Warszawa wśród liderów zatrudnienia w UE. Pobiło nas tylko jedno miasto
Zatrudnienie w Warszawie jest praktycznie najwyższe wśród regionów Unii Europejskiej. Niestety województwa wypadają przeciętnie

Warszawa jest na drugim miejscu pod względem zatrudnienia w całej Unii Europejskiej. Wyprzedza nas tylko jeden region! Jednak pozostałe województwa wypadają względnie przeciętnie.
- W 2024 r. stopa zatrudnienia w UE osiągnęła rekordowe 75,8%.
- 46,5% regionów NUTS2 w UE spełnia cel 78% zatrudnienia z Planu działań EFS.
- Region warszawski stołeczny posiada poziom zatrudnienia 86,2%, co oznacza 2. miejsce w UE za Wyspami Alandzkimi: 86,4%.
- Zatrudnienie w regionie warszawskim przewyższa średnią Niemiec.
- Wzrost warszawskiego rynku pracy napędzają usługi, BIZ, wysoki poziom edukacji i kwalifikacji.
- Najsłabsze regiony UE: Kalabria 48,5%, Kampania 49,4%, Sycylia 50,7%.
- W Polsce konwergencję wspierają wyższa aktywność zawodowa kobiet, popyt na pracę, migracje z UA i BY.
Warszawa liderem zatrudnienia w Unii Europejskiej
Według danych Eurostatu europejski rynek pracy znajduje się obecnie w najlepszej kondycji od dwóch dekad. W 2024 roku średnia stopa zatrudnienia wśród osób w wieku 20-64 lat w Unii Europejskiej osiągnęła rekordowy poziom 75,8%, utrzymując wyraźny trend wzrostowy po pandemicznym załamaniu. W ciągu ośmiu lat, od 2016 do 2024 roku, zatrudnienie w tej grupie wiekowej wzrosło o 5,7 p.p., co potwierdza, że mimo gospodarczych zawirowań, takich jak kryzys energetyczny, wojna na Ukrainie czy wysokie stopy procentowe, unijny rynek pracy zachowuje dużą odporność i elastyczność.
Za sukcesem całej wspólnoty stoją jednak ogromne różnice regionalne. Niemal połowa regionów NUTS 2 w UE, a dokładnie 46,5% osiągnęła cel zatrudnienia na poziomie 78%, ustanowiony w Planie działania Europejskiego filaru praw socjalnych z 2017 roku. Druga połowa wciąż pozostaje poniżej tego progu, co ujawnia trwale zróżnicowanie potencjału gospodarczego i społecznego między północą a południem kontynentu.
Zobacz także: Cena pamięci RAM wystrzeliła. Wzrost o 100% w kilka tygodni. Tanio już było
Polska, a w szczególności region warszawski stołeczny, może pochwalić się jednym z najwyższych wskaźników zatrudnienia w całej Unii. W 2024 roku stopa zatrudnienia w tej części kraju wyniosła aż 86,2%, co daje Warszawie drugie miejsce w Europie. Ustępuje jedynie fińskim Wyspom Alandzkim z zatrudnieniem nie wiele wyższym na poziomie 86,4%. Nasz wynik, zdaniem ekspertów Polskiego Instytutu Ekonomicznego, jest efektem dynamicznego wzrostu gospodarczego, wysokiego udziału sektora usług, dużego napływu inwestycji zagranicznych oraz wysokiego poziomu edukacji i kwalifikacji mieszkańców.

Polska z zauważalnymi różnicami regionalnymi
Tak wysokie wskaźniki nie są jednak charakterystyczne dla całego państwa. Polska, mimo znaczącego postępu, nadal notuje zróżnicowanie regionalne. W latach 2016-2024 największy wzrost stopy zatrudnienia odnotowano w województwie zachodniopomorskim, aż o 12,8 p.p. (z 64,8 do 77,6%), co wskazuje na pozytywne efekty restrukturyzacji gospodarczej i poprawy mobilności zawodowej. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: Zatrudnienie w Polsce. Dokonaliśmy cywilizacyjnego skoku, ale ciągle mamy dużo pracy.
Dla porównania, w niektórych regionach UE poziom zatrudnienia wciąż pozostaje dramatycznie niski. Zdecydowanie odstają regiony południowych Włoch. W Kalabrii stopa zatrudnienia wynosiła w 2024 roku zaledwie 48,5%, w Kampanii 49,4%, a na Sycylii 50,7%. Różnica pomiędzy regionem o najwyższej i najniższej stopie zatrudnienia przekracza 37 p.p. To przepaść, która ilustruje skalę nierówności strukturalnych w obrębie wspólnego rynku pracy, rozwoju regionalnego, a także mobilności zasobów ludzkich.
Zobacz także: Praca w magazynie coraz bardziej opłacalna. Ale młodzi i tak jej nie chcą
Mimo tych dysproporcji, dane Eurostatu wskazują, że w latach 2016-2024 różnice w poziomie zatrudnienia między regionami systematycznie malały. Wartość odchylenia standardowego logarytmu wskaźnika zatrudnienia spadła z 0,13 do 0,10, a współczynnik zmienności obniżył się o 1,9 p.p. Proces konwergencji dotyczył wszystkich państw członkowskich, chociaż w różnym stopniu. Największy spadek wewnętrznego zróżnicowania odnotowano w Hiszpanii ponieważ o 3,4 p.p., która jeszcze kilka lat temu była symbolem wysokiego bezrobocia strukturalnego.

Przyczyna transformacji unijnego rynku pracy
Na procesy zachodzące na unijnym rynku pracy coraz większy wpływ mają tzw. efekty przestrzenne, czyli oddziaływania rozlewania się. Oznaczają one, że poprawa zatrudnienia w jednym regionie może generować pozytywne skutki w regionach sąsiednich poprzez sieci współpracy gospodarczej, przepływ siły roboczej, migracje wahadłowe czy wspólne rynki usług.
Badania przeprowadzone przez Chocholatą i Furkovą pokazują, że w regionach o niższym poziomie rozwoju nawet połowa całkowitego wpływu na zatrudnienie wynika z efektów zewnętrznych. Co istotne, oddziaływania te są widoczne do czwartego rzędu sąsiedztwa, co oznacza, że region może odczuwać konsekwencje zmian na rynku pracy nawet kilkaset kilometrów dalej.
Zobacz także: Wysoka pensja? To nie dla nas, wolimy sens pracy i elastyczność
W przypadku Polski konwergencja zatrudnienia ma wymiar szczególnie widoczny. Wzrost aktywności zawodowej kobiet, silny popyt na pracowników w sektorach przemysłowych i usługowych, a także migracja zarobkowa z Ukrainy i Białorusi sprawiają, że nasze państwo zbliża się do najbardziej rozwiniętych gospodarek UE pod względem wykorzystania zasobów pracy.
Region warszawski stołeczny, który osiągnął poziom zatrudnienia wyższy niż średnia dla Niemiec, pokazuje, że Polska przestała być jedynie peryferyjnym rynkiem pracy, a staje się centrum regionalnej siły roboczej, przyciągając kapitał i talenty z całej Europy Środkowo-Wschodniej. Dodatkowo nasze zasoby dostępnej siły ludzkiej są najniższe w Unii Europejskiej. Oznacza to, że wykorzystujemy bardzo wielu dostępnych pracowników. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście: Niewykorzystane zasoby pracy? Nie w Polsce. Mamy najniższy poziom w UE.
Największe ośrodki miejskie koncentrują kapitał i zatrudnienie
Pomimo pozytywnego obrazu, eksperci ostrzegają, że wysoka koncentracja zatrudnienia i kapitału w największych ośrodkach, takich jak Warszawa, Poznań czy Kraków, może pogłębiać dysproporcje wewnątrz państwa. Regiony o mniejszej atrakcyjności inwestycyjnej, szczególnie wschodnie województwa, wciąż zmagają się z niższym wskaźnikiem aktywności zawodowej, mniejszym dostępem do transportu i ograniczonym napływem inwestycji. Jednak opisany proces wydaje się niemożliwy do uregulowania.
Zobacz także: Polacy obrzydliwie tyją. To ogromne koszty dla gospodarki
Prowincja mimo szybkiego wzrostu i programów rozwojowych rozwija się wolniej od największych aglomeracji, które konkurują infrastrukturą i dostępem do rynku oraz wykształconej siły roboczej. W perspektywie kilku lat kluczowe dla utrzymania wysokiego poziomu zatrudnienia w Polsce i w UE będzie nie tylko tworzenie nowych miejsc pracy, ale też dostosowanie ich do zmieniających się kompetencji i demografii. Starzenie się społeczeństw, automatyzacja oraz transformacja energetyczna będą wymagały od rządów aktywnej polityki rynku pracy, nastawionej na kształcenie ustawiczne i wspieranie mobilności zawodowej.




