Polacy zakochali się w Ukrainkach, Polki w Ukraińcach znacznie mniej. Małżeństwa międzynarodowe w Polsce
Ukrainki zdobyły serca Polaków. Aż 70% małżeństw zagranicznych jest zawierane z Ukrainkami. Polko Ukraińcy w mniejszym stopniu przypadli do gustu

Dane pokazują jednoznacznie, że Ukrainki zdominowały wybory sercowe Polaków deklasując konkurencję. Na kolejnych miejscach znalazły się Białorusinki i Rosjanki. Wśród Polek też zwyciężyli Ukraińcy, jednak nie tak dużą przewagą.
- 5 517 małżeństw międzynarodowych zawarto w Polsce w 2024 oku. To 4,1% wszystkich ślubów i najwyższy wynik od 2006 roku.
- W 2006 roku takich związków było 3 583.
- Polscy mężczyźni zawarli 2 870 małżeństw z cudzoziemkami, a Polki 2 647 z obcokrajowcami.
- Polacy zawarli z Ukrainkami 2 013 ślubów, czyli ponad 70% wszystkich ich małżeństw międzynarodowych. Wśród kolejnych wyborów Polaków znalazły się: Białorusinki (215) i Rosjanki (56).
- Wśród Polek także zwyciężyli Ukraińcy (534 małżeństwa), ale przewaga była znacznie mniejsza niż po stronie mężczyzn. Kolejne miejsca wśród wyborów Polek zajęli: obywatele Wielkiej Brytanii (276), Turcji (182), Niemiec (139) i Włoch (104).
- Najwyższy udział małżeństw międzynarodowych odnotowano w woj. dolnośląskim (5,6%) i mazowieckim (5,4%). Najniższy wskaźnik ma Podkarpacie 2,2% wszystkich ślubów.
- Na tle Europy Polska pozostaje krajem o relatywnie niskim udziale takich związków ok. 3,6% (2023 rok), podczas gdy Szwajcaria ma 34,8%, Luksemburg 27,4%, Hiszpania 16,5%.
- W regionie Europy Środkowo-Wschodniej udział jest wyższy niż w Polsce: Łotwa ok. 16%, Czechy ok. 11%, Litwa ok. 9%.
Ukrainki zdominowały wybory Polaków
Statystyki GUS pokazują, że małżeństwa międzynarodowe przestają być egzotycznym wyjątkiem, a stają się coraz bardziej widocznym elementem krajobrazu społecznego. W 2024 roku w Polsce zawarto 5 517 małżeństw, w których jedna osoba miała obywatelstwo polskie, a druga paszport innego państwa. To 4,1% wszystkich ślubów zawartych nad Wisłą i zarazem najwyższy wynik od 2006 roku. Dla porównania, w samym 2006 roku takich małżeństw było zaledwie 3 583, co pokazuje, że mówimy o trendzie rosnącym, a nie o jednorazowym wyskoku. Na pewno wpływ na to miała sytuacja z 2022 roku i masowy napływ ludności zza naszej wschodniej granicy. Jak widzimy 2 lata to wystarczająco, aby złożyć ślubną przysięgę.
Zobacz także: Orlen utrzymuje Litwę! Jest największym podatnikiem
W 2024 roku polscy mężczyźni zawarli 2 870 związków z cudzoziemkami, a polskie kobiety 2 647 małżeństw z obcokrajowcami. Najczęściej powtarza się kierunek ukraiński. Po stronie mężczyzn Ukrainki są absolutnie dominujące z wynikiem 2 013 ślubów, a wśród Polek obywatele Ukrainy również są na pierwszym miejscu, jednak ze znacznie niższym wynikiem 534. Dalej w przypadku Polek pojawiają się Wielka Brytania (276), Turcja (182), Niemcy (139) i Włochy (104), natomiast wśród wyborów Polaków kolejne miejsca zajmują Białorusinki (215) i Rosjanki (56), a dopiero potem Litwinki (25) i Brytyjki (24). Migracja sąsiedzkam największa i najbardziej codzienna najszybciej przekłada się na trwałe relacje, natomiast kontakty z krajami zachodnimi częściej wynikają z mobilności edukacyjnej, zawodowej i sieci diaspory.

Polska wciąż posiada niski współczynnik małżeństw spoza UE
Jeszcze ciekawiej robi się, gdy spojrzeć na mapę Polski. Małżeństwa międzynarodowe nie rozkładają się równomiernie. Liderem jest województwo dolnośląskie, gdzie takie związki stanowią 5,6% wszystkich małżeństw. Tuż za nim znajduje się mazowieckie (5,4%), a kolejne miejsca zajmują zachodniopomorskie (4,9%), lubuskie (4,7%) i małopolskie (4,6%). Na drugim biegunie jest Podkarpacie z wynikiem zaledwie 2,2%. Ta różnica nie jest przypadkowa. Regiony o wyższym udziale związków międzynarodowych to zwykle obszary o większych ośrodkach miejskich, silniejszych rynkach pracy, większej liczbie cudzoziemców oraz intensywniejszej mobilności zarówno wewnętrznej, jak i zagranicznej.
Zobacz także: Przed nami znacznie mniej ofert. Ochłodzenie na europejskim rynku pracy
Na tle Europy Polska nadal wypada dość konserwatywnie, ale przede wszystkim z powodów strukturalnych, a nie obyczajowych. W państwach z dłuższą historią imigracji odsetek małżeństw międzynarodowych jest wielokrotnie wyższy. Przykładowo w Szwajcarii to 34,8%, w Luksemburgu 27,4%, a w Hiszpanii 16,5%. W państwach naszego regionu wartości bywają dwucyfrowe Łotwa ma około 16%, Czechy około 11%, Litwa około 9%. Polska w tej tabeli wypada wyraźnie niżej na poziomie około 3,6%. Polska dopiero w ostatnich latach stała się dużym państwem przyjmującym migrację, a demografia zwykle reaguje z opóźnieniem. Przejście od mobilności zarobkowej do zakładania rodzin i formalizowania związków jest procesem, który rozciąga się na lata. Rekord 2024 roku można więc czytać jako sygnał, że ta faza właśnie nabiera tempa.

Z perspektywy gospodarki małżeństwa międzynarodowe są ciekawym wskaźnikiem, bo działają jak miernik długookresowej integracji. Migracja może być sezonowa i wahliwa, ale decyzja o formalnym związku częściej oznacza zakotwiczenie wspólne gospodarstwo domowe, stabilniejszy horyzont planowania, a w dalszej kolejności także decyzje mieszkaniowe, edukacyjne i dotyczące dzietności. W państwie, w którym demografia jest jednym z najważniejszych ograniczeń wzrostu każdy proces sprzyjający trwałemu osiedlaniu się i budowaniu rodzin ma znaczenie wykraczające poza warstwę obyczajową.




