Europa

Niedługo będziemy zarabiali lepiej od Włochów! Znamy datę [ANALIZA]

Włochy od kilkudziesięciu lat są pogrążone w stagnacji i nie mogą wrócić do poziomu sprzed kryzysu w strefie euro. Polska depcze im po piętach

Bardzo dużo mówi się o przegranych Europy Zachodniej. Jednak od pewnego czasu zapominamy o państwie, które od kilkudziesięciu lat pogrążyło się w stagnacji. Włochy od początku XXI wieku praktycznie drepczą w miejscu pod względem zamożności oraz siły nabywczej pensji. Wiemy, kiedy konkretnie będziemy zarabiali lepiej od nich.

  • Włochy od lat są pogrążone w stagnacji zarówno pod względem PKB per capita PPS, jak i siły nabywczej płac.
  • Płace we Włoszech w 2024 roku były na poziomie notowanym w drugiej poł. lat 90. 
  • Włosi najlepiej zarabiali w 2010 roku przed kryzysem w strefie euro.
  • Włochy wciąż nie odbudowały siły nabywczej swoich pensji po pandemii COVID-19 i rozpoczęciu wojny na Ukrainie.
  • Wynik PKB per capita PPS Polski w 1995 roku stanowił około 31,2% wyniku włoskiego. W 2024 roku nasz wynik stanowi 84,7%.
  • W przypadku siły nabywczej pensji nasze zarobki w 1995 roku stanowiły 43% włoskiego wyniku, natomiast w 2024 roku już 86,7%.
  • Według prognoz możemy wyprzedzić Włochy w PKB per capita PPS w okolicach 2030-2033 roku.
  • Według prognoz możemy wyprzedzić w sile nabywczej pensji Włochy w okolicach 2031-2035 roku.

Wskaźniki, w których niedługo dogonimy Włochy

W celu przedstawienia sytuacji Włoch w perspektywie czasu postanowiłem posłużyć się dwoma wskaźnikami od dwóch różnych instytucji międzynarodowych. Pierwszym z nich jest PKB per capita w parytecie siły nabywczej i cenach stałych od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ten według ekonomistów lepiej obrazuje zamożność danego państwa. Wskaźnik pokazuje, ile realnej produkcji (i w przybliżeniu realnego dochodu) przypada na mieszkańca, po korekcie o różnice cen i po odjęciu inflacji.

Drugim wskaźnikiem, bardziej namacalnym i obrazującym obecną sytuację na rynku pracy i rynku konsumenckim jest przeciętne roczne wynagrodzenie w parytecie siły nabywczej z bazy danych OECD. Wskaźnik jest liczony jako roczna stawka na pracownika w przeliczeniu na pełny etat w całej gospodarce. OECD wyjaśnia, że jest to wskaźnik oparty na rachunkach narodowych: całkowity fundusz wynagrodzeń dzieli się przez przeciętną liczbę pracowników (z korektą do pełnego etatu), a następnie przelicza na PPS.

Zobacz także: Polacy zamożni? Wiemy kiedy w konkretnych państwach zarabiało się tyle co u nas teraz

Punktem wyjścia jest to, że oba wskaźniki są liczone w parytecie siły nabywczej (PPS). To ważne, bo PPS nie jest kursem walutowym, tylko przelicznikiem, który ma wyrównać różnice poziomów cen między krajami. Innymi słowy 1 „dolar PPP” ma kupić porównywalny koszyk dóbr i usług w różnych państwach. Dzięki temu porównujemy realny standard życia i realną wartość wynagrodzeń, a nie to, czy dana waluta jest chwilowo mocna lub słaba na rynku.

Na pierwszy rzut oka oba wykresy pokazują podobną historię. Włochy pozostają wyraźnie bogatsze od Polski, ale przewaga topnieje. Różnica nie polega jednak na tym, że Włochy spadają w przepaść, a bardziej na tym, że od wielu lat poruszają się po niemal płaskiej ścieżce wzrostu, podczas gdy Polska utrzymuje szybkie tempo konwergencji. W efekcie kraj, który jeszcze w połowie lat 90. był w zupełnie innej lidze, dziś znajduje się znacznie bliżej polskich parametrów rozwoju niż sugerowałyby dawne stereotypy.

PKB per capita w parytecie siły nabywczej we Włoszech i w Polsce

Jeżeli spojrzymy na dane dotyczące PKB per capita PPS, to widzimy, że w latach 90. Włochy wychodziły z wysokiego poziomu, który w miarę regularnie zwiększały. W 1995 roku osiągnęły wynik 46 105 PPS. W tym samym czasie Polska osiągnęła poziom zaledwie 14 363 PPS. Oznacza to, że nasz wynik stanowił zaledwie 31,2% wyniku włoskiego, był ponad trzykrotnie niższy.

Następnie widzimy wyraźny wzrost w przypadku obu państw, aż do 2007 roku. Wtedy Włochy osiągnęły swój szczyt na poziomie 53 650 PPS, oznacza to nominalny wzrost od 1995 roku na poziomie około 7 500 PPS, a procentowy o około 16,2%. W 2007 roku nasz wynik stanowił 24 868 PPS, co stanowiło już 46,4% wyniku włoskiego. W tym okresie zanotowaliśmy nominalny wzrost na poziomie 10 500 PPS, a procentowy na poziomie 73,2%. Oznacza to, że nawet w okresie wzrostu tego wskaźnika we Włoszech nasza konwergencja postępowała szybko.

Zobacz także: Francuskie media: Polska za 10 lat będzie bogatsza od Francji

PKB per capita PPP na przestrzeni lat we Włoszech i w Polsce

W okolicach 2008 roku nastał kryzys finansowy, który jest bardzo widoczny na włoskim wykresie. Wynik z roku na rok zmniejszył się o około 3000 PPS i spadł poniżej poziomu 50 000 PPS. Nie oznaczało to jednak końca, ponieważ w 2012 roku włoska gospodarka doznała kolejnego poważnego ciosu. Chodzi o kryzys zadłużenia w strefie euro. Włochy, podobnie jak inne państwa Południa odczuły go szczególnie dotkliwie. Poza wcześniejszymi politykami związanymi z austerity (zaciskanie pasa) po kryzysie w strefie euro Włochy musiały zwiększyć swoją konkurencyjność międzynarodową za pomocą dewaluacji wewnętrznej, przez brak możliwości wpływania na kurs własnej waluty. Przypomnijmy, że Włochy należą do strefy euro od 1999 roku. Więcej o szczegółach w tekście: Przeczytaj ten artykuł, a zrozumiesz dlaczego Włochy są pogrążone w głębokiej stagnacji.

Kryzys zadłużeniowy strefy euro to okres, w którym Włochy wchodzą w słabszą dynamikę, a jednocześnie rośnie presja na finanse publiczne i sektor bankowy. W praktyce oznaczało to mniejszą skłonność do inwestycji, ostrożniejszą akcję kredytową i politykę, która bardziej stabilizowała niż rozpędzała wzrost. Widzimy na wykresie, że dopiero od 2014 roku Włochy wróciły na ścieżkę wzrostu, która trwała do 2019 roku. W tym samym czasie Polska nieubłaganie zmniejszała swój dystans do Włoch. W 2019 roku włoski wynik stanowił 50 254 PPS, a Polski 38 389 PPS, czyli stanowił 76,4%, a w pandemicznym 2020 roku nasz wynik był na poziomie 82% włoskiego.

Najnowsze wyniki oraz prognozy, kiedy Polska wyprzedzi Włochy

Następnie Włochy zdołały odbić i wróciły na ścieżkę wzrostu. Ostatnie dane, jakie posiadamy, są za rok 2024. Wtedy wynik Włoch wynosił 53 673 PPS, a Polski 45 433 PPS i stanowił 84,7%. Jednak według prognoz MFW dystans do 2026 roku ma się jeszcze zmniejszyć. Włochy mają wtedy osiągnąć poziom 54 529 PPS, a Polska 48 792 PPS. Wtedy nominalnie będzie dzieliło nas zaledwie niecałe 6000 PPS, a nasz wynik będzie stanowił 91,3%. Biorąc pod uwagę tempo wzrostu po 2020 roku, nasze średnie tempo wzrostu łącznie z prognozami rocznie wyniesie około 3,7%, a Włoch 1,66%.

Oznacza to, że nasz wynik będzie wynosił: w 2027 – 50 597 PPS, w 2028 – 52 469 PPS, w 2029 – 54 410 PPS, w 2030 – 56 423 PPS, w 2031 – 58 511 PPS, w 2032 – 60 676.

W przypadku Włoch: w 2027 – 55 457 PPS, w 2028 – 56 399 PPS, w 2029 – 57 358 PPS, w 2030 – 58 333 PPS, w 2031 – 59 325, w 2032 – 60 333 PPS.

Zobacz także: Mexen zyska nowy magazyn pod Warszawą. Budowa jeszcze w tym roku

PKB per capita PPP na przestrzeni lat we Włoszech i w Polsce prognozy

Obecnie Włosi pod względem PKB per capita PPS wrócili dopiero do poziomu z 2007 roku. Jak możemy zauważyć po popandemicznym odbiciu wykres Włoch się wypłaszcza. Jednak w celu bardziej ostrożnej prognozy postanowiliśmy uwzględniać zauważalny wzrost między 2021 a 2022 roku w predykcji średniego wzrostu w przyszłych latach. W takim scenariuszu uda nam się wyprzedzić Włochy pod względem tego wskaźnika w 2032 roku. Jednak jeżeli przyjmiemy założenie stagnacji we włoskiej gospodarce, to niezbędny poziom osiągniemy już w 2030 roku. Dlatego najbezpieczniej założyć, że wyprzedzimy Włochy pod względem PKB per capita PPS w przedziale od 2030 do 2033 roku.

Przeciętne wynagrodzenia w Polsce i we Włoszech w parytecie siły nabywczej

Jak możemy zauważyć poniżej wykres płac wygląda podobnie, jak w przypadku PKB per capita PPP. Jednak w przypadku Włoch jest zdecydowanie bardziej płaski i znamienne jest to, że siła nabywcza płac jeszcze nie zdołała wrócić do poziomu, nie tylko sprzed kryzysu w strefie euro z 2010 roku, ale także pandemii COVID-19. W 2024 roku wynagrodzenia Włochów wynosiły 51 019 PPS. W 1995 roku było to 49 665 PPS i oznacza to spadek w porównaniu z 1990 rokiem, gdzie wynik oscylował w okolicach 51 863 PPS. Ma to związek z polityką austerity prowadzoną w celu wprowadzenia euro. Trzeba jednak zaznaczyć, że siła nabywcza włoskich pensji wynosi mniej więcej tyle samo co w latach 90. i zauważalnie mniej niż w latach 2010.

Zobacz także: Dolar jako broń. Jak USA przejęły kontrolę nad światowym systemem finansowym

Roczne przeciętne wynagrodzenie w parytecie siły nabywczej w Polsce i we Włoszech na przestrzeni lat D

Spadki w sile nabywczej pensji we Włoszech wynikały oczywiście z kryzysów gospodarczych, jednak ich późniejszy wolny wzrost był spowodowany polityką gospodarczą, którą była wspomniana wewnętrzna dewaluacja. Włochy, które musiał podnieść swoją konkurencyjność międzynarodową utrzymywały niski wzrost płac, aby ceny ich towarów były atrakcyjniejsze dla zagranicznych kontrahentów. Ważne jest, że Włochy posiadały już euro i nie mogły obniżać kursu własnej waluty w tym celu jak Polska. Więcej na temat mechanizmów związanych ze wspólną walutą w tekście: „Rzeczpospolita” publikuje artykuł o euro, który jest bzdurą. Przedstawiamy fakty.

Polska wychodziła z niskiego pułapu. W 1995 siła nabywcza naszych płac wynosiła 21 256 PPS i stanowiła zaledwie 43% siły nabywczej we Włoszech. W późniejszych latach nasze pensje regularnie rosły, zwłaszcza w latach 2015-2019. Zwróćmy uwagę, że w 2019 roku włoskie pensje wynosiły 53 572 PPS, a polskie 41 872 PPS, czyli 78,1%. Następnie widzimy, że Polska poradziła sobie lepiej w okresie pandemii, jednak później po agresji Rosji na Ukrainę siła nabywcza pensji zaczęła spada w obu państwach, a odbicie we Włoszech był znacznie słabsze. W 2024 roku siła nabywcza płac w Polsce wynosiła 44 211 PPS i stanowiła 86,7%.

Prognozy siły nabywczej przeciętnego wynagrodzenia w Polsce i we Włoszech

Podobnie jak w przypadku PKB per capita PPS, spróbujemy stworzyć prognozę wzrostu siły nabywczej przeciętnego wynagrodzenia w Polsce i we Włoszech, aby sprawdzić, kiedy mniej więcej będziemy mogli kupić u siebie więcej produktów niż Włosi za swoją. Na podstawie wcześniejszego wzrostu od 2004 do 2024 roku możemy zakładać, że siła nabywcza przeciętnych pensji we Włoszech będzie powoli wracała do poziomu około 53 000 PPS w tempie około 300 PPS rocznie. Więc w 2025 roku wyniesie około 51 300 PPS, w 2026 – 51 600 PPS, w 2027 – 51 900 PPS, w 2028 – 52 200 PPS, w 2029 – 52 500 PPS, w 2030 – 52 800 PPS, w 2031 – 53 100 PPS, w 2023 – 53 400 PPS.

Zobacz także: Świetne wyniki z USA dzięki bogatym. Wyższa konsumpcja na szczycie i zaciskanie pasa na dole

Roczne przeciętne wynagrodzenie w parytecie siły nabywczej w Polsce i we Włoszech na przestrzeni lat prognozy

W Polsce na podstawie średniego rocznego wzrostu między 2004 a 2024 roku możemy konserwatywnie założyć, że siła nabywcza pensji będzie rosła o 2,8%. Oznacza to wynik w 2025 – 45 448 PPS, w 2026 – 46 721 PPS, w 2027 – 48 029 PPS, w 2028 – 49 374 PPS, w 2029 – 50 756 PPS, w 2030 – 52 178 PPS, w 2031 – 53 638 PPS, w 2032 – 55 141 PPS. Warto jednak mieć na uwadzę, że obecnie przechodzimy przez niestabilny okres rynku pracy. Włochy mogą sprawniej odbijać swoją stratę, albo wręcz przeciwnie, pogrążyć się w stagnacji na dotychczasowym poziomie. Dane krótkoterminowe wskazują na silny wzrost realnych pensji w Polsce, jednak z czasem efekt ten może słabnąć. Obecnie jednak wzrost przeciętnego wynagrodzenia trzyma się głównej predykcji którą kierowaliśmy w artykule: Płaca minimalna 10 tys. zł miesięcznie? Wiemy kiedy w Polsce osiągnie taki poziom.

Ze względu na niepewność sytuacji makroekonomicznej na świecie i ewentualnej niedokładności prognoz warto wyznaczyć prawdopodobny przedział czasowy, w którym wyprzedzimy Włochy pod względem siły nabywczej przeciętnego wynagrodzenia. Prawdopodobnym czasem są lata między rokiem 2031 a 2035. Osobiście uważam najbardziej prawdopodobny okres między 2033 a 2034 rokiem, niż najniższe lata predykcji. Jednak polska gospodarka już niejednokrotnie zaskoczyła analityków.

Przyczyny niestabilności ekonomicznej Włoch

Włoska stagnacja ma wiele warstw, ale najczęściej sprowadza się do kilku twardych mechanizmów, które działają jak hamulce dla produktywności, a więc i dla PKB per capita oraz płac. Po pierwsze to wieloletnia słabość produktywności. Włochy od lat mają gospodarkę opartą w dużym stopniu na mniejszych firmach, często rodzinnych, z ograniczoną skalą, słabszą zdolnością do inwestowania w automatyzację, cyfryzację i ekspansję zagraniczną. To naturalnie obniża tempo wzrostu wydajności. Warto w tym miejscu wspomnieć o naszym raporcie przedstawiającym produktywność małych firm w Polsce: Stawianie na mikroprzedsiębiorstwa to patologia, a rząd chce żeby było ich więcej [RAPORT OG].

Zobacz także: Mieliśmy rację. Rząd zostawia skrajnie ubogich bez wsparcia

Po drugie to demografia i rynek pracy. Starzenie się społeczeństwa, niski przyrost naturalny oraz problemy z aktywnością zawodową niektórych grup (np. młodych czy kobiet w części regionów) ograniczają potencjał wzrostu. Do tego dochodzi dualizm rynku pracy, który potrafi osłabiać mobilność i skłonność do inwestowania w kwalifikacje. Po trzecie to wysokie zadłużenie w walutach obcych i wrażliwość na kryzysy. Wysoki dług publiczny w euro zmniejsza pole manewru w polityce fiskalnej. W czasie wstrząsu państwo często musi balansować między stabilizacją gospodarki a utrzymaniem wiarygodności finansowej. Dochodzi brak de facto własnej polityki monetarnej.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker