Polska

Polska wraca do deficytu w handlu. Import rośnie szybciej niż eksport

Najnowsze dane o handlu ciągle wskazują dominacje Niemiec, jednak w imporcie czują już oddech Chin na karku. Ukraina coraz bardziej obecna w eksporcie

Wymiana handlowa w Polsce odczuwa umacniający się kurs złotego. Import wzrósł zauważalnie bardziej od eksportu, co pogorszyło nasze saldo na rachunku obrotów towarami. Naszym największym partnerem bezsprzecznie pozostają Niemcy. Jednak w imporcie depczą im po piętach Chiny. W przypadku eksportu obserwujemy rosnące znacznie Ukrainy.

  • Import rośnie szybciej niż eksport: +3,4% r/r vs +1,1% r/r.
  • Saldo obrotów towarami na minusie -23,2 mld zł (eksport 1 426,1 mld zł, import 1 449,3 mld zł).
  • W walutach twardych także gorzej -6,1 mld USD (eksport 377,0 mld USD, import 383,1 mld USD) oraz -5,5 mld EUR (eksport 336,2 mld EUR, import 341,7 mld EUR). Rok wcześniej była nadwyżka.
  • Mocny złoty obniża konkurencyjność cenową eksportu i tanieje import, pogłębiając deficyt.
  • Państwa rozwinięte to 87,3% eksportu (UE 75,0%) i 64,5% importu (UE 52,7%).
  • Niemcy pozostają głównym partnerem (27,1% eksportu, 19,1% importu).
  • Chiny depczą po piętach w imporcie. Razem z Niemcami odpowiadają za około 35% całego importu.
  • Spadki wysyłek m.in. do USA (-1,8%), Włoch (-1,7%), Wielkiej Brytanii (-0,9%).

Wzrost importu dominuje nad eksportem

Dane GUS za styczeń-listopad 2025 roku pokazują naszych największych partnerów handlowych, a także sytuacje na saldzie obrotów towarami. Niestety prawie w całym 2025 roku handel zagraniczny przestał ciągnąć gospodarkę tak, jak w okresach poprzednich. Powodem jest zauważalny wzrost importu i ograniczenie w eksporcie. Główną przyczyną była niestabilność globalna, a także szczególnie silny złoty. Im droższa nasza waluta, tym droższe nasze towary dla zagranicznych konsumentów, co sprawia, że są mniej atrakcyjne i tracimy na konkurencyjności międzynarodowej. Z drugiej strony import staje się bardziej opłacalny, co prowadzi do nierównowagi na saldzie.

W ujęciu nominalnym w omawianym okresie eksport wyniósł 1 426,1 mld zł, a import 1 449,3 mld zł, co dało ujemne saldo 23,2 mld zł. Co istotne, eksport urósł rok do roku tylko o 1,1%, podczas gdy import zwiększył się o 3,4%. To klasyczny sygnał, że popyt na dobra sprowadzane z zagranicy rośnie szybciej niż sprzedaż polskich produktów za granicę. Jak możemy zauważyć poniżej, koniec 2023 i pierwsza połowa 2024 roku mineły pod znakiem spadków zarówno w eksporcie jak i imporcie. Jednak gdy od lipca 2024 roku import ponownie zaczął rosnąć, ekspore utrzymywał się pod kreską lub w okolicach zera. Dopiero od maja 2025 roku oberwujemy większy wzrost eksportu rok do roku, a od czerwca mniej więcej wyrównanie z dynamiką zmiany importu. Koniec roku okazał się gorszy niż analogiczny okres 2024 roku.

Zobacz także: Bank Światowy z dobrymi wieściami dla Polski. Prognozy na 2026 rok w górę

Warto wspomnieć, że w walutach obcych saldo wyraźnie się pogorszyło. W dolarach eksport wyniósł 377,0 mld USD, import 383,1 mld USD, co dało deficyt 6,1 mld USD, podczas gdy rok wcześniej saldo było dodatnie (+2,1 mld USD). Podobnie w euro, eksport 336,2 mld EUR, import 341,7 mld EUR i deficyt 5,5 mld EUR wobec nadwyżki rok wcześniej (+1,9 mld EUR). Jest to istotne ponieważ rozliczenia w euro i dolarze są w praktyce twardym miernikiem presji zewnętrznej. Gdy import rośnie szybciej, a saldo przechodzi na minus, rośnie też znaczenie kursu walutowego oraz kosztów finansowania zakupów za granicą.

Rozłożenie geograficzne wymiany handlowej Polski

W strukturze geograficznej nadal widać silne zakotwiczenie Polski w rynkach rozwiniętych, ale też pewnego rodzaju przesunięcia. Państwa rozwinięte odpowiadały za 87,3% eksportu (w tym UE za 75,0%), natomiast w imporcie ich udział wyniósł 64,5% (UE 52,7%). W porównaniu z rokiem wcześniejszym udział UE w eksporcie wzrósł o 0,6 p.p., a w imporcie spadł o 0,5 p.p. Jednocześnie mocno rzuca się w oczy podział salda. Z krajami rozwiniętymi Polska ma bardzo wysoką nadwyżkę (310,1 mld zł, w tym z UE 306,0 mld zł), natomiast z krajami rozwijającymi się ogromny deficyt (-375,6 mld zł). To w praktyce oznacza, że nadwyżka generowana na rynku unijnym w dużej mierze finansuje zakupy w krajach spoza grupy rozwiniętej, gdzie importujemy duże wolumeny towarów bez proporcjonalnego eksportu.

Zobacz także: Umowa z Budimexem podpisana. Obwodnica Radomska coraz bliżej

import i eksport Polski w 2025 roku

Niemcy pozostają absolutnie kluczowym rynkiem pod względem wymiany handlowej. oOdpowiadały za 27,1% eksportu i 19,1% importu, a saldo w handlu z nimi było na poziomie 109,1 mld zł, czyli nieco niższe niż rok wcześniej (112,4 mld zł). W przypadku eksportu na drugim miejscu, ze znacznie gorszym wynikiem na poziomie lekko ponad 6% znalazły się Czechy, które wyprzedziły Francje. Poza podium znalazła się Wielka Brytania, a mniej niż 5% swoich towarów wysyłamy do Holandii i Włoch. Co ciekawe w top 10. największych partnerów eksportowych Polski znalazła się Ukraina, gdzie trafia 3,6% naszych towarów. Wiecej na temat eksportu na Ukrainę w: Polskie towary zalewają Ukrainę. Eksport prawie dwukrotnie większy niż przed wojną. Poza tym możemy wskazać USA, Hiszpanię i Słowację. Po stronie eksportu GUS odnotował spadki wysyłek do USA (-1,8%), Włoch (-1,7%) i Wielkiej Brytanii (-0,9%),

W przypadku importu czołówka jest mniej zdominowana przez Niemcy. Jedynie o niecałe 4 p.p. mniej importujemy z Chin. Te dwa rynki odpowiadają za prawie 35% wszystkich towarów, które trafiają na polski rynek. USA, które znalazły się dopiero na trzecim miejscu odpowiadają za niecałe 5% importu. Podobny wynik osiągnęły Włochy. Ponieżej 4% przypada także na Holandię, Francję i Czechy. Wiele towarów, m.in. kosmetyków, importujemy także z Korei Południowej. W top 10. znalazła się także Hiszpania i Turcja. Spadki w imporcie dotyczyły głównie Francji (-0,8%) i USA (-0,7%). Oznacza to, że pogorszenie salda nie wynika z jednego tąpnięcia, tylko z szerzej rozlanego zjawiska. import rośnie w wielu kierunkach, a eksport ma ograniczoną dynamikę i miejscami notuje spadki.

Jakie towary kupujemy, a jakie sprzedajemy

W przypadku obrotu towarowych wg nomenklatury SITC odnotowano wzrosty w sześciu sekcjach towarowych w eksporcie, natomiast w imporcie wzrosty odnotowano w ośmiu. W eksporcie wzrost wystąpił w zakresie towarów i transakcji niesklasyfikowanych w SITC (o 37,5%), żywności i zwierząt żywych (o 8,0%), różnych wyrobów przemysłowych (o 2,9%), chemikaliów i produktów pokrewnych (o 2,0%), maszyn i urządzeń transportowych (o 0,4%) oraz napojów i tytoniu (o 0,1%). Spadek dotyczył natomiast: paliw mineralnych, smarów i materiałów pochodnych (o 18,6%), olejów, tłuszczy, wosków zwierzęcych i roślinnych (o 11,0%), surowców niejadalnych z wyjątkiem paliw (o 5,9%) oraz towarów przemysłowych sklasyfikowanych głównie według surowca (o 0,9%).

Zobacz także: UE ma za dużo pieniędzy? 1mld euro dla Egiptu, a to nie koniec

Struktura eksportu według sekcji nomenklatury SITC w styczniu – listopadzie 2025
GUS

W imporcie wzrosty notowano w towarach i transakcjach niesklasyfikowanych w SITC (o 34,9%), różnych wyrobach przemysłowych (o 9,8%), żywności i zwierzętach żywych (o 7,5%), maszynach i urządzeniach transportowych (o 3,7%), towarach przemysłowych sklasyfikowanych głównie według surowca (o 1,9%), surowcach niejadalnych z wyjątkiem paliw (o 1,7%), chemikaliach i produktach pokrewnych (o 1,0%) oraz napojach i tytoniu (o 0,2%). Spadki obserwowano natomiast w paliwach mineralnych, smarach i materiałach pochodnych (o 13,0%) oraz olejach, tłuszczach, woskach zwierzęcych i roślinnych (0,6%).

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker