Polacy zamożni? Wiemy kiedy w konkretnych państwach zarabiało się tyle co u nas teraz
Europa Zachodnia wciąż zarabia znacząco lepiej niż Polacy. Jednak w porównaniu do wschodu jesteśmy bezkonkurencyjni

Polska dzieli Europę na dwie części i stoi na skraju dwóch światów. Po zachodniej stronie znajduje się Europa bogata, do której jeszcze sporo nam brakuje, na wschodzie i południu Europa mniej zamożna, którą udało nam się wyprzedzić pod względem siły nabywczej pensji. Z każdym rokiem dystans między nami a Starą Unią ulega zmniejszeniu.
- Wyprzedzamy większość państw regionu w sile nabywczej pensji (Czechy, Estonia, Węgry, Portugalia, Słowacja).
- Litwa osiągnęła dzisiejszy poziom Polski w 2018 roku, Łotwa w 2024 roku i jest minimalnie powyżej PL.
- Państwa Starej UE w większości były na dzisiejszym poziomie Polski już przed 1990 rokiem.
- Grecja dziś posiada znacząco niższy wynik niż ten w Polsce. Jednak w 2009 roku, gdy osiągnęła najwyższy wynik, posiadała go na poziomie zbliżonym do dzisiejszego Polski.
Wiemy, kiedy w poszczególnych państwach zarabiano tyle, co w Polsce
Nie ma wątpliwości, że Polska na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat odnotowało potężny wzrost siły nabywczej swoich wynagrodzeń. Jednak nie da się ukryć, że wiele państw w Europie wciąż może zapewnić lepsze wynagrodzenia niż nasza ojczyzna. W tym artykule postanowiliśmy przyjrzeć się, w którym roku poszczególne państwa osiągnęły siłę nabywczą wynagrodzeń, którą my mamy obecnie. W tym celu posłużmy się danymi OECD, które przestawiają siłę nabywczą rocznych przeciętnych wynagrodzeń w wybranych państwach. Niestety baza danych posiada pewne ograniczenia, przede wszystkim rozpoczęcie roku pomiaru od 1990, co ogranicza pełną regresję. Inną sprawą jest, że najnowsze dane dotyczą 2024 roku.
Zobacz także: Francuskie media: Polska za 10 lat będzie bogatsza od Francji
Według danych Polska w 2024 roku osiągnęła wynik 44 211 PPS, co oznacza znaczny awans w porównaniu do lat poprzednich. Zestawienie wszystkich państw za 2024 roku przedstawiliśmy w artykule: Stara Unia ma problem z siłą nabywczą pensji. Nowa Unia nadgania różnice [RANKING]. Uszeregowanie państw, które osiągnęły nasz poziom siły nabywczej pensji od nabożniejszego roku:
- Finlandia – 45 411 PPS w 1990 roku
- Francja – 45 418 PPS w 1990 roku
- Norwegia – 44 196 PPS w 1993 roku
- Wielka Brytania – 44 587 PPS w 1993 roku
- Irlandia – 44 863 PPS w 1999 roku
- Szwecja – 44 677 PPS w 2000 roku
- Słowenia – 44 284 PPS w 2005 roku
- Litwa – 44 113 PPS w 2018 roku
- Łotwa – 45 567 PPS w 2024 roku

Państwa znacznie bogatsze od Polski i biedniejsze
Istnieją jednak także państwa, które posiadały od nas wyższą siłę nabywczą pensji już przed 1990 rokiem:
- Austria
- Belgia
- Dania
- Niemcy
- Niderlandy
- Włochy
- Hiszpania
- Szwajcaria
Zobacz także: Straż Ochrony Kolei szuka pracowników. Można zarobić nawet 8 tysięcy
Państwa posiadające niższą siłę nabywczą pensji od nas:
- Czechy
- Estonia
- Grecja
- Węgry
- Portugalia
- Słowacja
Warto jednak zwrócić uwagę na sytuację Greków. Ich pensje są obecnie znaczące niższe od naszych, jednak w 2009 roku mogli się pochwalić siłą nabywczą na takim samym poziomie, jaką my posiadamy obecnie. Po kryzysie finansowym oraz kryzysie zadłużenia w strefie euro gospodarka Grecji zaczęła pikować, znacząco zubażając społeczeństwo. Dokładne zmiany na przestrzeni czasu opisaliśmy w artykule: Grecy są biedniejsi niż w 2008 roku. Ich pensje są warte tyle, co w 1998 roku.
Szczegóły w różnicy siły nabywczej pensji
Jak widzimy, wiele państw jest od nas znacznie bogatszych, przede wszystkim z Europy Zachodniej, jednak jednocześnie Polska wygląda bardzo mocno na tle Europy Środkowo-Wschodniej. Skoro Czechy, Estonia, Węgry czy Słowacja są dziś poniżej, a obecnie mamy poziom siły nabywczej pensji Litwy z 2018 roku, oznacza, że Polska wykorzystuje swoją szansę i staje się liderem realnych płac w regionie. Warto także zwrócić uwagę, że Łotwa de facto wyprzedziła nas w sile nabywczej pensji w 2024 roku. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście: Pensje w Polsce rosną, ale u sąsiada rosną szybciej. Spadliśmy z 2. miejsca [ANALIZA].
Zobacz także: Świetne wyniki z USA dzięki bogatym. Wyższa konsumpcja na szczycie i zaciskanie pasa na dole
Dodatkowo to, że w gronie państw, które osiągnęły poziom zbliżony do Polski przed rokiem 1990, ma też drugie znaczenie. Pokazuje, że w wielu państwach Zachodu realna siła nabywcza przeciętnych wynagrodzeń nie rosła w ostatnich dekadach w sposób spektakularny. Z perspektywy naszego państwa jest to szansa, bo wolniejsze tempo wzrostu Zachodu ułatwia zmniejszanie różnic i konwergencje. Takie państwa jak Wielka Brytania, czy Włochy praktycznie nie zwiększyły siły nabywczej swoich pensji od 2008 roku.
Różnica względem najbogatszych państw Starej Unii wynosi o około połowę więcej od naszego obecnego wyniku (około 60 000 PPS). Nie jest to wynik kosmiczny, jednak jednocześnie nie jest niski. Różnica nie zniknie w średnim terminie bez dalszego wzrostu produktywności, inwestycji i przesuwania gospodarki w stronę bardziej zaawansowanych sektorów. Polska jest dziś na etapie, w którym nie wystarczy już samo nadrabianie zaległości tanim kosztem pracy. Ostatnie lata przyniosły realną poprawę siły nabywczej, ale kolejny etap konwergencji będzie trudniejszy. Żeby zbliżać się do Zachodu, trzeba będzie coraz częściej wygrywać nie ceną, lecz jakością, technologią, innowacją i organizacją pracy.




