USA

Świetne wyniki z USA dzięki bogatym. Wyższa konsumpcja na szczycie i zaciskanie pasa na dole

USA z dobrymi wynikami, jednak według ekonomistów ma być już tylko gorzej. Mniej zamożne gospodarstwa domowe coraz bardziej zaciskają pasa

Najnowsze wstępne dane dla USA są dość optymistyczne. Jednak gdy spojrzymy głębiej, zobaczymy, że opierają się głównie na konsumpcji bogatszych gospodarstw domowych, podczas gdy mniej zamożne muszą coraz mocniej zaciskać pasa. Dobry wynik wynikał z giełdowych wzrostów i rozwoju AI. Jednak cła mocno uderzają w przeciętnych amerykanów.

  • PKB USA urósł w III kw. o ok. 3,3% r/r. To drugi z rzędu bardzo mocny odczyt, ale jednocześnie prawdopodobny szczyt cyklu.
  • Wzrost napędziła konsumpcja, głównie zamożniejszych gospodarstw, czyl beneficjentów hossy giełdowej i zakupów na ostatnią chwilę przed wygaśnięciem ulg na samochody elektryczne.
  • Bogatsi zwiększają wydatki, a ubożsi tną koszyki do żywności i rachunków.
  • AI dodała mocy inwestycyjnych w IP i sprzęt centrów danych. Ciągnęło to nakłady firm, maskując słabość budownictwa przemysłowego i mieszkaniowego.
  • Cła uderzają w mniejsze biznesy. Wyższe koszty i słabsze możliwości przerzucania cen ograniczają ich inwestycje i marże.
  • Handel netto tym razem pomógł PKB dzięki niższemu importowi, ale wkład pozostaje wyjątkowo zmienny przez wojnę celną i kurs dolara.

III kwartał z dobrymi wynikami, jednak wskazuje na nierównowagi

Jak podaje redakcja Reuters, w trzecim kwartale 2025 roku gospodarka Stanów Zjednoczonych najprawdopodobniej utrzymała bardzo wysokie tempo wzrostu. Wynik ma potwierdzić odporność amerykańskiej gospodarki na warunki napięć handlowych, wysokich kosztów życia i politycznej niepewności. Wstępne dane Departamentu Handlu, (opóźnione przez 43-dniowe zamknięcie rządu federalnego), wskazują na realny wzrost PKB w ujęciu rocznym rzędu 3,3%, po jeszcze mocniejszym, 3,8% wzroście w drugim kwartale. Chociaż dynamika pozostaje imponująca, ekonomiści coraz wyraźniej sygnalizują, że jest to ostatni kwartał tak silnego rozpędu, zanim gospodarka zacznie wyraźnie zwalniać.

Zobacz także: Dolar jako broń. Jak USA przejęły kontrolę nad światowym systemem finansowym

Motorem wzrostu pozostawała konsumpcja prywatna, odpowiadająca za ponad dwie trzecie aktywności gospodarczej USA. Jej przyspieszenie było jednak w dużej mierze efektem zjawisk jednorazowych oraz silnego rozwarstwienia dochodowego. Znaczący wpływ miały zakupy pojazdów elektrycznych, przyspieszone przez gospodarstwa domowe przed wygaśnięciem ulg podatkowych z końcem września. Jednocześnie boom giełdowy zwiększył majątek najzamożniejszych Amerykanów, co przełożyło się na ich wyższe wydatki na usługi, podróże, rozrywkę oraz gastronomię. W efekcie gospodarka coraz bardziej przypomina strukturę określaną przez ekonomistów jako K-shaped economy, w której górna część społeczeństwa prosperuje, podczas gdy gospodarstwa o średnich i niższych dochodach balansują na granicy finansowej stabilności.

Badania cytowane przez Reutersa pokazują, że Amerykanie o niższych dochodach w coraz większym stopniu żyją od pierwszego do pierwszego, przeznaczając rosnącą część budżetu na podstawowe potrzeby, przede wszystkim żywność i rachunki za energię. Ograniczają przy tym wydatki na odzież, podróże lotnicze i hotele, co wskazuje na bardzo ograniczoną elastyczność w warunkach utrzymującej się inflacji. Tymczasem gospodarstwa zamożniejsze nie tylko nie ograniczają konsumpcji, lecz wręcz ją zwiększają, wzmacniając krótkoterminowy wzrost, ale jednocześnie pogłębiając nierównowagę strukturalną.

Mniej zamożne gospodarstwa domowe zaciskają pasa

Istotnym wsparciem dla wzrostu PKB w trzecim kwartale były również inwestycje przedsiębiorstw, zwłaszcza w obszarze własności intelektualnej oraz sprzętu związanego ze sztuczną inteligencją. Duże firmy w znacznej mierze zdołały przenieść koszty drastycznych ceł wprowadzonych przez administrację Donald Trump na ceny lub zneutralizować je dzięki skali działalności i wysokiej rentowności. Inwestycje w AI stały się jednym z filarów wzrostu, maskując jednocześnie negatywne skutki wojny handlowej. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja mniejszych firm, które jak podkreślają ekonomiści, odczuły wzrost kosztów znacznie dotkliwiej i mają mniejsze możliwości adaptacji.

Zobacz także: CTP z inwestycją w Legnicy. Nowe miejsca pracy na Dolnym Śląsku

Struktura inwestycji pozostaje jednak nierównomierna. Wydatki na budowę obiektów przemysłowych, w tym fabryk, najprawdopodobniej spadły już siódmy kwartał z rzędu. Chociaż boom na centra danych i infrastrukturę chmurową trwa, to spadek liczby platform wiertniczych w reakcji na niższe ceny ropy ograniczył inwestycje w sektorze energetycznym. Rynek nieruchomości pozostaje pod silną presją wysokich stóp procentowych kredytów hipotecznych oraz rosnących kosztów budowy, potęgowanych przez cła na importowane materiały. W rezultacie wydatki mieszkaniowe skurczyły się trzeci kwartał z rzędu.

Na wzrost gospodarczy w trzecim kwartale pozytywnie wpłynął również handel zagraniczny. Niższy import pomógł ograniczyć deficyt handlowy, co dodało kilka dziesiątych punktu procentowego do PKB. Jednocześnie ekonomiści zwracają uwagę, że polityka celna doprowadziła do bezprecedensowych wahań w bilansie handlowym, przez co wkład handlu zagranicznego do wzrostu PKB stał się wyjątkowo niestabilny i trudny do prognozowania. Warto zwrócić uwagę na wpływ słabego dolara, który także, poza cłami, poprawia bilans handlowy USA.

Przyszłe kwartały mogą być coraz gorsze

W tle tych pozytywnych danych narastają jednak czynniki ryzyka. Niepartyjne Biuro Budżetowe Kongresu szacuje, że niedawne zamknięcie rządu federalnego może obniżyć wzrost PKB w czwartym kwartale nawet o 1-2 p.p. Chociaż większość tego spadku zostanie w kolejnych kwartałach odrobiona, straty rzędu 7-14 mld dolarów mają charakter trwały. Równocześnie narasta presja inflacyjna. Oczekuje się, że wskaźnik cen wydatków konsumpcyjnych wzrósł w trzecim kwartale do 2,8%, wyraźnie powyżej 2,1% odnotowanych kwartał wcześniej, oddalając gospodarkę od celu inflacyjnego Rezerwy Federalnej.

Zobacz także: Francuskie media: Polska za 10 lat będzie bogatsza od Francji

W tym kontekście decyzja Fed o obniżeniu stóp procentowych w grudniu o 25 punktów bazowych do przedziału 3,50-3,75% ma coraz bardziej warunkowy charakter. Bank centralny jasno sygnalizuje, że dalsze luzowanie polityki monetarnej będzie uzależnione od jednoznacznych sygnałów ze strony rynku pracy i inflacji. Wysokie koszty życia, rosnące rachunki za energię napędzane m.in. rozwojem centrów danych i AI oraz zapowiedzi wzrostu składek zdrowotnych w 2026 roku pogłębiają tzw. kryzys przystępności cenowej, który coraz wyraźniej obciąża nastroje społeczne i polityczne.

Ekonomiści są zgodni, że trzecie kwartały 2025 roku był dobrym kwartałem, ale raczej szczytem obecnego cyklu niż jego nowym początkiem. Wysoki wzrost był w dużej mierze podtrzymywany przez zamożniejsze gospodarstwa domowe oraz inwestycje największych firm, podczas gdy fundamenty popytu masowego pozostają kruche. Zamknięcie rządu i narastająca presja kosztowa sprawiają, że czwarty kwartał zapowiada się znacznie słabiej. Dopiero początek nowego roku może przynieść odbicie.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker