
20 grudnia 1989 siły USA dokonały błyskawicznej inwazji na Republikę Panamy. Był to wynik długoletniego oddziaływania Amerykanów w tym też rejonie. Siły USA obalały de facto dyktatora, który doszedł do władzy dzięki wsparciu Waszyngtonu. Kanał Panamski, który został oficjalnie otwarty w 1914 roku, do tej pory jest ważnym strategicznym miejscem.
- Pierwsze prace nad budową Kanału Panamskiego ruszyły w 1881. Wtedy też francuzi podjęli się próby zbudowania tego obiektu
- Inwazja na Panamę została ostatecznie nazwana jako operacja Just Cause (tłum. W słusznej sprawie). W jej ramach zostało zaangażowanych ponad 27 tysięcy żołnierzy USA
- Operacja zakończona pełnym sukcesem. Jednym ze skutków tego była demokratyzacja Panamy
Rys historyczny Kanału Panamskiego
Pomysł na kanał powstał już w XVI wieku, wtedy też Hiszpanie, którzy dominowali w tym rejonie, pragnęli skrócić drogę z Peru do swego kraju. Nawet król Hiszpanii Karol V popierał idee takiej inwestycji. Jednak z racji na inne wydarzenia oraz rozciągnięte w czasie cykliczne słabnięcie imperium hiszpańskiego plany te nie wyszły nigdy poza etap pomysłu.
W 1879 roku Francuz Ferdinand de Lesseps, czyli twórca Kanału Sueskiego, podjął się budowy kanału, który połączy Atlantyk i Pacyfik. Prace ruszyły w 1881 i trwały do 1889 roku, wtedy też przez różne nadużycia finansowe prace zatrzymały się, a przedsiębiorstwo prowadzące budowę zbankrutowało. Afera panamska spowodowała nawet zatrzymanie de Lessepsa, który jednak po czasie został zrehabilitowany.
Zobacz także: Kanada na celowniku Trumpa. Niech lepiej jednak uważa, bo już raz miłośnicy hokeja pobili USA!
W 1903 roku tereny, na których powstawał kanał, wydzierżawili od nowo powstałego państwa Panamy Amerykanie. W latach 1904-1914 przy wsparciu prezydenta Theodore’a Roosevelta trwały prace, które skutkowały zakończeniem budowy Kanału Panamskiego w roku wybuchu I wojny światowej. Przez lata to USA zarządzało tym też obiektem, jednak podpisana w 1977 roku umowa Torrijos–Carter miała to zmienić. Po negocjacjach między stronami doszło w końcu do porozumienia, na mocy którego USA miało przekazać Panamie strefę kanału po 1999 roku. W zamian trasa wodna miał pozostać trwale neutralna i funkcjonująca.
Droga do inwazji USA na Panamę
Aby zrozumieć inwazję z 1989 roku, należy krótko opisać politykę USA wobec tego rejonu świata. W czasie Zimnej Wojny Ameryka Łacińska była areną konfliktu interesu między mocarstwami. ZSRR wspierało lewicowe ugrupowania, USA zaś prawicowe. Skutkowało to szeregiem wojen domowych, puczów czy też przewrotów. Nie inaczej było w Panamie. Po śmierci Omara Torrijosa w wypadku lotniczym do władzy doszedł Manuel Noriega, człowiek, który od około 1959 roku współpracował z wywiadem USA.
Nowy dyktator Panamy cieszył się początkowo poparciem USA, wszak w zamian pozwolił on między innymi na budowę placówek wywiadowczych na terenie Panamy. Dodatkowo wspierał on działania Contras, którzy to walczyli z lewicowym rządem w Nikaragui. Jednak przyjaźń nie trwała wiecznie, w drugiej połowie lat osiemdziesiątych Noriega wykonał ostrego zwrotu. Zakończył on współpracę z USA, rozpoczynając tym samym wzmacnianie więzi z komunistyczną Kubą. W 1988 roku dyktator został oskarżony o handel narkotykami, w tym samym roku również CIA zakończyła jakąkolwiek współpracę z Panamą.
Zobacz także: Trump oszalał? Grozi, że przejmie Kanał Panamski!
W roku 1989 w Panamie wywiad amerykański wsparł aż dwa pucze, których celem było obalenie dyktatora. Oba zakończył się niepowodzeniem. Reakcją Noriegi było podważania umowy Torrijos–Carter, według dyktatora Kanał Panamski miał natychmiast wrócić do Panamy, jednocześnie odrzucał on idee jego neutralności. Prezydent Bush w tym samym czasie dawał do zrozumienia, iż nie ma zamiaru rozmawiać ze znanym handlarzem narkotyków. Lont został ostatecznie podpalony przez dwa incydenty, w jednym z nich zginął żołnierz amerykański, który stacjonował w strefie Kanału Panamskiego. Bush podjął decyzję, której nie dało się już zatrzymać.
Operacja Just Cause
20 grudnia 1989 roku siły składające się z ponad 27 tysięcy żołnierzy uderzyły na Panamę. Jedną z jednostek po stronie USA była elitarna 82 dywizja powietrznodesantowa. Amerykanie uderzyli z obu stron kanału, szybko zajmując najważniejsze obiekty strategiczne. Operacja ta była chrztem bojowym dla takich maszyn jak AH-64 Apache, Humvee oraz F-117. Jednocześnie siły USA dokonały ataków na wszelkie lokalizacje, w których mógł być Manuel Noriega. Co warto zaznaczyć siły specjalne przeprowadził nawet akcję mającą na celu zniszczyć samolot jak i statek dyktatora.
Pojmanie Noriegi było jednym z głównych celów inwazji, dlatego też USA zaangażowało sporo wysiłku w odnalezienie go. Żołnierze zablokowali dostęp do placówek dyplomatycznych państw wspierających dyktatora, jednocześnie wystawiono nagrodę w wysokości miliona dolarów za schwytanie tyrana. Noreiga, jak można się spodziewać, nie był zbyt szczęśliwy z obrotu spraw. Pierwsze kilka dni spędził u swej kochanki, w następstwie zaciskającej się pętli postanowił ukryć się w nuncjaturze apostolskiej. 23 grudnia USA poznało miejsce schronienia tyrana. Ciekawym widokiem musiało być otoczenie placówki dyplomatycznej Watykanu przez wojska najsilniejszej armii świata.
Zobacz także: Kryptowaluta Trumpa ($TRUMP). Mem warty 30 mld dolarów!
”Oblężenie” nuncjatury apostolskiej na pewno nie było standardowym wydarzeniem. Wojska amerykańskie na głośnikach puszczały głośną muzykę rock w celu wywarcia presji psychologicznej. Chociaż w raportach możemy przeczytać wersję, iż to działanie miało na celu zagłuszyć potencjalne mikrofony cywilne, które mogły podsłuchiwać negocjacje. Naciski dyplomatyczne na Watykan oraz wojna psychologiczna skłoniła ostatecznie dyktatora do poddania się 3 stycznia 1990 roku. Inwazja oficjalnie zakończyła się 31 stycznia 1990 roku.
Skutki inwazji
Wojna kosztowała życie 23 żołnierzy USA, 314 wojskowych Panamy oraz według ONZ 500 cywili. Operacja Just Cause w pewnym sensie podsumowuje wynik Zimnej Wojny w tym rejonie. Wraz z rozpadem ZSRR na przełomie XX i XXI wieku obserwowaliśmy rozmontowywanie dyktatur w obszarze Ameryki Łacińskiej. Kanał Panamski pozostał pod kontrolą USA aż do 1999 roku. Inwazja miała jednak również dobre skutki dla samej Panamy. Do kraju powróciła demokracji. Co ciekawe nawet ludność Panamy w badaniach przeprowadzonych po wojnie poparła działanie USA, były nawet głosy, iż do interwencji powinno dojść wcześniej, a dokładnie w okresie puczów przeciw dyktaturze Noriegi.
Zobacz także: Kanał panamski to jedna z najważniejszych dróg morskich na świecie. Powstawał w dużych bólach
W czasie konfliktu ponad 20 000 ludzi straciło swoje domy, USA wypłacało odszkodowania, jednak pojawiały się pewnym trudności w tym procesie. Co ciekawe po inwazji Panama rozwiązała siły zbrojne, na ich miejsce zostały powołane Panamskie Siły Publiczne. Skutki wojny były odczuwane najmocniej do 1993 roku, dopiero wtedy PKB kraju uzyskało wartość sprzed wojny. Niestety jednak do tej pory kraj boryka się z problemami, szczególnie w kwestii bezrobocia. Kanał Panamski, który daje szansę temu państwu na rozwój gospodarczy może jednak znów stać się problem. W ostatnim czasie Donald Trump jest wyraźnie zaciekawiony tą konstrukcją, czy możemy spodziewać się operacji Just Cause 2.0?




