Armaty kontra masło, czyli mit wyboru między armią a polityką społeczną [BADANIE]

Dylemat „armaty kontra masło” nie tylko nie ma pokrycia w danych, ale również pomija to, że wydatki społeczne mogą mieć znaczenie z punktu widzenia zdolności obronnych państwa. Z badania ekonomistów wynika, że amerykański Nowy Ład znacząco wzmocnił patriotyzm wśród Amerykanów podczas drugiej wojny światowej.
- Dylemat „armaty kontra masło” ma miejsce raczej w teorii niż w praktyce. Historyczne dane pokazują, że wydatki na obronność i wydatki społeczne często rosną równolegle.
- Doświadczenie amerykańskiego Nowego Ładu wskazuje, że polityka socjalna może wzmacniać patriotyzm oraz gotowość obywateli do ponoszenia wyrzeczeń na rzecz państwa.
- Amerykanie, którzy otrzymali pomoc w ramach Nowego Ładu, byli bardziej skłonni kupować obligacje wojenne, wstępować do wojska jako ochotnicy oraz dokonywać heroicznych czynów w trakcie wojny.
Armaty kontra masło, czyli rzekomy dylemat dla polityki fiskalnej
W debacie o stanie polskich finansów publicznych coraz częściej pojawia się pojęcie dylematu „armaty kontra masło”. Odnosi się ono do napięcia między wydatkami socjalnymi a nakładami na obronność. Ze względu na to, że zasoby budżetowe są ograniczone, dylemat ten bywa przedstawiany jako wybór typu albo, albo, to znaczy albo zwiększamy wydatki na wojsko, albo przeznaczamy więcej środków na cele społeczne.
Zobacz także: Wydatki na zbrojenia czynią nas biedniejszymi w długim okresie [BADANIE]
Jednakże dylematu tego nie widać w historycznych danych. W badaniu zatytułowanym „Armaty i masło: konsekwencje finansowe zbrojeń i wojny” przeanalizowano 20 krajów w ciągu 150 lat ich historii i ustalono, że co do zasady masło łączy się z armatami. Oznacza to, że w czasie intensywnych zbrojeń wydatki na cele społeczne nie tylko nie spadają, a bardzo często jeszcze się zwiększają.
Co więcej, co jeżeli masło względem armat jest dobrem uzupełniającym, a nie substytucyjnym? Wydatki na cele społeczne potencjalnie mogą wspierać realizację celów wojskowych poprzez wytworzenie w mieszkańcach większego przywiązania do państwa, pobudzenie patriotyzmu. Tak śmiałą hipotezę postanowili zweryfikować badacze Bruno Caprettini, Hans-Joachim Voth w swoim artykule naukowym zatytułowanym: „Nowy Ład, Nowi Patrioci: jak wydatki rządowe w latach 30. XX wieku wzmocniły patriotyzm podczas II wojny światowej”.
Jak Nowy Ład wpłynął na patriotyzm Amerykanów?
Jako okres analizy wybrali oni lata 30. XX wieku oraz następujący po nich okres drugiej wojny światowej w Stanach Zjednoczonych. Był to czas wyjątkowo sprzyjający tego rodzaju badaniu.
Z jednej strony, w pierwszej połowie tego okresu wprowadzono Nowy Ład prezydenta Franklina Delano Roosevelta, w ramach którego znacząco poszerzono zakres działania państwa. Uruchomiono wsparcie dla rolników, doraźną pomoc dla właścicieli domów i przedsiębiorców znajdujących się w trudnej sytuacji, a także programy zatrudnienia dla bezrobotnych, przy czym w szczytowym momencie rządowy program robót publicznych Works Progress Administration był największym pracodawcą w całych Stanach Zjednoczonych. Wprowadzono również państwowe emerytury. Co istotne, zmiany te nie wynikały z przygotowań do wojny, lecz stanowiły próbę poradzenia sobie ze skutkami Wielkiego Kryzysu.
Zobacz także: Szwecja zbroi się na potęgę! Historyczny poziom środków na wojsko
Z drugiej strony druga wojna światowa stworzyła możliwość sprawdzenia, jak wcześniejsza pomoc wpłynęła na późniejszy poziom faktycznego patriotyzmu wśród Amerykanów. Do jego pomiaru wykorzystano trzy zmienne. Po pierwsze zbadano, jak pomoc przełożyła się na późniejszy popyt na obligacje wojenne emitowane w trakcie konfliktu. Instrumenty te cechowały się oprocentowaniem zbliżonym do zwykłych obligacji, lecz w przeciwieństwie do nich nie mogły zostać zamienione na gotówkę przez około 10 lat, co oznaczało, że ich zakup wiązał się z realnym, dużym wyrzeczeniem. Dodatkowo rząd amerykański aktywnie zachęcał do ich nabywania, przedstawiając to jako akt patriotyzmu (czego przykładem jest poniższy plakat propagandowy).

