Gospodarka Niemiec stoi w miejscu i trudno o dobre perspektywy

Po dwóch latach stagnacji niemiecka gospodarka wciąż nie potrafi wejść na ścieżkę trwałego wzrostu. A problemy gospodarcze trwają od 2019 roku. Prognozy na 2025 r. zakładają jedynie symboliczne odbicie, a przemysł i eksport – dotychczasowe filary rozwoju – pozostają w wyraźnej słabości. Jak wskazują analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, coraz bardziej widoczne problemy największej gospodarki Europy zmieniają układ sił w regionie i mają istotne znaczenie także dla Polski.
Niemcy po dwóch latach stagnacji wchodzą w 2025 r. z prognozowanym wzrostem PKB na poziomie zaledwie 0,2 proc., a ożywienie opiera się niemal wyłącznie na popycie krajowym – wskazuje Polski Instytut Ekonomiczny.
Przemysł i eksport pozostają głównym hamulcem gospodarki, szczególnie sektor motoryzacyjny, którego słabość ogranicza konkurencyjność Niemiec na rynkach zagranicznych.
Umiarkowane odbicie prognozowane na 2026 r. będzie wolniejsze niż w większości dużych gospodarek UE, co stopniowo zmienia relacje rozwojowe w regionie, w tym na korzyść Polski.
Gospodarka Niemiec cały czas na hamulcu
Niemcy wciąż pozostają w fazie wyraźnego spowolnienia, a perspektywy na najbliższe lata nie zapowiadają szybkiego przełomu. Jak wynika z analiz Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), tempo wzrostu PKB naszych zachodnich sąsiadów pozostaje jednym z najsłabszych wśród dużych gospodarek Unii Europejskiej. Po dwóch latach faktycznej stagnacji Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że w 2025 r. niemiecki PKB zwiększy się zaledwie o 0,2 proc., co trudno uznać za realne ożywienie.
Obecna poprawa koniunktury ma charakter bardzo ograniczony i opiera się niemal wyłącznie na popycie wewnętrznym. Konsumpcja i wydatki krajowe mają wzrosnąć w ujęciu rocznym o ok. 1,7 proc., jednak tradycyjne filary niemieckiej gospodarki – przemysł oraz eksport – nadal nie dają sygnałów trwałego odbicia. W krótkim horyzoncie sytuacja pozostaje stagnacyjna: w II kwartale PKB Niemiec obniżył się o 0,3 proc., a III kwartał zakończył się brakiem wzrostu. Jednym z nielicznych pozytywnych elementów makroekonomicznego obrazu jest stabilizacja inflacji, która w listopadzie wyniosła 2,3 proc. rok do roku.
Dane z sektora przemysłowego potwierdzają, że poprawa ma charakter punktowy i nierównomierny. Co prawda w październiku produkcja przemysłowa wzrosła o 1,8 proc. miesiąc do miesiąca, po wcześniejszym wzroście we wrześniu, a w ujęciu rocznym odnotowano niewielki plus. Jednak cały trzeci kwartał zakończył się spadkiem produkcji o 0,8 proc. kwartał do kwartału, co – jak podkreśla PIE – pokazuje utrzymującą się słabość sektora. Indeks PMI dla przemysłu na poziomie 48,2 pkt. nadal sygnalizuje lekką recesję. Wzrosty koncentrują się w wybranych branżach, takich jak budownictwo, produkcja maszyn czy elektronika i optyka, natomiast motoryzacja – kluczowa dla niemieckiego eksportu – ponownie notuje spadki, co ogranicza potencjał całej gospodarki.
Równie problematyczna pozostaje sytuacja w handlu zagranicznym. Eksport netto nadal działa hamująco na wzrost gospodarczy. Według prognoz DIW w 2025 r. wartość niemieckiego eksportu nie zwiększy się, podczas gdy import wzrośnie o około 1,4 proc., co przełoży się na ujemny wkład eksportu netto do PKB. PIE zwraca uwagę, że na konkurencyjność niemieckich firm negatywnie wpływają m.in. słabość sektora motoryzacyjnego, napięcia geopolityczne, wysokie koszty energii oraz silne euro. Bez wyraźnego ożywienia popytu w kluczowych gospodarkach, takich jak Chiny czy Stany Zjednoczone, eksport pozostanie jednym z głównych ograniczeń wzrostu.
Kolejne lata nie będą o wiele lepsze
Także średnioterminowe prognozy nie przynoszą istotnej zmiany obrazu. Na 2026 r. najważniejsze instytucje międzynarodowe zakładają jedynie umiarkowane przyspieszenie. MFW szacuje wzrost PKB Niemiec na około 1 proc., a Komisja Europejska – na 1,2 proc., wskazując na stopniową odbudowę popytu w strefie euro. Jednocześnie podkreśla się, że strukturalne problemy przemysłu, zwłaszcza w motoryzacji, nadal będą ograniczać potencjał eksportowy kraju.
Na tle słabości niemieckiej gospodarki coraz wyraźniej rysuje się zmiana relacji rozwojowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Polska systematycznie zmniejsza dystans dochodowy do Niemiec, a tempo konwergencji jest dziś najszybsze w historii. Utrzymująca się stagnacja u naszego głównego partnera handlowego stanowi wyzwanie dla polskiej gospodarki, ale jednocześnie pokazuje, że przewagi konkurencyjne Niemiec nie są już tak oczywiste jak dekadę temu.




