
Donald Trump zapowiada rychłe przyjęcie kolejnych sankcji wobec Rosji. Kongres USA miał w końcu dojść do porozumienia w tej kwestii. Prezydent odniósł się również do domniemanego ataku Ukrainy na rezydencję Putina.
- Donald Trump zaznaczył, że Kongres wkrótce przyjmie ustawę o nowych sankcjach wobec Rosji
- Nowe sankcje uderzą też w kraje kupujące ropę z Rosji
- Prezydent USA potwierdził również, że wywiad jego kraju zaprzecza, iż doszło do ataku na rezydencję Putina
USA nałoży kolejne sankcje na Rosję
W pierwszym tygodniu stycznia 2026 roku prezydent USA Donald Trump ogłosił możliwy „przełom” w pracach Kongresu. Owy organ miał w końcu dojść do konsensusu dotyczącego nałożenia kolejnych sankcji na Rosję. Podczas rozmowy z mediami Trump podkreślił, że nowe sankcje uderzą nie tylko w rosyjskie podmioty i sektor naftowy, ale także w kraje nadal kupujące rosyjską ropę. Projekt przewiduje między innymi potencjalne cła sięgające nawet 500% na towary z państw handlujących rosyjskimi surowcami.
Zobacz także: Marketplace MediaMarkt bije rekordy. Wzrost o 90%
Takie działania oraz przyjęcie owej ustawy świadczyłyby o zakończeniu trwającego od dłuższego czasu sporu między kongresmenami. Przypomnijmy, iż w owym organie cały czas trwają spory między Republikanami a Demokratami. O wymiarze tego konfliktu świadczył między innymi jesienny shutdown. Dużą zmianą w tej sytuacji było samo poparcie Trumpa. Do stycznia prezydent USA był raczej dość niejednoznaczny w kwestii nowych sankcji. Teraz jednak, wyrażając poparcie dla tej inicjatywy, niejako wprawił w ruch niezainteresowanych tematem do tej pory kongresmenów.
Nowe sankcje a sytuacja na świecie
Nowe sankcje wobec Rosji mogą być też sygnałem znacznego skrętu w polityce zagranicznej USA. Wraz z uprowadzeniem dyktatora Nicolasa Maduro z Wenezueli Amerykanie niejako porzucili pozory bycia „moralnie lepszymi” od Rosji czy Chin. Wielu analityków wskazuje, iż na świecie rozpoczął się nowy koncert mocarstw. Trump, zdolny do działań zbrojnych, pokazał, iż USA przestały bawić się w ramy prawa międzynarodowego. Niektórzy eksperci wpadli wręcz w panikę, niemal mówiąc o czasie „miecza i topora”.
Zobacz także: Gwinea Równikowa ma nową stolicę. Przeniosła ją z wyspy na kontynent
Niemniej jednak warto zaznaczyć, że zmiana postawy Trumpa, a więc poparcie nowych sankcji wobec Rosji, może świadczyć o tym, że jego zainteresowanie Europą nie do końca słabnie. O ile można wprost twierdzić, iż Trump gra pod siebie oraz USA, to nie jest on głupcem. NATO daje Amerykanom pokaźną liczbę sojuszników, a dodatkowo zapewnia im sojusz militarny z dwiema innymi potęgami nuklearnymi (Francją i Wielką Brytanią). Tak więc, wedle wszelkich znaków, można będzie obserwować walkę interesów między USA a Unią, lecz NATO pozostanie nadal silnym sojuszem na globie.




