Komentarze I Analizy

PKB per capita to nie „puste cyferki”. To jeden z najlepszych mierników dobrobytu [BADANIE]

PKB per capita to dobry sposób, żeby uchwycić poziom dobrobytu. Są też inne wskaźniki, ale w praktyce większość z nich i tak idzie w parze z PKB.

  • PKB per capita bywa krytykowane jako miara dobrobytu, bo nie uwzględnia m.in. nierówności, zdrowia czy edukacji, co budzi sceptycyzm wśród niektórych badaczy, ale i opinii publicznej. 
  • Badanie Pritchetta i Lewisa sprawdza empirycznie, czy PKB na mieszkańca rzeczywiście rozmija się z innymi miarami dobrobytu, wykorzystując zarówno złożone indeksy, jak i proste wskaźniki ubóstwa.
  • Wyniki pokazują bardzo silną zależność między PKB per capita a dobrobytem (korelacja ok. 0,85–0,9), przy czym wzrost gospodarczy szczególnie mocno poprawia sytuację w krajach uboższych.
  • Wysoki poziom PKB na mieszkańca okazuje się empirycznie zarówno warunkiem koniecznym, jak i wystarczającym wysokiego materialnego dobrobytu.

PKB per capita pod ostrzałem

PKB per capita w ostatnich latach spotyka się z rosnącą krytyką. Ekonomiści, publicyści, politycy, a coraz częściej także opinia publiczna podkreślają, że wskaźnik ten dobrze mierzy produkcję przypadającą na mieszkańca, do czego zresztą został stworzony, jednak znacznie gorzej sprawdza się jako miara materialnego dobrobytu. Nie uwzględnia on ubóstwa, nierówności, poziomu edukacji czy stanu zdrowia społeczeństwa, przez co może przedstawiać zniekształcony obraz rozwoju społecznego.

Zobacz także: Polska coraz bliżej Zachodu, ale ostatnie lata nie były najlepsze

Tę krytykę widać również w komentarzach pod artykułami Obserwatora Gospodarczego. Gdy piszemy o tym, że Polska znacząco zbliżyła się pod względem PKB per capita do średniej unijnej albo że krajowy PKB będzie szybko rósł, często pojawiają się reakcje w rodzaju „no i co z tego?”, „PKB nikogo nie nakarmi” czy „to tylko puste cyferki”. Wielu komentujących zdaje się nie wierzyć, że wzrost gospodarczy jest ważny, a z PKB na mieszkańca można wyczytać coś więcej. 

PKB i jego konkurenci. Czy istnieją lepsze alternatywy?

W artykule „Wzrost gospodarczy jest wystarczający i tylko wzrost gospodarczy jest wystarczający” ekonomiści Lant Pritchett i Addison Lewis biorą na warsztat popularną tezę, że PKB per capita to słaba miara dobrobytu. Zamiast powtarzać intuicje, sprawdzają to empirycznie. Punkt wyjścia jest dość zdroworozsądkowy. Jeśli mamy kraje, w których ludzie żyją długo, są wykształceni, nie cierpią głodu ani nie żyją w skrajnym ubóstwie, to większość z nas uzna je za kraje o wysokim poziomie dobrobytu. Jeśli jednocześnie takie kraje mają wysokie PKB na mieszkańca, to trudno utrzymywać, że ten wskaźnik kompletnie „nie łapie” jakości życia.

Zobacz także: Ranking światowych gospodarek pod względem PKB i PKB per capita w 2026 roku

Na tej podstawie badacze zadają proste pytanie. Czy PKB per capita rzeczywiście rozmija się z innymi, bardziej „wyrafinowanymi” miarami dobrobytu, czy jednak idzie z nimi w parze? Innymi słowy, sprawdzają, czy istnieje sensowna zależność między PKB na mieszkańca a wskaźnikami, które często przedstawia się jako jego lepsze alternatywy. Do porównań wykorzystują między innymi własne, złożone miary dobrobytu. Są to wskaźniki skonstruowane jako średnie ważone różnych wskaźników pochodzących z Indeksu Dobrobytu Legatum. Ten zbiór danych obejmuje szeroki zakres aspektów życia, takich jak zdrowie, edukacja, odżywianie, dostęp do wody i sanitariatów, warunki mieszkaniowe, ubóstwo dochodowe oraz stan środowiska naturalnego.

Obok tego biorą pod uwagę trzy często przywoływane i stosowane międzynarodowo alternatywy wobec PKB per capita. Wskaźnik ubóstwa wielowymiarowego, odsetek gospodarstw domowych żyjących za mniej niż 5,5 dolara dziennie oraz wskaźnik podstawowych potrzeb ludzkich. Może zwracać uwagę brak wskaźnika HDI w tym zestawie, ale jest ku temu prosty powód. Ten indeks jest częściowo budowany na bazie PKB per na mieszkańca, więc jego silna korelacja z PKB jest w dużej mierze „wbudowana” w samą konstrukcję wskaźnika.

Silna zależność oraz malejące efekty

Zgodnie z ustaleniami badaczy PKB per capita pozostaje w silnej, nieliniowej oraz empirycznie zarówno koniecznej, jak i wystarczającej relacji z każdym ogólnym wskaźnik mierzący dobrobyt materialny. Warto więc rozłożyć te określenia na czynniki pierwsze. To, że zależność jest „silna”, oznacza po prostu bardzo wysoką korelację między tymi zmiennymi. W praktyce wynosi ona od 0,85 do 0,9, w zależności od użytego wskaźnika, a więc jest na tyle wysoka, że wzrost PKB na mieszkańca będzie oznaczał wzrost dowolnej innego ogólnego wskaźnika materialnego dobrobytu. 

Zobacz także: Zbudują najdłuższy podwodny tunel świata. Skróci przejazd o 19 godzin

Nieliniowość w tym przypadku oznacza, że wzrost PKB per capita przynosi relatywnie większe korzyści krajom uboższym niż bogatszym. Widać to dobrze na przykładzie skrajnego ubóstwa, mierzonego odsetkiem osób żyjących za mniej niż 5,5 dolara dziennie. W państwie znajdującym się w okolicach 25 percentyla globalnego rozkładu PKB per capita (czyli bogatszym jedynie od 25% krajów) wzrost PKB per capita o 1% wiąże się ze spadkiem tego odsetka o około 1,3%. Z kolei w kraju z 75 percentyla (a więc bogatszym od większości państw) ten sam wzrost PKB na mieszkańca przekłada się już na spadek odsetka osób żyjących w skrajnym ubóstwie tylko o ok. 0,11%.

PKB per capita warunkiem koniecznym i wystarczającym dobrobytu

W logice wyróżnia się dwa rodzaje warunków, konieczne i wystarczające. Warunek konieczny oznacza, że bez jego spełnienia dane zjawisko nie może zajść. Przykładem jest obecność tlenu jako warunek konieczny powstania ognia. Jeśli tlenu nie ma, ogień nie powstanie. Warunek wystarczający oznacza natomiast, że jego spełnienie gwarantuje zajście danego zjawiska. Na przykład, jeśli przed chwilą padał deszcz, to ulica musi być mokra. Warto przy tym pamiętać, że warunek może być konieczny, ale niewystarczający, albo wystarczający, ale niekonieczny. Tlen jest konieczny do powstania ognia, lecz sam w sobie nie wystarcza. Z kolei deszcz jest warunkiem wystarczającym, ale niekoniecznym, ponieważ ulica może być mokra także z innych powodów, na przykład dlatego, że została umyta.

Zobacz także: Progresywny podatek Belki podniósłby dobrobyt Polaków, ale… [BADANIE]

To rozróżnienie jest istotne, ponieważ, jak wskazuje badacz, wysoki poziom PKB per capita stanowi empirycznie zarówno warunek konieczny, jak i wystarczający osiągnięcia wysokiego dobrobytu materialnego. Innymi słowy, każdy kraj o wysokim PKB na mieszkańca charakteryzuje się również wysokim poziomem dobrobytu. Niezależnie od zastosowanego wskaźnika, przynależność do 25% najzamożniejszych państw świata wiąże się z obecnością w grupie krajów o najwyższym dobrobycie (zazwyczaj również w górnych 25%). Jednocześnie dane wskazują, że nie występują przypadki krajów o niskim PKB per capita, które osiągałyby wysoki poziom dobrobytu. Żadne państwo należące do 25% najbiedniejszych krajów świata nie znajduje się wśród 25% krajów o najwyższym dobrobycie, a co do zasady żadne państwo nie przekracza nawet mediany. To, że oba warunki są spełnione jednocześnie, oznacza w praktyce, że wysoki PKB per capita idzie w parze z wysokim dobrobytem materialnym, i odwrotnie.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Adam Suraj

Ekonomista zarażony miłością do tej nauki przez Ha-Joon Chang. To on pokazał, że ekonomia to nie są nudne obliczenia, a nauka o życiu społecznym.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker