Polacy w pułapce zniżek i emocji. Nowe dane o naszych portfelach

Z okazji Światowego Dnia Konsumenta 2026 opublikowano najnowszy „Barometr Providenta”, który rzuca światło na ewolucję nawyków zakupowych Polaków. Wyniki wskazują na fascynujący dualizm: z jednej strony stajemy się narodem coraz bardziej oszczędnym i świadomym, z drugiej – wciąż ulegamy zakupowej magii rabatów i poprawianiu sobie nastroju za pomocą portfela.
Prywatność w cenie rabatu
Najbardziej uderzającym wnioskiem z badania jest fakt, że dane osobowe stały się dla nas realną walutą. Blisko 80 proc. ankietowanych przyznało, że choć raz udostępniło swoje informacje w zamian za zniżkę. Skłonność ta jest bezpośrednio powiązana z wiekiem – młodzi dorośli w wieku 18–24 lata niemal masowo akceptują taki układ. Seniorzy pozostają w tej kwestii najbardziej sceptyczni. Co istotne, na podawanie danych najczęściej decydują się osoby o najniższych dochodach, co sugeruje, że doraźna korzyść finansowa skutecznie wygrywa z obawami o prywatność.
Strategia zamiast impulsu
Ostatni rok przyniósł wyraźne wyhamowanie zakupowej spontaniczności. Polacy zaczęli szukać alternatyw dla nabywania nowych produktów, a ponad 35 proc. badanych kupuje rzeczy z drugiej ręki. Podobny odsetek decyduje się na serwisowanie posiadanego sprzętu, a co trzeci respondent deklaruje walkę z kupowaniem pod wpływem impulsu.
Widać tu jednak wyraźny podział kompetencyjny. Podczas gdy młodzi dominują w aplikacjach sprzedażowych, starsze pokolenia dysponują praktycznymi umiejętnościami naprawczymi, których brakuje generacji Z. Główną barierą przedłużania życia przedmiotom pozostaje jednak zbyt wysoki koszt usług serwisowych.
Ekspert o dojrzałości finansowej
Karolina Łuczak, Rzeczniczka Prasowa Provident Polska, zauważa pozytywne trendy w zachowaniu konsumentów:
Wyniki badania pokazują, że konsumenci coraz częściej podejmują decyzje w sposób przemyślany i strategiczny. Ograniczanie impulsywnych zakupów, większa popularność rynku wtórnego czy deklarowany zwrot w stronę jakości to sygnały dojrzewania postaw finansowych.
Jednocześnie ekspertka zwraca uwagę, że cena wciąż pozostaje fundamentem każdej decyzji – niezależnie od wieku czy poziomu zamożności.
Zakupy na smutki
Mimo deklarowanego rozsądku, tzw. retail therapy ma się w Polsce całkiem dobrze. Co trzeci Polak przyznaje, że zdarza mu się kupić coś tylko po to, by poprawić sobie humor. Zjawisko to dotyczy głównie kobiet oraz najmłodszej grupy badanych. Często kończy się to posiadaniem ubrań, kosmetyków lub gadżetów, które nigdy nie zostają faktycznie wykorzystane.
Niepokojący może być fakt, że niemal połowa z nas nie planuje budżetu na takie drobne przyjemności. Zdaniem ekspertów brak wyznaczonej kwoty na zachcianki jest prostą drogą do utraty kontroli nad domowymi finansami i generowania niepotrzebnych kosztów.




