Polska

Deficyt handlowy wrócił w 2025 roku. Polski eksport odbił, ale import przyspieszył

Nasz eksport odbił po 2024 roku, jednak zaczęliśmy coraz więcej kupować, zwłaszcza z Chin. Oznacza to ujemny bilans handlowy

Nasz eksport w 2025 roku wyraźnie wzrósł, jednak zaczynamy coraz więcej kupować z za granicy. Chińskie towary są coraz częstsze na naszym rynku, co spowodowało ujemny bilans handlowy.

  • Eksport Polski w 2025 roku wzrósł o niemal 4%, odbijając po słabszym 2024 roku. Import zwiększył się o ponad 6%, szybciej niż eksport, co przełożyło się na deficyt handlowy 7,7 mld euro.
  • Eksport do Niemiec wzrósł o ok. 3%, ale ich udział w polskim eksporcie spadł poniżej 27%. Polska odpowiada już za 6,4% niemieckiego importu i jest 4. najważniejszym dostawcą do Niemiec.
  • Eksport do USA spadł tylko o 0,1%, mimo wzrostu ceł; do czerwca 2025 roku notowano nawet +30% r/r dzięki wcześniejszemu gromadzeniu zapasów.
  • Największa zmiana dotyczy Chin, udział w polskim imporcie wzrósł z 14,5% do 15,5%. Import z Chin zwiększył się o ponad 13% r/r w euro. Najszybciej rosły zakupy maszyn mechanicznych, samochodów oraz gier i zabawek, same auta odpowiadały za ok. 10% wzrostu importu z Chin.
  • W 2025 r. polski eksport przewyższył eksport Rosji o około 2 mld USD. 

Deficyt na bilansie handlowym w Polsce

Dane GUS o handlu zagranicznym za 2025 rok pokazują dwa zjawiska. Polski eksport odbił po słabszym 2024 roku, jednak tempo wzrostu importu było wyraźnie wyższe, co sprowadziło saldo wymiany z powrotem na minus. W ujęciu wartościowym eksport wzrósł niemal o 4%, natomiast import zwiększył się o ponad 6%. Efekt jest prosty, 2025 rok zakończył się deficytem handlowym na poziomie 7,7 mld euro. Mechanizm jest typowy dla fazy ożywienia krajowego. Gdy gospodarka przyspiesza, rośnie popyt na dobra inwestycyjne, komponenty oraz towary konsumpcyjne, a duża część tej dodatkowej energii materializuje się w imporcie szybciej niż w eksporcie, który zależy od koniunktury u partnerów handlowych, zwłaszcza w UE.

Zobacz także: Rumunia przestała się rozwijać. Rywal Polski w recesji

Warto pamiętać, że 2024 rok przyniósł spadek eksportu związany ze spowolnieniem na rynkach światowych, więc tegoroczne odbicie ma też wymiar powrotu do normy. Problem polega na tym, że popyt w najważniejszym obszarze dla polskich eksporterów, czyli w Unii Europejskiej, pozostaje umiarkowany, a otoczenie handlowe jest coraz bardziej złożone. Chodzi o protekcjonizm USA, trwająca wojna na Ukrainie oraz rosnąca konkurencja cenowa i technologiczna ze strony Chin podnoszą bariery i niepewność.

W praktyce oznacza to, że szybki, szeroki wzrost eksportu może być w najbliższym czasie trudniejszy do utrzymania, nawet jeśli część branż wyraźnie odżywa. Co ciekawe, w 2025 roku jedynym regionem, w którym odnotowano spadki zarówno importu, jak i eksportu względem poprzedniego roku, była Europa Środkowo-Wschodnia, co można interpretować jako efekt słabszej aktywności handlowej na wschodniej flance kontynentu w warunkach wojny, sankcji i zaburzonych łańcuchów logistycznych.