Zobacz także: Kolejna umowa na czołgi K2 podpisana. Wielki dzień dla wojska i zbrojeniówki!
Po drugie przeanalizowano wpływ pomocy na zgłoszenia się do wojska na ochotnika. Decyzja o porzuceniu pracy i dobrowolnym udziale w działaniach wojennych stanowi stosunkowo jednoznaczny przejaw patriotyzmu. Po trzecie, sprawdzono wpływ na liczbę otrzymanych odznaczeń wojskowych. Te przyznaje się za heroiczne czyny dokonane w trakcie wojny, a poświęcenie się dla armii i państwa jest oznaką bardzo silnego przywiązania do nich.
Armaty kontra masło? Raczej, armaty, a więc masło!
Z ustaleń badaczy wynika, że dylemat „armaty kontra masło” powinien brzmieć „armaty, a więc masło!” – wydatki socjalne wzmocniły patriotyzm Amerykanów. Ze względu na to, że badacze wykorzystali różne techniki ekonometryczne oraz przeprowadzili wiele różnych wyliczeń, przytoczę tylko te najłatwiejsze w interpretacji oraz najbardziej interesujące.
Na poniższym wykresie pokazano, jak, przy kontroli odpowiednich zmiennych zakłócających, łączne środki otrzymane w ramach Nowego Ładu per capita na poziomie hrabstwa przekładały się na poszczególne przejawy patriotyzmu. Z danych wynika, że wzrost nakładów w ramach Nowego Ładu o 10 proc. prowadził później do wzrostu liczby nabytych obligacji na mieszkańca o 1,9 proc., zwiększenia liczby ochotników na 100 mieszkańców o 0,5 proc. oraz wzrostu liczby odznaczeń na 1000 mieszkańców o 0,2 proc.
Efekty te są znaczne. Jak tłumaczą badacze:
Przesunięcie się z 25. percentyla [25 proc. regionów otrzymało niższe dotacje, a 75 proc. wyższe] do 75. percentyla [75 proc. regionów otrzymało niższe dotacje, a 25 proc. wyższe] rozkładu dotacji w ramach Nowego Ładu zwiększało liczbę wolontariuszy od 6 do 15 osób, w zależności od zastosowanej specyfikacji modelu [liczby zmiennych kontrolnych]. Dla porównania mediana liczby wolontariuszy wynosiła 176 na hrabstwo, co oznacza wzrost rzędu od 3,4% do 8,5%.
Zobacz także: Sabotaż na polskiej kolei! Ktoś wysadził tory pod Warszawą

Wydatki społeczne mogą zniechęcać do państwa, ale nie budują poparcia dla polityków
Co więcej, dane wskazują, że ludzie mieli skłonność do odwzajemniania się państwu zarówno wówczas, gdy jego działania realnie ułatwiały im życie, jak i wtedy, gdy te im szkodziły. Robotnicy, którzy skorzystali z programów robót publicznych, częściej zgłaszali się do armii jako ochotnicy niż porównywalni pracownicy, którzy takiego wsparcia nie otrzymali. Odmienny mechanizm obserwowano jednak na obszarach rolnych. Im wyższe były dopłaty rolne trafiające do danego hrabstwa wiejskiego, tym mniejsza okazywała się skłonność robotników do wstępowania do wojska. Było to konsekwencją konstrukcji tych programów, których kluczowym elementem były płatności za ograniczenie produkcji, wprowadzone w celu podniesienia cen produktów rolnych. W rezultacie większa skala dopłat prowadziła do silniejszego spadku popytu na pracę i wzrostu bezrobocia wśród robotników rolnych.
Zobacz także: Dania zwiększa wydatki na obronność. Dodatkowe 50 miliardów koron na wojsko
Nowy Ład sprzyjał wzrostowi wdzięczności wobec państwa jako takiego, nie przekładał się jednak na wdzięczność wobec samego Roosevelta, który to go wprowadził. Badacze sprawdzili, czy regiony, które otrzymały większe wsparcie, chętniej głosowały następnie na prezydenta Stanów Zjednoczonych, który te programy wprowadził. Co interesujące, dane nie pokazują takiej zależności. Szacowany efekt jest bliski zeru i statystycznie od niego nierozróżnialny. Ma to istotne znaczenie, ponieważ wskazuje, że wydatki na cele społeczne wzmacniają przywiązanie do państwa, a nie do konkretnego polityka.
Dylemat armaty kontra masło to mit
Wyniki przytoczonych badań pokazują, że dylemat „armaty kontra masło” jest w dużej mierze pozorny. Wydatki socjalne mogą wzmacniać zdolność państwa do mobilizacji obywateli w momentach zagrożenia, budując ich przywiązanie do państwa i gotowość do ponoszenia wyrzeczeń. Doświadczenie Nowego Ładu sugeruje, że wydatki socjalne mogą wpływać na postawy obywateli w sposób niezależny od bieżących korzyści politycznych, oddziałując raczej na ich relację z państwem niż na poparcie dla konkretnych rządzących.




