Polska coraz bliżej Zachodu, ale ostatnie lata nie były najlepsze

PKB per capita Polski, podobnie jak w innych uboższych państwach europejskich, w ostatnich dekadach znacząco zbliżył się do poziomu obserwowanego w krajach Europy Zachodniej. W przypadku konsumpcji dystans ten jest jeszcze mniejszy. Niestety z danych nie płyną jedynie pozytywne dane o obecnej i przyszłej kondycji polskiej gospodarki.
- Unia Europejska w ciągu ostatnich dekad stała się znacznie bardziej równa. Zróżnicowanie zarówno w PKB per capita, jak i w rzeczywistej konsumpcji indywidualnej na mieszkańca zauważalnie spadło.
- Spadek nierówności w dużej mierze wynika z szybkiej konwergencji państw uboższych.
- Polska znacząco zmniejszyła dystans dochodowy wobec państw Europy Zachodniej. PKB per capita Polski w 2024 roku osiągnęło poziom 78% średniej unijnej.
- Polska osiągnęła rzeczywistą konsumpcję indywidualną na mieszkańca na poziomie 85% średniej unijnej, przewyższając pod tym względem Czechy mimo ich wyższego poziomu PKB per capita.
- Relatywnie wyższy PKB per capita Czech wynika w dużej mierze z większego udziału inwestycji w gospodarce, które zwiększają konsumpcję w długim okresie, ale ograniczają tą bieżącą.
Unia Europejska staje się coraz bardziej równa
Najnowsze dane o PKB per capita wyrażonym w parytecie siły nabywczej, tj. skorygowanym o różnice w cenach pomiędzy państwami, unijnych państw z 2024 roku wskazują, że nierówności pomiędzy unijnymi państwami zauważalnie spadły, choć nadal są zauważalne. Przykładowo w 2014 roku najbardziej zamożny kraj UE (Holandia) miał PKB per capita 2,8-krotnie większy od najbiedniejszego kraju (Bułgarii). W 2024 roku różnica ta była już „tylko” dwukrotna.

Dlaczego Holandia jest taka bogata, a Bułgaria wcale nie jest taka biedna
Na pierwszej miejscu w całej UE pod względem zamożności mieszkańców uplasowała się Holandia z PKB per capita w wysokości 134 proc. europejskiej średniej. Państwo to zawdzięcza swoją wysoką pozycję w zestawieniu między innymi ponadprzeciętnie wysokiej stopie zatrudnienia. W 2024 roku w kraju tym pracowało 66,2% osób w wieku produkcyjnym, co było trzecią najwyższą wartością odnotowaną w całym OECD (wyższe wartości odnotowano wyłącznie na Islandii oraz w Nowej Zelandii). Ponadto, średnia dla OECD wyniosła 58%, a dla Polski 56,3%.
Zobacz także: Maersk planuje ogromne inwestycje w Indiach! Gigant wyda miliardy dolarów
Na drugim miejscu zaś uplasowała się znana z produktywności pracy wyższej od tej amerykańskiej Dania, z PKB per capita wyższym o 27% od średniej unijnej. Z kraju tego pochodzi wiele przedsiębiorstw znanych z innowacyjności działających w przeróżnych sektorach. Przykładowo można wymienić giganta logistyki Maersk (kapitalizacja na poziomie 38 mld dolarów), największego producenta turbin wiatrowych na świecie Vestas Wind Systems (kapitalizacja na poziomie 44 mld dolarów) czy producenta sławnego leku na cukrzycę, który wykorzystywany jest również do szybkiego i efektywnego schudnięcia Novo Nordisk (kapitalizacja na poziomie 262 mld dolarów).
Zobacz także: Bułgaria dołącza do strefy euro. Historyczna decyzja czy ryzykowny eksperyment UE?
Na ostatnim miejscu uplasowała się Bułgaria, gdzie PKB per capita w 2024 roku wyniosło 66% średniej dla państw unii europejskiej. Wbrew temu, co może się wydawać, w przypadku tego kraju jest to bardzo dobry wynik. Po pierwsze Bułgaria jeszcze nie tak dawno temu była znacznie bardziej uboga. W 2000 roku PKB per capita tego państwa nie stanowiło nawet 30% średniej unijnej. Po drugie, tak wysoki wzrost w ostatnich dekadach nie był żadnym pewnikiem. PKB per capita Serbii było praktycznie takie samo jak Bułgarii w 2000 roku. Z kolei już w 2024 roku Bułgaria była o ponad 25% zamożniejsza od Serbii.
PKB per capita Polski dogadania Europę, ale ostatnio nie szło mu to dobrze
Jak na tym tle wypada Polska? PKB per capita Polski w 2024 roku osiągnęło poziom 78% średniej unijnej. Gorszy wynik odnotowało wówczas jedynie sześć państw, tj. Rumunia, Węgry, Słowacja, Grecja, Łotwa oraz Bułgaria. Chorwacja osiągnęła identyczny poziom zamożności, natomiast Estonia wynik wyższy jedynie o 1 pkt proc. Polska, podobnie jak wcześniej omówiona Bułgaria, stanowi przykład znaczącego sukcesu konwergencji gospodarczej. W 2000 roku PKB per capita w Polsce wynosiło zaledwie 48% średniej unijnej.
Zobacz także: Wzrost PKB Polski w 2025 rok. Europejski orzeł wzrostu rozpościera skrzydła
Z drugiej strony należy zauważyć, że ostatnie lata nie były dla naszego kraju szczególnie korzystne. W latach 2020–2021 PKB per capita Polski osiągnęło najwyższy poziom w relacji do średniej unijnej, wynoszący 79%. Następnie, w wyniku kryzysów, w tym przede wszystkim konsekwencji wybuchu wojny w Ukrainie, które relatywnie silnie uderzyły w polską gospodarkę, wskaźnik ten obniżył się do 77% w 2023 roku. Niemniej jednak dostępne prognozy sugerują, że Polska ponowie weszła na ścieżkę doganiania bardziej rozwiniętych gospodarek Europy Zachodniej.
Co o Unii Europejskiej mówi nam rzeczywista konsumpcja indywidualna?
Jednak PKB per capita to nie wszystko. Ze względu między innymi na możliwość sztucznego pompowania tego wskaźnika jak ma to miejsce w przypadku Irlandii, daleko mu do ideału. Z tego powodu w porównaniach dobrobytu między krajami wykorzystuje się rzeczywistą konsumpcję indywidualną (AIC) na mieszkańca, która mierzy rzeczywisty poziom konsumpcji dóbr i usług przez gospodarstwa domowe, obejmując zarówno wydatki ponoszone bezpośrednio, jak i dobra oraz usługi finansowane przez państwo lub organizacje non profit. Wskaźnik ten można traktować jako znacznie bardziej solidną miarę materialnego dobrobytu.

Zobacz także: Warszawa w globalnej elicie bogactwa. Polski tygrys goni Dubaj i Singapur
Rzeczywista konsumpcja indywidualna również różni się pomiędzy państwami Unii Europejskiej, jednak skala tych różnic jest wyraźnie mniejsza niż w przypadku PKB per capita. Materialny dobrobyt w Niderlandach jest „zaledwie” o 66% wyższy niż na Łotwie, która pod tym względem wypada najsłabiej w całej wspólnocie (Bułgaria mogła się pochwalić większą o 1 pkt proc. rzeczywistą konsumpcją indywidualną na mieszkańca od Łotwy). Co więcej, podobnie jak w przypadku PKB na mieszkańca, nierówności w zakresie AIC per capita systematycznie malały wraz z upływem czasu. W 2014 roku rzeczywista konsumpcja indywidualna per capita w Niderlandach była niemal dwukrotnie wyższa niż na Łotwie.
PKB per capita Polski jest niższy od Czech, a jednak konsumujemy więcej
Co intrygujące z danych wynika, że w Polsce materialny dobrobyt jest większy niż w Czechach, mimo to, że produkujemy zauważalnie mniej. AIC per capita w Polsce osiągnęło wówczas 85% średniej unijnej, podczas gdy w Czechach było to 82%. Jednocześnie, zgodnie z wcześniej przywoływanymi danymi, Czechy pozostają krajem wyraźnie zamożniejszym pod względem PKB na mieszkańca. W 2022 roku wskaźnik ten wyniósł tam 90% średniej unijnej, czyli o 15 pkt proc. więcej niż w Polsce. Powstaje zatem pytanie, jak wyjaśnić tę rozbieżność pomiędzy poziomem produkcji a faktyczną konsumpcją.
Zobacz także: Polskie miasta najszybciej rozwijającymi się w Europie. Na 20 miast połowa jest z Polski!
Głównym, choć z pewnością nie jedynym, źródłem tej luki wydają się inwestycje, które są wliczane do PKB, lecz nie do AIC. Nasz południowy sąsiad przeznacza na ten cel znacznie większe środki niż Polska. Zgodnie z danymi Eurostatu, w 2024 roku nakłady brutto na środki trwałe w Polsce wyniosły 17% PKB, natomiast w Czechach osiągnęły 26,5% PKB, a więc były o blisko 10 pkt proc. wyższe. Fakt, że różnica ta w dużej mierze wynika z wyższych inwestycji w Czechach, jest z perspektywy Polski problematyczny, ponieważ oznacza, iż w dłuższym okresie poziom konsumpcji w Czechach może przewyższyć poziom obserwowany w Polsce. Ograniczenie bieżącej konsumpcji na rzecz inwestycji służy bowiem zwiększeniu możliwości konsumpcyjnych w przyszłości, co sprawia, że trwałość obecnej przewagi Polski nad Czechami pozostaje niepewna.