Niemcy wciąż najważniejszym partnerem, jednak ich pozycja słabnie

Najważniejszym partnerem handlowym Polski pozostają Niemcy, ale i tu widać subtelne przesunięcia. Eksport do Niemiec wzrósł w 2025 roku o niecałe 3%, jednak udział tego kierunku w polskim eksporcie spadł o 0,3 p.p. i zszedł poniżej 27%. Jednocześnie Polska wzmacnia pozycję w niemieckiej strukturze zakupów, udział Polski w niemieckim imporcie w 2025 roku wyniósł 6,4%, co uczyniło ją czwartym najważniejszym partnerem po stronie dostaw. To istotne w kontekście zmian zachodzących w samych Niemczech, bo w 2025 roku niemiecki eksport notował wyraźne załamanie w dwóch dużych kierunkach do USA i do Chin.

Zobacz także: Rzeszowska Wisłokostrada już otwarta! Ukończyli ją w rekordowym czasie

Sprzedaż do Chin spada już drugi rok z rzędu, a w 2025 roku obniżyła się o kolejne 14% wobec analogicznego okresu 2024 roku. Eksport do USA, mimo że Ameryka pozostała dla Niemiec kierunkiem numer jeden, spadł niemal o 10%. Na takim tle rosnące znaczenie Polski jako rynku zbytu dla niemieckich produktów, odnotowaliśmy wzrost r/r o 6,5%, wygląda jak element regionalnego przegrupowania w europejskim handlu.

Wątek amerykański w polskich danych jest szczególnie ciekawy. Pomimo znaczącego wzrostu amerykańskich ceł w 2025 roku, wartość polskiego eksportu do USA wyrażona w euro spadła jedynie o 0,1%. Niewielka zmiana wynikała w dużej mierze z gromadzenia zapasów w pierwszej połowie roku przed spodziewaną podwyżką ceł, do czerwca 2025 roku eksport do USA wzrósł aż o 30%. W ujęciu struktury kierunków udział USA w polskim eksporcie obniżył się minimalnie, o 0,1 p.p., co sugeruje raczej stabilizację niż trwałe odcięcie rynku. Dla firm to ważny sygnał. Nawet w warunkach rosnącego protekcjonizmu handel może być podtrzymywany przez wcześniejsze zamówienia, zmianę harmonogramów dostaw i adaptację łańcuchów logistycznych, choć długoterminowo barier nie da się ignorować.

Coraz więcej kupujemy z Chin

Największa zmiana wydarzyła się po stronie importu, a jej symbolem stały się Chiny. Udział Chin w imporcie Polski wzrósł aż o 1 p.p. z 14,5% do 15,5%, co było wynikiem wzrostu r/r importu w euro o ponad 13%. Skala jest tym bardziej istotna, że nie chodzi wyłącznie o drobne towary konsumpcyjne. Największy przyrost wartości importu odnotowano w kategoriach maszyn mechanicznych, samochodów oraz gier i zabawek, przy czym same samochody odpowiadały za około 10% całego wzrostu importu z Chin.

Zobacz także: Polacy zakochali się w Ukrainkach, Polki w Ukraińcach znacznie mniej. Małżeństwa międzynarodowe w Polsce

To podbija dwie równoległe interpretacje. Pierwsza jest cykliczna. Przyspieszenie gospodarki w Polsce zwiększa popyt na importowane dobra i komponenty, więc deficyt może rosnąć nawet wtedy, gdy eksport się poprawia. Druga jest strukturalna. Rosnący udział Chin sugeruje trwałe wzmocnienie azjatyckiej podaży w polskim koszyku importowym i większą presję konkurencyjną na europejskich producentów w takich segmentach jak elektronika, maszyny, motoryzacja czy towary masowe.

Warto też odnotować, że w 2025 roku polski eksport był po raz pierwszy w historii większy niż eksport Rosji, przewyższył go o około 2 mld dolarów. Taki rezultat nie oznacza automatycznie, że Polska jest odporna na globalne spowolnienia, ale pokazuje skalę zmiany w europejskim handlu po 2022 roku i to, że krajowe firmy potrafią budować przewagi nawet w trudnym otoczeniu. Problem w 2025 roku polegał na czymś innym. Import przyspieszył szybciej niż eksport, a deficyt wrócił nie jako sygnał spadku sprzedaży zagranicznej, lecz jako koszt rosnącego popytu w kraju i coraz mocniejszego naporu dostaw z państw rozwijających się, a przede wszystkim z Chin.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker