimo tego niewielkiego udziału planowane rozszerzenie koncesji ma według Trumpa symbolizować przywracanie amerykańskiej dominacji energetycznej.
Warto wspomnieć, że większa podaż surowców energetycznych to nie tylko niższe koszty produkcji i transportu w USA. To także większa dostępność surowca na rynku. Pojawiają się także głosy o potencjalnej inwazji USA na Wenezuele, która posiada największe złoża ropy naftowej na świecie, którą mogą rafinerować podmioty z USA. Znaczące zmniejszenie ceny surowców energetycznych na światowych rynkach bezpośrednie uderzy w, już i tak sprzedającą po niskim kursie, Rosję uszczuplając jej potencjalny zysk, albo nawet, jeżeli wolumen będzie wystarczająco duży, eliminując ją jako poważnego gracza w handlu surowcami ze względu na sankcje.
Ekologiczne opory przed zwiększeniem wydobycia
Propozycja spotkała się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem władz stanowych, zwłaszcza Kalifornii i Florydy, które podkreślają ryzyko katastrof ekologicznych. Organizacje środowiskowe przypominają, że na wodach USA każdego roku dochodzi do ponad 150 wycieków ropy i substancji chemicznych wymagających interwencji federalnej. Najtragiczniejszym precedensem pozostaje katastrofa z 2010 roku, kiedy eksplozja platformy Deepwater Horizon doprowadziła do uwolnienia 4,9 mln baryłek ropy do Zatoki Meksykańskiej i wywołała największy kryzys ekologiczny w historii amerykańskiego sektora offshore. Jeszcze w styczniu 2025 roku administracja Joe Bidena wprowadziła zakaz nowych odwiertów na niemal całym amerykańskim wybrzeżu motywując to koniecznością ochrony ekosystemów.
Zobacz także: Kraków zamawia najdłuższe tramwaje w Polsce. Pojadą bez pantografu
W skali globalnej sektor offshore wraca do łask nieporównywalnie szybciej niż w USA. W 2024 roku aż 85% wszystkich nowo odkrytych złóż ropy i gazu na świecie stanowiły złoża podmorskie. Łącznie odkryto ponad 9 mld baryłek ekwiwalentu ropy (boe), z czego 8 mld boe zlokalizowanych było pod powierzchnią mórz i oceanów. To wyraźny dowód na to, że największy potencjał geologiczny znajduje się dziś nie na lądzie, lecz w głębokich wodach. W tym samym roku rozpoczęto eksploatację 19 nowych projektów offshore, co świadczy o wysokiej aktywności inwestycyjnej gigantów naftowych. Mimo coraz większej presji na transformację energetyczną.
Rozwój sektora wydobycia głębinowego
Globalne centrum sektora przesuwa się jednak w stronę państw, które już dziś są uzależnione od wydobycia offshore. Norwegia pozyskuje w ten sposób całość swojej produkcji paliw kopalnych, a Brazylia blisko 95%. Największe złoże podmorskie na świecie, saudyjskie As-Saffanijja w Zatoce Perskiej, pozostaje fundamentem drugiej co do wielkości produkcji ropy na świecie. Arabia Saudyjska wydobywa średnio 9 mln baryłek dziennie i jest jednym z liderów inwestycji w nowe technologie głębinowe.
Zobacz także: Mieliśmy rację. Rząd zostawia skrajnie ubogich bez wsparcia
Mimo dynamicznego rozwoju sektora złoża offshore nie są odporne na globalną koniunkturę. Międzynarodowa Agencja Energetyczna prognozuje, że inwestycje w sektor naftowy spadną o 6% w 2025 roku. Powodem jest niepewność gospodarcza, niższe ceny surowców oraz rosnące napięcia geopolityczne, szczególnie w regionach strategicznych, takich jak Bliski Wschód i Afryka Zachodnia. Dla firm oznacza to konieczność większej selektywności w wyborze projektów i koncentrację na najtańszych źródłach wydobycia, co paradoksalnie sprzyja właśnie złożom offshore, które w wielu krajach są bardziej stabilnym źródłem podaży niż złoża lądowe.
Wzrost zainteresowania wydobyciem morskim odzwierciedla również narastającą konkurencję o dostęp do tradycyjnych surowców w okresie globalnej transformacji energetycznej. Ropa i gaz wciąż stanowią filar globalnych systemów energetycznych, a państwa o dużym potencjale wydobywczym coraz aktywniej wykorzystują swoje zasoby w geopolitycznych rozgrywkach. Sektor offshore staje się jednym z kluczowych obszarów rywalizacji surowcowej.




