
Wenezuela szykuje się do konfrontacji z USA. Obie strony gromadzą swoje siły przed nadciągającym starciem. W Wenezueli trwa mobilizacja doborowych wojsk, USA ściąga zaś lotnictwo do dawno nieużywanych baz na Karaibach. Czy w następnym tygodniu czeka nas nowa wojna na świecie?
- Maduro wezwał żołnierzy z oddziałów boliwariańskich do obrony ojczyzny
- USA gromadzą znaczące siły lotnicze w swoich bazach na Karaibach
- Trump poinformował mediach, iż rozważane są już ataki na instalacje lądowe w Wenezueli
Wenezuela szykuje się do konfrontacji z USA
Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro w czasie parady wojskowej w stolicy kraju wezwał doborowe, jak na ten rejon świata, oddziały boliwariańskie do obrony ojczyzny. Oddziały te powstały jako reakcja na zagrożenie, jakie może niebawem nadejść ze strony USA. Poza utworzeniem nowych oddziałów wojska Wenezueli gwałtownie rozpoczęły różnego rodzaju szkolenia oraz pokazy swojej siły. Mimo tego jednak aspiracje prezydenta USA nie są ani trochę zahamowane.
Zobacz także: Koniec z „chlebakiem”! Będzie nowy dworzec Poznań Główny
Donald Trump dąży do tego, by Nicolas Maduro odszedł ze swojego stanowiska. Po braku reakcji prezydenta Wenezueli na listopadowe ultimatum przywódca USA ogłosił zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Wenezuelą. Równocześnie do tych wydarzeń siły USA cały czas otrzymywały i nadal otrzymują wzmocnienia. Widmo wojny jest więc coraz silniejsze. Kolejną przesłanką, że konflikt nadciąga, jest to, iż część żołnierzy USA nie otrzymała przepustek na święta.
Siły USA na Karaibach stają się coraz większe
Wraz z dalszym pogarszaniem się relacji między USA a Wenezuelą można zaobserwować coraz liczniejsze siły USA na Karaibach. Jeszcze w połowie listopada na Morze Karaibskie wpłynął zespół największego lotniskowca USA, a więc grupa USS Gerald R. Ford. Dodatkowo widać wzmożoną rozbudowę sił stacjonujących w tamtejszych bazach lądowych. Między innymi do niedawno nieaktywnej bazy Roosevelt Roads Naval Station na Portoryko przyleciały takie maszyny jak AV-8B Harrier II czy też AC-130J Ghostrider. Maszyny te są przeznaczone głównie do ataków na wojska oraz instalacje lądowe.
Zobacz także: Czas eksploatować oceany. Podwodne złoża coraz bardziej atrakcyjne
Gromadzenie sił USA w bazach nieaktywnych, aż do jesieni 2025 roku, może wskazywać, iż Trump nie zamierza odpuścić Maduro. Prezydent USA stara się unikać jasnej deklaracji, czy atak na Wenezuelę nastąpi, jednak jednocześnie mówi, że rozważane są wszelkie opcje pozbycia się wrogiego prezydenta. „Wyzwolenie” Wenezueli spod władzy Maduro to dla USA szansa na pozbycie się sojusznika Chin i Rosji z tego rejonu świata. Z tego też powodu należy bacznie obserwować kolejne działania Waszyngtonu.




