
Rok 2025 zakończył się dla potężnego koncernu Boeing zyskami. Jednak to nie umowy sprzedaży maszyn spowodowały taki obrót spraw. Koncern podjął decyzję o sprzedaży części swych aktywów. Owe działania przyniosły pierwsze od 2018 roku zyski.
- Boeing zakończył 2025 rok z zyskami na poziomie 2,2 miliarda dolarów
- Koncern dostarczył w ubiegłym roku jedynie 600 maszyn klientom
- Boeing się nie poddaje i planuje zwiększyć swe zdolności produkcyjne
Boeing z zyskami w 2025 roku
Rok 2025 był dla wielkiego koncernu Boeing pierwszym od 2018 roku, który zakończył się zyskami. Ów sukces nie jest jednak czymś, co powinno cieszyć zarząd. Zyski na poziomie 2,2 miliarda dolarów wygenerowała nie sprzedaż samolotów, lecz sprzedaż aktywów koncernu. Największym takim działaniem była sprzedaż firmy Jeppesen za 10,6 miliarda dolarów. Dodatkowo koncern odnotował dodatni tzw. cash flow (przepływ środków pieniężnych), co zachęciło inwestorów do ponownego spojrzenia łaskawszym okiem na Boeinga.
Zobacz także: POLREGIO kupi pociągi elektryczne. Będzie je można łączyć ze sobą
W 2025 roku przychody Boeinga sięgnęły około 89,5 miliarda dolarów. Koncern cały czas posiada umowy na produkcję około 6 tysięcy samolotów komercyjnych. Jednak w 2025 roku koncern był w stanie przekazać do użytku jedynie 600 maszyn. Warto tutaj zaznaczyć, że ubiegły rok był dla koncernu dość wyboisty. Strajki, jak i zwolnienia, wywoływały nawet chwilowe zawieszenia w produkcji maszyn. Mimo to, jak pisano wyżej, Boeing zaliczył zyski po raz pierwszy od 2018 roku.
Koncern Boeing przeżył kryzy
Ostatnie kilka lat koncern Boeing przeżywał znaczący kryzys. Dotychczasowy lider rynku lotniczego popadł w stagnację, a następnie seria wypadków lotniczych spowodowała spadek zaufania do konstrukcji tego producenta. Boeing 737 MAX, który miał być krokiem do przodu, trafił do linii zbyt szybko. Spowodowało to szereg problemów z maszynami tego rodzaju. Jeszcze w 2018 roku doszło do katastrofy lotu Lion Air 610. Ów wypadek był dopiero początkiem. Kolejne lata przyniosły następne katastrofy oraz inne niebezpieczne sytuacje.
Zobacz także: Silne państwo, słabe społeczeństwo. Gospodarka Piotra Wielkiego
Rozwiązaniem zagadki okazał się system MCAS, który odpowiada za zwalczanie potencjalnych przeciągnięć. Jak się okazało, owo oprogramowanie potrafiło, po otrzymaniu błędnych informacji, gwałtownie opuścić nos samolotu w celu zlikwidowania nieistniejącego przeciągnięcia. Poza systemem MCAS również nowe silniki przeżywały „choroby wieku dziecięcego”. Z tego też powodu Boeing stracił zaufanie klientów, a co za tym szło – tracił zamówienia. Niemniej jednak, jak pokazał rok 2025, istnieje szansa, iż koncern odzyska zaufanie oraz wigor do dalszej walki o wpływy na rynku.




