200 tysięcy za dziecko. Niemoralna propozycja? [FELIETON WYSOCKIEGO]

Klub Jagielloński zaproponował wprowadzenie programu „200 000 Plus” na każde nowo narodzone dziecko, w miejsce obecnego 800 plus, który – zdaniem konserwatywnego think tanku – nie spełnia swojej roli. Problem w tym, że nie ma mocnych przesłanek, iż nowy program cokolwiek zmieni w kwestii dramatycznie niskiej dzietności nad Wisłą. Do tego pojawiają się wątpliwości co do społecznego i etycznego wymiaru takiego pomysłu.
Wokół obecnego świadczenia na dziecko zapanował u nas konsensus głównych sił politycznych i mówi się nawet o corocznej waloryzacji wypłacanych środków. Efektów faktycznie nie ma, ale zawsze można powiedzieć, że bez 800 plus byłoby jeszcze gorzej, a poza tym ograniczone zostało ubóstwo. Ucichły też głosy o konieczności uracjonalnienia programu, choćby przez wprowadzenie kryterium dochodowego. Obowiązuje zasada: to, co dane, nie może być odebrane. Zapewne dlatego Klub Jagielloński nie zabiera świadczenia, tylko zlicza miesięczne wypłaty do 18. roku życia i postuluje jednorazową wypłatę w łącznej kwocie 208 800 zł z tytułu narodzin dziecka.
Czy taki program ma jakiekolwiek szanse na odwrócenie demograficznego trendu? Jeśli przyjmiemy – a na to wygląda – że niska dzietność spowodowana jest zupełnie innymi czynnikami niż materialne, żadna zmiana w świadczeniach nic nie pomoże. Polska szczyci się miejscem w G20 i przegonieniem Hiszpanii pod względem dochodów ludności, a dzieci rodzi się coraz mniej. W smutnych czasach PRL, kiedy rodziny czekały 20 lat na mieszkanie, a żywność była na kartki, wyglądało to inaczej. A może właśnie dlatego, że były to smutne czasy, skłaniające do rodzinnego życia? Znany jest choćby fenomen dużej dzietności po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego.
Co więcej, program 200 000 plus może doprowadzić do nowych problemów, wręcz do społecznych patologii. Przykład z innej sfery, ale warto go przytoczyć. Swego czasu zwalniani z pracy górnicy dostawali potężne odprawy. Środki miały pójść na przekwalifikowanie i założenie własnych biznesów. Poszły na… samochody. Dla śląskich dealerów były to prawdziwe żniwa. Można mieć obawy, że i tym razem pieniądze trafią do salonów samochodowych i biur podróży. Na zapewnienie dziecku lepszego rozwoju już nie wystarczy. Nie bardzo widzę młodych rodziców, którzy w Excelu rozplanują sobie wydatki na 18 lat, a jeśli nawet tak, to comiesięczne 800 plus spełnia swoją rolę.
Klub Jagielloński przywołuje argument, że tak wysokie, jednorazowe świadczenie może pozwolić młodym rodzicom na istotną zmianę sytuacji mieszkaniowej, która często blokuje możliwość posiadania dzieci. „Przy pierwszym dziecku pozwoli na sfinansowanie wkładu własnego na zakup mieszkania. Przy drugim – pozwoli na nadpłatę kredytu i istotną redukcję comiesięcznych rat” – argumentuje Klub. Wygląda jednak na to, że skończy się jak z programem „Bezpieczny Kredyt 2 proc.”, który wywindował jedynie ceny nieruchomości i dał zarobić bankom oraz deweloperom. W efekcie beneficjenci programu kupowali mieszkania po mocno zawyżonych cenach i cała operacja niewiele im dała. Klub Jagielloński uczciwie radzi zadać pytanie o skutki ekspertom branżowym. Nie trzeba pytać – tak właśnie będzie.
Na koniec aspekt etyczny. Pamiętacie film „Niemoralna propozycja”? Bardzo bogaty Robert Redford proponuje przygodnie poznanej Demi Moore milion dolarów za jedną noc. Ta wyraża zgodę, podobnie jak jej świeżo poślubiony mąż. Młode małżeństwo popadło w długi i widzi w tym swoją szansę. Redford po nocy na jachcie chce jednak kontynuować relację i powoli przekonuje do tego mężatkę. Z czasem dochodzi jednak do wniosku, że tak nienaturalny związek, którego genezą były i są pieniądze, nigdy nie będzie prawdziwie szczęśliwy.
Analogia mocno odległa, a nawet drastyczna. Ale postawmy pytanie o wartości, jakimi powinna kierować się młoda para rozważająca powiększenie rodziny. Czy ma to być naturalna potrzeba posiadania potomstwa, czy komercyjna chęć nabycia mieszkania? Czy dziecko zrodzone w takich okolicznościach nie będzie tylko środkiem do realizacji planów inwestycyjnych? Czy dziecko tak poczęte będzie darzone prawdziwą miłością? Jest obawa, że wiele par po prostu skusi się dużą kasę, która rozwiąże ich problemy na tu i teraz, a dziecko na tym nie skorzysta.
W etyce istnieje zasada, że jeśli masz wątpliwości co do moralnej strony działania, nie powinieneś go podejmować. Dotyczy to ludzi, ale także organów państwa, które silnie oddziałują na życie obywateli. Nie tylko ludzi zresztą. Kandydujący kiedyś na urząd prezydenta Warszawy Patryk Jaki obiecywał tysiąc złotych dofinansowania na adopcję psa lub kota. Szczęśliwie wyborów nie wygrał i porzucone psy nie błąkają się po lasach. Znowu drastyczna analogia, ale czy dzieci „za 200 tys. plus” nie trafią do sierocińców, a komornik ścigać będzie rodziców.
Poglądy przedstawione w tekście są wyłącznie poglądami autora.

![Cena polityki oszczędnościowej. 170 tys. dodatkowych zgonów w Wielkiej Brytanii [BADANIE]](https://obserwatorgospodarczy.pl/wp-content/uploads/2026/03/patricklfc93-castle-7728772_1920-390x220.jpg)


![Darmowe leki, kosztowne konsekwencje? Zaplanowane i niezamierzone skutki programu Leki 75+ [BADANIE]](https://obserwatorgospodarczy.pl/wp-content/uploads/2026/02/medpakiety-anxieties-535057_1280-390x220.jpg)