Kryzys energetyczny w RPA – nowe reformy nadzieją na poprawę sytuacji?

Zarówno sektor energetyczny, jak i gospodarka Republiki Południowej Afryki przez wiele lat mierzyły się z głębokim kryzysem. Zmiany na scenie politycznej i reformy wprowadzane w przeciągu ostatnich lat zrodziły nadzieję na wyjście z trudnej sytuacji. Rzeczywiście, widać liczne oznaki poprawy, ale czy sektor energetyczny tego afrykańskiego państwa podoła istniejącym wyzwaniom?
Republika Południowej Afryki, w dalszym ciągu jedno z najpotężniejszych państw tego kontynentu, regularnie pojawia się w wypowiedziach decydentów politycznych oraz w nagłówkach prasowych. Jeśli prześledzić informacje, które ukazywały się w przestrzeni publicznej w przeciągu ostatniej dekady, to można napotkać przede wszystkim raporty o licznych problemach RPA, a także głosy krytyki skierowane w stosunku rządzącej nią partii ANC (African National Congress). Poza rosnącymi napięciami etnicznymi i eskalacją przemocy w niektórych regionach kraju, głównym utrapieniem całego społeczeństwa była przez długi czas dramatycznie pogarszająca się sytuacja energetyczna.
Kulminację kryzysu mogliśmy widzieć w 2023 roku, kiedy to według niektórych szacunków nawet połowa całkowitej mocy generacyjnej była niedostępna, a przerwy w dostawach prądu sięgały nawet do 12 godzin każdego dnia. Oczywistym jest, że przy tak regularnym braku niezbędnej energii elektrycznej, liczne sektory gospodarki, nawet niezwiązane bezpośrednio z energetyką, miały ogromne problemy z prawidłowym funkcjonowaniem. Przyczyniło się to do znaczącego spowolnienia rozwoju gospodarczego. We wspomnianym feralnym 2023 roku realny wzrost PKB wyniósł jedynie 0,6%, co dla państwa rozwijającego się jest fatalnym wynikiem i oznacza utrzymującą się stagnację gospodarczą. Zanim jednak prześledzimy dokładnie przyczyny i przebieg kryzysu energetycznego, warto przyjrzeć się chociaż na chwilę temu jakim państwem jest RPA i w jaki sposób funkcjonuje jego gospodarka.
RPA – kraj z gigantycznym potencjałem gospodarczym?
Obserwując sytuację gospodarczą RPA, wiele osób często nie zdaje sobie sprawy jak dużym krajem ona jest. Całkowita powierzchnia republiki wynosi około 1,22 mln km2 (kilkukrotnie większa od powierzchni Polski), a jej populacja niedawno przekroczyła 65 mln i w dalszym ciągu wzrasta. RPA jest jednocześnie najsilniej zindustrializowanym krajem Afryki. Pomimo dominującego obecnie sektora usług, przemysł w dalszym ciągu zajmuje wysoką pozycję odpowiadając, według różnych źródeł, za około 20% produkcji gospodarczej. Co charakterystyczne dla Afryki, główną gałęzią przemysłu jest tutaj przemysł wydobywczy. Dzięki występowaniu licznych zasobów naturalnych górnictwo od wielu dekad prężnie się rozwija, a RPA jest jednym ze światowych liderów w wydobyciu złota, platyny oraz różnych rud metali.
Co jednak istotne z perspektywy omawianego tematu, kluczową rolę w wydobyciu i w przemyśle odgrywa węgiel kamienny. W RPA rocznie wydobywanych jest około 230 mln ton węgla, z czego duża część jest, ze względu na cenę, importowana przez kraje zewnętrzne, w tym także przez Polskę. Jednocześnie warto dodać, że RPA jest bardzo uboga w węglowodory, takie jak ropa i gaz ziemny, co zmusza państwo do importu tych surowców z zagranicy. Tak zorganizowana struktura wydobycia, przekonała lokalnych włodarzy do oparcia produkcji energetycznej na blokach opalanych węglem, którego jest przecież pod dostatkiem. Takie podejście miało różne skutki i przyczyniło się częściowo do trudnej sytuacji w jakiej znalazło się RPA.
RPA – przykład systemu energetycznego budowanego na węglu
Republika Południowej Afryki rozwój swojej energetyki zawdzięcza gigantycznemu popytowi ze strony zakładów wydobywczych i przemysłowych. Produkcję energetyczną ukierunkowano więc przede wszystkim na dostarczanie taniej energii do fabryk i kopalń, przez co łatwo dostępny węgiel wydawał się być najlepszym paliwem do wytwarzania energii. Po dziś dzień bloki węglowe mają swój udział w ogólnym miksie energetycznym RPA na poziomie ponad 80%. Główną alternatywą dla węgla w produkcji energii energetycznej w tym kraju jest natomiast energetyka jądrowa oraz stopniowo rozwijane w ostatnich latach odnawialne źródła energii (wciąż stanowią one jedynie kilkanaście procent całkowitej struktury produkcji). Co ciekawe RPA zawdzięcza udział atomu w produkcji energii dotychczas jedynej elektrowni jądrowej w Afryce – Elektrowni Jądrowej Koeberg, położonej w okolicach Kapsztadu. Powstała ona w latach 80. i pomimo licznych usterek technicznych pozostaje w użyciu po dziś dzień odpowiadając za produkcję około 5% energii dla całego kraju.
Tak więc RPA weszła w XXI wiek opierając się przede wszystkim na elektrowniach węglowych powstałych kilkanaście do kilkudziesięciu lat wcześniej. Na dalszy rozwój energetyki wpłynęły dokonujące się wówczas zmiany polityczne. Po obaleniu apartheidu, nowe władze obiecały dynamiczny rozwój sektora energetycznego i chociaż zostały wprowadzone kluczowe inwestycje (zapewnienie dostaw energii do wielu domostw) to wkrótce nowy zarząd głównej spółki energetycznej – Eskom, pogrążył się w korupcji i w braku efektywności. Co prawda dokonano pewnych inwestycji w nowe moce produkcyjne, ale zrobiono to ze znacznymi opóźnieniami i po ogromnych kosztach. Jednocześnie wiele starych bloków węglowych zaczęło się psuć, a do ich konserwacji często nie przykładano należytej uwagi. Wszystkie te zaniedbania doprowadziły w konsekwencji do licznych usterek w przestarzałych elektrowniach, a od 2007 roku do deficytów mocy i związanych z nimi przerw w dostawach prądu.
Przebieg kryzysu energetycznego w RPA
Wspomniane problemy w funkcjonowaniu sieci energetycznej nasilały się z kolejnymi latami, ale przysłowiowym gwoździem do trumny był 2019 rok. Wystąpił wówczas zbieg niesprzyjających okoliczności – na liczne awarie systemów energetycznych nałożyły się tragiczne w skutkach warunki pogodowe. Doszło wtedy do szeregu ulew i powodzi, a wzburzona woda zalała wiele kopalń uniemożliwiając wydobycie węgla. Jednocześnie węgiel dostarczany z istniejących składów był mokry i w zupełności nie nadawał się na paliwo opałowe. Doprowadziło to do gwałtownej utraty mocy produkcyjnej, a mierząc się z niedoborem energii w sieci, Eskom nie mógł zrobić niczego innego jak wyłączyć część instalacji i chwilowo wstrzymać dostawy prądu do dużej części odbiorców.
Po 2019 liczba przerw w dostawach prądu zaczęła stopniowo rosnąć, a po dosyć spokojnym okresie pandemii, kryzys gwałtownie eskalował w 2021 r. Było to związane ponownie z rażącymi zaniedbaniami, a także ze strajkiem pracowników Eskomu oraz pożarami i awariami na liniach przesyłowych. Początkowo część głównych polityków próbowała zbagatelizować problem, ale po dwóch latach sytuacja była na tyle poważna, że rząd był zmuszony ogłosić stan klęski i podjąć jakiekolwiek działania mające na celu poprawę zaistniałej sytuacji. W tym okresie tzw. load-shedding (czasowa przerwa w dostawach prądu) był już właściwie codziennością mieszkańców RPA i występował w większość dni w roku. Doprowadziło to nie tylko do znacznego wyhamowania produkcji gospodarczej, ale również do zwiększenia się przestępczości i niepokojów społecznych.
Zmiany w systemie i stopniowe wyjście z kryzysu
Zaistniały kryzys energetyczny szybko ujawnił skalę zaniedbań ze strony kierowniczej i doprowadził do kompromitacji rządzącego od wielu lat Afrykańskiego Kongresu Narodowego. W wyborach, które odbyły się w 2024 roku partia ta utraciła samodzielną większość w parlamencie i zmuszona była wejść w koalicję z konkurencyjną partią Democratic Alliance. Te polityczne turbulencje doprowadziły w ostateczności do zmiany podejścia do polityki energetycznej i do priorytetowego potraktowania kwestii wadliwego systemu.
Po ogłoszeniu stanu nadzwyczajnego rozpoczęto działania mające na celu załagodzenie skutków kryzysu. Przede wszystkim podjęto się stopniowych napraw wadliwych komponentów systemu energetycznego. Jednocześnie rząd ogłosił program wsparcia dla sektorów gospodarki najbardziej dotkniętych kryzysem. W wielu przypadkach w celu uzupełnienia braków w zasilaniu konieczne stało się importowanie z zagranicy agregatów prądotwórczych, które posłużyły do zasilania kluczowych obiektów. W dobie najgłębszego kryzysu rozważano nawet pozyskanie energii z pływającej elektrowni tureckiej firmy Karpowership, co ostatecznie nie doszło do skutku.
W dalszych krokach zdecydowano się na zmiany systemowe. Ułatwiono osobom i firmom prywatnym produkcję własnej energii elektrycznej np. poprzez instalację paneli fotowoltaicznych, a także zwiększono limity energii produkowanej w ten sposób. Równocześnie ogłoszona została kompleksowa polityka energetyczna, która zakłada stopniową transformację energetyczną w kierunku źródeł odnawialnych. Nawet sama spółka kontrolująca rynek energii w RPA – Eskom, przechodzi obecnie restrukturyzację, mającą na celu wyodrębnienie mniejszych podmiotów zajmujących się osobno produkcją i dystrybucją energii elektrycznej.
Podjęte na przestrzeni ostatnich lat działania przyniosły pozytywny skutek. Kryzys energetyczny został załagodzony, a liczba ogólnokrajowych przerw w dostawach prądu na ten moment spadła właściwie do zera, chociaż na poziomie lokalnym zdarzają się jeszcze przypadki ograniczenia dostaw. Co ciekawe poprawiła się nawet kondycja finansowa państwowego monopolu energetycznego, który w ostatnim roku pierwszy raz od lat zaczął odnotowywać zyski.
Jak więc widać sytuacja w sektorze energetycznym uległa znaczącej poprawie, jednak nie należy uznawać tego za całkowity sukces, ponieważ wiele w przyszłości może się jeszcze zmienić, a sytuację będzie można uznać za całkowicie ustabilizowaną dopiero w momencie, w którym ukończone zostaną odpowiednie inwestycję w zwiększenie i dywersyfikację produkcji energii. Należy również pamiętać, że RPA mierzy się wciąż z wieloma innymi problemami gospodarczymi takimi jak bardzo wysokie bezrobocie i ogromne nierówności dochodowe. Więc ostateczna przyszłość tego kraju jest dosyć niepewna.
Na koniec warto się zastanowić jakie wnioski może wyciągnąć Polska na podstawie tego co się wydarzyło na południu Afryki. Z pewnością tamtejszy kryzys energetyczny pokazuje jak ważną rolę odgrywa stosowne planowanie inwestycji i polityki energetycznej. Uczy, że nie warto pokładać wszystkie nadzieje w jednym surowcu, a odpowiednio dywersyfikować produkcję energii w oparciu również o źródła odnawialne. Jeszcze niedawno Polska znajdowała się w bardzo podobnym miejscu co RPA, będąc niezwykle silnie zależną od wydobycia i spalania węgla kamiennego. To się jednak już zmieniło, należy jednak w dalszym ciągu pamiętać o tym, że elektrownie cieplne będą jeszcze przez długie lata kluczowym komponentem naszego systemu energetycznego, a jak pokazuje przykład RPA, nie należy zaniedbywać konserwacji wiekowych instalacji energetycznych. Obyśmy nigdy nie musieli mierzyć nawet na niewielką skalę z opisywanymi wcześniej problemami.




