Przed nami znacznie mniej ofert. Ochłodzenie na europejskim rynku pracy
Schłodzenie na europejskim rynku pracy jest faktem. Brak masowych zwolnień nie wyklucza trudności w otrzymaniu swojej pierwszej pracy

Coraz głośnie w Polsce o trudnej sytuacji młodych ludzi na rynku pracy. Schłodzenie dotykające całą Europę zdaje się to potwierdzać. Co istotne firmy nie chcą powiększać zespołu, jednak nie planują także masowych zwolnień. Dodatkowo AI ma efektywnie zastępować „juniorów” w ich obowiązkach.
- Stopa wakatów w UE spadła do 2% w III kw. 2025, najniżej od czasu pandemicznej recesji.
- W 20 państwach UE stopa wakatów była niższa niż rok wcześnie.
- Największe tąpnięcia r/r: Niemcy i Austria, później Cypr i Łotwa oraz Belgia i Finlandia.
- Polska posiada jedne z najniższych wskaźników wolnych wakatów.
- Oznacza to mniej możliwości zmiany pracy, mniej rekrutacji na wejściu i w średnich kwalifikacjach, słabsza presja płacowa wynikająca z samej konkurencji o ludzi.
- Bezrobocie w UE nie rośnie mimo spadku ofert. Od początku 2023 stabilizacja ok. 6%, a w grudniu 2025 5,9%. Przedsiębiorstwa wolą utrzymać obecne załogi po doświadczeniach wcześniejszych niedoborów pracy, zamiast potem nie móc szybko odbudować kadr.
- Najbardziej obrywają młodzi (juniorzy). Spadek wakatów uderza w stanowiska startowe, bo to one znikają jako pierwsze, gdy firmy tną rekrutacje. Dochodzi czynnik technologiczny: AI podnosi produktywność bez wzrostu zatrudnienia. AI najmocniej zastępuje proste, powtarzalne zadania czyli to, co najczęściej robią juniorzy na wejściu.
Coraz mniej ofert pracy w Polsce i Europie
Najnowsze dane z rynku pracy w Unii Europejskiej wskazują na wyraźne ochłodzenie. Firmom ubywa wolnych wakatów, ale bezrobocie ogólnie nie rośnie. W III kwartale 2025 roku wskaźnik wolnych miejsc pracy w UE spadł do 2%, czyli o 0,1 p.p. wobec II kwartału 2025 roku i o 0,3 p.p. wobec III kwartału 2024 roku. To najniższy poziom od okresu pandemicznej recesji i kontynuacja trendu spadkowego, który trwa od II kwartału 2022 roku. W praktyce oznacza to, że europejskie firmy, mimo już względnie dobrej koniunktury, wyraźnie ostrożniej podchodzą do rekrutacji.
Zobacz także: Droższy styczeń niż zakładano. Inflacja przebiła prognozy ekspertów
Z perspektywy Polski bardzo interesującą sprawą jest spadek wakatów w państwa, które jeszcze niedawno uchodziły za gospodarki o chronicznym niedoborze rąk do pracy. W porównaniu z III kwartałem 2024 roku stopa wakatów spadła w aż 20 państwach UE, a największe tąpnięcia zanotowano w Niemczech i Austrii o około 0,6 p.p., na Cyprze i Łotwie o około 0,5 p.p. oraz w Belgii i Finlandii po 0,4 p.p. Warto wspomnieć, że Polska znalazła się w grupie krajów o najniższej stopie wakatów w całej Unii z wynikiem 0,8%. Takim samym jaki posiada Bułgaria. Z kolei najniższy odczyt dotyczył Rumunii na poziomie 0,6%.

Najbardziej poszkodowani młodzi ludzie
Niska stopa wakatów zwykle oznacza mniejszą liczbę otwartych drzwi na rynku, czyli trudniej o szybki przeskok do lepiej płatnej pracy, rzadziej pojawiają się oferty w segmencie średnich kwalifikacji, a presja płacowa, chociaż nadal może być wysoka z innych powodów, przestaje być tak silnie podbijana przez samą konkurencję rekrutacyjną firm. Ogólnie wpisuje się to w widoczny trend w wykorzystaniu sztucznej inteligencji przez firmy. Jak wskazaliśmy w artykule: Nadchodzi masowe bezrobocie w Wielkiej Brytanii. Eksperci wskazują AI, produktywność w firmach, które je wdrażają wzrosła, jednak spadło zapotrzebowanie na prace, zwłaszcza na stanowiskach juniorskich głównie obsadzanych przez młodych ludzi zaczynających karierę zawodową.
Zobacz także: Zmiany w Allegro Smart! Darmowa dostawa po nowemu
Jeśli przedsiębiorstwo jest w stanie podnieść produktywność procesów administracyjnych, sprzedażowych czy analitycznych bez zwiększania zatrudnienia, to naturalną reakcją w warunkach niepewności jest ograniczenie rekrutacji. Taka zmiana najmocniej uderza w stanowiska wejściowe i junior, bo to tam automatyzacja najszybciej zastępuje proste, powtarzalne zadania. Dlatego spadek wakatów przy stabilnym bezrobociu może oznaczać dla młodych ludzi barierę startu.
Kluczowe jest jednak to, że spadkowi wakatów nie towarzyszy wyraźny wzrost bezrobocia. Stopa bezrobocia w UE od początku 2023 roku stabilizuje się w okolicach 6%, a według danych z grudnia 2025 roku wyniosła 5,9%. W normalnych warunkach spadająca liczba ofert pracy bywa wstępem do gorszej fazy cyklu, w której firmy przechodzą z ograniczania rekrutacji do redukcji zatrudnienia. Tym razem mechanizm jest łagodniejszy, bo rynek pracy jest amortyzowany przez zjawisko określane jako labour hoarding, skłonność przedsiębiorstw do utrzymywania pracowników nawet w słabszej koniunkturze. Po doświadczeniach ostatnich lat wiele firm woli przeczekać gorszy okres z obecnym zespołem, niż ryzykować, że przy poprawie warunków nie będzie w stanie szybko odbudować zasobów pracy.
Skutki dla rynku pracy i pracowników
Z perspektywy gospodarstw domowych to dobra wiadomość, bo zwiększa stabilność zatrudnienia. Z perspektywy młodych i osób próbujących wejść do nowych branż już niekoniecznie. Za tym schłodzeniem stoi kilka nakładających się czynników. W ujęciu makro istotna jest podwyższona niepewność geopolityczna, która skłania firmy do ostrożności w planach rozwojowych i ogranicza skłonność do podejmowania kosztownych decyzji rekrutacyjnych. W ujęciu strukturalnym rośnie znaczenie demografii.
Zobacz także: Wzrost PKB Polski w 2025 rok. Europejski orzeł wzrostu rozpościera skrzydła
Starzenie się społeczeństw z jednej strony ogranicza podaż pracy i teoretycznie powinno wzmacniać pozycję pracowników, ale z drugiej zniechęca pracodawców do zwolnień, bo boją się przyszłych niedoborów siły roboczej. W efekcie firmy wolą zatrzymać obecnych ludzi, a jednocześnie rzadziej tworzą nowe etaty. Ogólnie sytuacja wydaje się korzystny dla bezpieczeństwa zatrudnienia, mniej korzystny dla mobilności i negocjowania warunków poprzez łatwą zmianę pracy. Jeśli ten trend będzie się utrzymywał, presja płacowa może stopniowo słabnąć dlatego, że trudniej będzie znaleźć lepszą alternatywę.



